Jesteś w: Strona główna » Biznes » E-biznes » E-commerce

Niska bariera wejścia na rynek Czeski i Rumuński kusi polską branżę e-commerce

24.09.2015 12:49  E-commerce
Czechy i Rumunia to największe wewnętrzne rynki zbytu w Europie Środkowo – Wschodniej. W pierwszej czwórce oprócz tych dwóch państw znajdują się Polska i Węgry.

Dla firm z branży e-commerce to łakomy kąsek, zwłaszcza, że zarówno Czesi, jak i Rumunii chętnie nabywają wszelkie dobra za pośrednictwem internetu. Co więcej, te narody częściej wybierają zakupy w e-sklepach niż na aukcjach internetowych.

Polacy wciąż jeszcze obawiają się wejścia na te rynki choćby ze względu na konieczność zapewnienia obsługi sklepów w dość egzotycznych językach, czy zorganizowania taniej i sprawnej logistyki. Jest to spory problem, ale gdyby go nie było..?

Rynek naszych południowoeuropejskich sąsiadów może być bardziej atrakcyjny niż kraje tzw. „starej Europy”. Wiele jest powodów uzasadniających tę tezę, a między innymi i taki, że te kraje nie są jeszcze nasycone wszelkiego rodzaju dobrami, które Niemców, czy Anglików już nie ekscytują.

Kolejnym argumentem przemawiającym na rzecz biznesu w Rumunii i Czechach jest dobra sytuacja materialna obywateli tych krajów i bardzo chłonny rynek. Tu trzeba wspomnieć, że nasze wyobrażenia zwłaszcza o poziomie życia Rumunów są bardzo odległe od rzeczywistości. W istocie, ich dochód per capita nie odbiega zbytnio od dochodu przeciętnego Polaka. W 2013 PKB per capita wyniósł w Polsce 67% średniej UE, w Rumunii – 55%, a w Czechach – 82%. Co prawda Rumunia ma najniższy spośród tych trzech państw wskaźnik, jednak jej postęp w przyroście PKB na głowę mieszkańca jest największy. W 2004r. PKB per capita w Polsce wynosił 49% średniej UE, w Rumunii – 34%, a w Czechach – 79%. Widać zatem, że sytuacja w Rumunii dynamicznie się poprawia, natomiast Czechy mają najstabilniejszy i dość wysoki poziom PKB, a stabilność dochodów z pewnością wpływa na niesłabnącą chęć zakupów.

Spośród krajów Europy Środkowo – Wschodniej, Rumunia i Czechy wyróżniają się liczbą dokonywanych zakupów on-line, w odróżnieniu od niektórych nacji mieszkańcy tych krajów nie obawiają się internetu oraz e-sklepów, a wręcz przeciwnie często odnajdują tam towary na tyle konkurencyjne jakościowo i cenowo, że decydują się na ich zakup.

Zachętą dla polskich kupców może być dość bliska nam kultura sąsiadów z dołu kontynentu. Jesteśmy do siebie podobni pod względem rodzajów towarów najchętniej kupowanych, przyczyn zwrotów towarów, sposobu zapłaty za dostawę itp., dlatego łatwo można dopasować ofertę do potrzeb tamtejszego klienta. Różnią nas najczęściej niuanse, czasem wystarczy więc nieco tylko dopasować ofertę by zachęcić sąsiadów do zakupów.

Zatem na polskich handlowców czekają kraje zbliżone poziomem zamożności klientów i  mentalnością do naszych krajowych konsumentów. Zarówno w Czechach, jak i w Rumunii ilość dokonywanych za pomocą internetu zakupów jest dość duża i wciąż rośnie. Szanse e-sklepów na zaistnienie na tych rynkach są dość wysokie i niezagrożone przez konkurencję w postaci aukcji internetowych, która w Polsce święci triumfy i wypiera handlowców nieskłonnych do obniżania ceny do progu rentowności. Na omawianych rynkach zakupy dokonywane na aukcjach stanowią znikomy procent w ilości transakcji zawieranych on-line ogółem.

Ważnym aspektem ułatwiającym działanie na tych terenach jest też zunifikowane prawo konsumenckie w obszarze zakupów internetowych i brak barier celnych.

Pozostaje zadbać o kilka kwestii związanych z obsługą klientów. Całość tej problematyki zgłębiła firma nowe kolory.pl, która m.in. na bazie własnych doświadczeń opracowała system pomocy polskim przedsiębiorcom zdecydowanym na eksplorację nowych rynków. Zdaniem ekspertów kluczowe dla rozwoju branży e-commerce jest wprowadzenie efektywnych rozwiązań w zakresie obcojęzycznej obsługi sklepów, logistyki towarów do i od klienta oraz dostępu do najwygodniejszych dla klienta form płatności.

Trzeba pamiętać, że do obcojęzycznej obsługi sklepu należy nie tylko przetłumaczenie opisów produktów, czy maski sklepu, ale również często udostępnienie klientom pomocy on-line, gdzie liczy się biegła znajomość tego języka nie tylko w piśmie, ale przede wszystkim w mowie. Podobnie znalezienie sposobu na  tanią i w miarę szybką wysyłkę towarów (często o niestandardowych wymiarach lub o dużej wadze) wymaga dużego sprytu ze strony przedsiębiorców. Polska poczta zdaje się nie nadążać za światowymi standardami, natomiast firmy kurierskie nie są atrakcyjne cenowo dla osób, które dopiero wdrażają swój sklep na obcych rynkach.

Również niedogodności w obszarze dostępnych za granicą sposobów płatności jest często czynnikiem, który zniechęca handlowców do rozwijania swojego biznesu, a klientów do korzystania ze sklepu, w którym brak ich ulubionej metody regulowania należności – za pobraniem. 

Wbrew pozorom pokonanie tych trudności w obecnych czasach nie jest bardzo skomplikowanym procesem. Na polskim rynku funkcjonują już struktury (firmy oraz rozmaite organizacje), które oferują dopracowany w każdym aspekcie system wsparcia dla debiutujących za granicą przedsiębiorców. Warto zainteresować się ich ofertą by w pełni wykorzystać szanse jakie sklepom on-line dają zagraniczni konsumenci.





  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

   → Zobacz wszystkie

Najnowsze

Dodaj komentarz

biznes