Brytyjska gospodarka nie skurczyła się tak bardzo, jak prognozował to wstępny raport opublikowany w zeszłym miesiącu ale sytuacja wciąż jest zła. Brytyjski urząd statystyczny przedstawił dziś korektę wyników gospodarczych dotyczących drugiego kwartału. Według najnowszych danych gospodarka skurczyła się o pół procent. To o dwie dziesiąte mniej niż sugerowały poprzednie prognozy. Jest więc nieco lepiej ale i tak powodów do entuzjazmu nie ma. "Wszystko to ciągle wygląda kiepsko" - komentował w BBC Joe Grice z Narodowego Urzędu Statystycznego. "Takie korekty to nic nadzwyczajnego. Rzecz w tym, że w ciągu ostatnich dwóch lat gospodarka stoi w miejscu. W niektórych kwartałach idzie trochę w górę, w innych w dól. Ale pozostaje w stagnacji. Nowe dane tego nie zmieniają" - zastrzega Grice.
Jak się okazuje, lepsze wyniki niż się spodziewano zanotowały: brytyjski przemysł oraz sektor budowlany. A jakie są prognozy na przyszłość? Niektórzy ekonomiści mają nadzieję, że gospodarkę napędzi optymizm konsumentów spowodowany igrzyskami. Ale w rozmowie z Polskim Radiem profesor Anthony Travers z London School of Economics jest sceptyczny. Mówi, że ten optymizm szybko się rozwieje. "Na przełomie września i października zrobi się zimo i ciemno. Samopoczucie ludzi wróci do normy" - uważa profesor.
IAR
kk

