Jesteś w: Strona główna » Biznes » Gospodarka » Dane makro

Dobre dane makro z Europy i przemówienie Trumpa

09.03.2017 11:16  Dane makro
Dobre dane makro z Europy i przemówienie Trumpa Na większości światowych giełd inwestorzy w lutym kontynuowali akumulację akcji. Bykom pomagały przede wszystkim bardzo dobre dane makroekonomiczne, coraz łagodniejsza retoryka prezydenta Trumpa, a także spadek ryzyka politycznego w Europie – zauważają eksperci RDM Wealth Management.
 
Po zaprzysiężeniu nowego prezydenta inwestorzy niecierpliwie czekali na jego przemówienie przed amerykańskim kongresem, na którym miał przedstawić, w sposób bardziej szczegółowy, swoje plany. Niestety wystąpienie nie spełniło pokładanych w nim nadziei – zostało ocenione jako bardzo długie w części dotyczącej obietnic i niestety bardzo ubogie w konkrety.

Komentatorzy zwrócili jednak uwagę na fakt, że choć prezydent przed kongresem powtórzył wiele haseł z kampanii wyborczej, to sposób wypowiedzi był zdecydowanie bardziej delikatny i stonowany, co powszechnie zostało ocenione pozytywnie. Donald Trump po raz kolejny zapowiedział ogromny program infrastrukturalny, warty ponad 1 bln dolarów, na potrzeby którego zostanie utworzony specjalny fundusz inwestycyjny. Ma on działać w oparciu o dwie zasady: „kupuj amerykańskie towary i zatrudniaj amerykańskich pracowników”.

Prezydent wspomniał także o obniżce podatków, która pozwoli amerykańskim firmom poprawić swoją konkurencyjność – tu jednak żadnych szczegółów nie ujawniono. Na koniec Republikanin podtrzymał chęć wybudowania muru na granicy z Meksykiem i determinację w zwalczeniu ISIS. W kontekście NATO potwierdził bardzo ważną rolę sojuszu, jednak zaznaczył, że obecny podział kosztów obrony w jego obrębie jest dla Stanów Zjednoczonych niekorzystny.

Mimo braku konkretów wydaje się, że Donald Trump otrzymał kolejny kredyt zaufania – po jego przemowie na wartości zaczął zyskiwać dolar oraz akcje notowane na amerykańskim rynku. 
 
W ostatnim miesiącu pojawiły się także bardzo dobre dane o indeksach ISM, przyspieszyła inflacja (CPI znajduje się obecnie na poziomie 2,3% r/r), a dane o wymianie handlowej okazały się lepsze od oczekiwań. Oprócz makro inwestorzy śledzili wypowiedzi członków FEDu i czekali na wystąpienie Janet Yellen.

Szefowa FED przemawiała w Chicago, gdzie stwierdziła, że FOMC na następnym posiedzeniu oceni, czy zatrudnienie i inflacja zmierzają w kierunku założonym przez Komitet i nie wykluczyła podwyżki stóp już na marcowym posiedzeniu. W efekcie rynkowe prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki monetarnej w przyszłym miesiącu powędrowało w okolice 85% (dane na 6 marca). Jej ewentualny brak byłby ogromnym ciosem dla dolara.
 
Na Starym Kontynencie, w sferze makroekonomicznej mamy do czynienia z sytuacją, w której „popyt przewyższa podaż”. Z drugiej zaś strony za rogiem czai się ryzyko polityczne, ale, na co zwracamy szczególną uwagę, wydaje się ono być coraz mniejsze. Indeks PMI dla strefy euro po raz kolejny odnotował kilkudziesięciomiesięczne maksimum, a optymizm menadżerów jest najwyższy od kryzysu zadłużeniowego.

Rośnie popyt krajowy, jak i zamówienia z rynków zagranicznych, a słabe euro dodatkowo wzmacnia konkurencyjność europejskich firm. Jak zauważają analitycy Markitu, popyt przewyższający podaż powinien w niedalekiej przyszłości wspierać dynamikę inflacji bazowej, co jest kolejnym elementem potwierdzającym coraz silniejsze fundamenty gospodarki na Starym Kontynencie. 
 
Ryzyka polityczne i sytuacja na polskiej giełdzie
 
Niestety ryzyka nie brakuje, głównie ze strony polityki, chociaż wydaje się ono być coraz mniejsze. Już 15 marca parlament wybiorą Holendrzy. Dotychczas wiodąca w sondażach Partia Wolności systematycznie traci poparcie – wg ostatniej ankiety wynosi ono już tylko 25%, podczas gdy Partia Ludowa na Rzecz Wolności i Demokracji, premiera Marka Ruttego, może liczyć na 24% głosów.

Przypominamy dodatkowo, że PVV nie ma w zasadzie żadnych zdolności koalicyjnych. Tymczasem we Francji w wyścigu o fotel prezydenta Francois Fillon właściwie już nie ma szans na II turę. Dzięki temu poparcie zyskuje Emmanuel Macron, który ma ogromne szanse na wygraną z Marine Le Pen. Pamiętajmy jednak, że do francuskich wyborów zostało jeszcze sporo czasu i wiele się może zmienić. Takiej zmiany nie należy się spodziewać u naszych zachodnich sąsiadów.

CDU/CSU i SPD idą w sondażach „łeb w łeb” utrzymując razem około 62% społecznego poparcia. Mimo dużej uwagi skupionej na tematyce wyborczej, uważamy, że antyestablishmentowi politycy europejskiego spokoju nie zdołają zaburzyć. 
 
W Polsce indeks PMI utrzymywał się na bardzo wysokim poziomie. Przedsiębiorstwa, w odpowiedzi na wzrost liczby zamówień, zwiększały swoją efektywność i zatrudnienie, co coraz dobitniej uwiarygadnia scenariusz odbicia gospodarczego w Polsce w bieżącym roku.

Taką koncepcję wydają się już potwierdzać twarde dane makro. Przypomnijmy, że produkcja przemysłowa w styczniu urosła w ujęciu r/r o 9% (!), a sprzedaż detaliczna aż o 11,4%, mocno bijąc oczekiwania. Tyle historii. Biorąc pod uwagę wyprzedzające wskaźniki PMI, coraz wyraźniejsze działanie programu „500+”, nowe środki unijne na inwestycje, a także perspektywę coraz lepszej sytuacji gospodarczej w Europie, scenariusz wyraźnej poprawy w sferze makro w Polsce wydaje się być bardzo realny. Tym samym wydaje się, że polska giełda ma bardzo duże szanse na kontynuację trendu wzrostowego. 
 
Naszym zdaniem dobry nastrój na globalnych rynkach finansowych ma spore szanse na utrzymanie się. Obok coraz lepszej kondycji gospodarki amerykańskiej, czy europejskiej, nie da się już przejść obojętnie. Oczywiście jesteśmy dalecy od hurraoptymizmu, ale pozytywne postrzeganie perspektyw globalnej gospodarki ma swoje uzasadnienie. Przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, nie zapominajmy jednak o ryzyku politycznym w Europie, właściwie niewiadomej skali działań prezydenta Stanów Zjednoczonych, czy zbliżającej się publikacji szczegółów dotyczących zmian w polskim systemie emerytalnym. 
 
Rynek obligacji
 
Na globalnym rynku długu, podobnie jak w styczniu, w minionym miesiącu można było zaobserwować pewnego rodzaju polaryzację. Z jednej strony na wartości traciły obligacje krajów rozwiniętych (do grupy spadających tym razem zaliczyły się również papiery węgierskie), a z drugiej zaś zyskiwał dług krajów emerging markets. Mimo umacniającego się dolara rosły wyceny długu tureckiego, rosyjskiego, indyjskiego, czy indonezyjskiego. 
 
W Europie, inwestorzy coraz bardziej obawiają się wyników francuskich wyborów prezydenckich, czemu nie pomagają ostatnie problemy kandydata francuskich Republikanów. Kłopoty Francoisa Fillona i delikatny wzrost poparcia (zarówno w pierwszej, jak i w drugiej turze) dla Marine Le Pen przekładają się na rozszerzenie spreadu między francuskimi i niemieckimi obligacjami.

W lutym różnica między 10-letnimi papierami obu krajów wynosiła już 68 pb., podczas gdy na koniec stycznia była o 8 pkt mniejsza. Naszym zdaniem prawdopodobieństwo wygranej kandydatki Frontu Narodowego jest bardzo małe, dlatego w miarę upływu czasu zajęcie pozycji na zacieśnienie się spreadów, może okazać się zyskowną strategią. 
 
Na rodzimym podwórku, mimo spadku wycen w skali całego miesiąca, warto zwrócić uwagę na dwa udane przetargi obligacji skarbowych. W połowie lutego Minister Finansów sprzedał papiery o wartości przeszło 7 mld zł (po raz pierwszy zaoferowano 30-letnie papiery), a pod koniec miesiąca zorganizowano przetarg zamiany, który również cieszył się dużym zainteresowaniem.

Sugerując się strukturą popytu (głównie obligacje stałokuponowe o średnim i długim terminie wykupu), nasze papiery kupowali głównie inwestorzy zagraniczni. Dzięki temu na koniec lutego Minister Finansów miał już sfinansowane około 46% tegorocznych potrzeb pożyczkowych, co może być czynnikiem wspierającym notowania polskiego długu. 
 
Grzegorz Raupuk – Członek Zarządu / Dyrektor Departamentu Zarządzania Portfelami
Szymon Juszczyk – Zarządzający Portfelami
 
 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes