Jesteś w: Strona główna » Finanse Osobiste » Emerytury


Debata nad projektem obniżającym wiek emerytalny

09.12.2015 15:48  Emerytury
Debata nad projektem obniżającym wiek emerytalny Sejm rozpoczął prace nad prezydenckim projektem ustawy przywracającej poprzedni wiek emerytalny. W przypadku kobiet to 60 lat, mężczyzn - 65 lat. Decyzję o zrównaniu i podwyższeniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67. roku życia podjął rząd PO-PSL.

Prezydencki projekt ma poparcie Prawa i Sprawiedliwości. Podczas debaty na temat obniżenia wieku emerytalnego, posłanka Urszula Rusecka podkreślała, że jest to realizacja zobowiązania z czasów kampanii wyborczej. Krytykowała założenia ustawy podnoszącej ten wiek do 67. roku życia.

Mówiła między innymi, że nie spowodowały one oczekiwanej poprawy stanu finansów publicznych oraz, że były błędne i antyspołeczne. Podkreśliła też, że prezydencki projekt przywraca wiarę w słowa polityków. Obietnice mogą być realizowane również po wyborach - mówiła posłanka PiS Urszula Rusecka. Jak zwróciła uwagę, wysokość emerytury nie zależy od liczby przepracowanych lat, ale od wysokości pensji, wzrostu gospodarczego w kraju, racjonalnego zarządzania finansami i uczciwości rządzących.

Izabela Leszczyna z PO zarzucała prezydentowi przykładanie ręki do rujnowania finansów publicznych. Mówiła też, że żyjemy dłużej, rodzi się mniej dzieci. "Jak wyobrażają sobie państwo, że będzie pracowało mniej osób, emerytów będzie więcej, jak chcecie to spiąć finansowo? - pytała posłanka PO. Zarzucała też wnioskodawcom, że chcą wpędzić w biedę kobiety, których emerytury będą niższe niemal o 70 procent. Jak mówiła, zgodnie z obecnymi przepisami, kobieta, urodzona w 1974 roku, gdyby uzyskiwała zarobki na poziomie średniej krajowej, otrzymałaby emeryturę 3504 zł. Według projektu prezydenckiego, byłaby ona niższa o 1500 zł - dodaje Izabela Leszczyna.

Prezydencki projekt ustawy emerytalnej krytykował też przedstawiciel klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza. Mówił, że obniżanie wieku emerytalnego nie jest prawdziwą reformą systemu. W ten sposób nie dacie rady naprawić państwa - przekonywał. Dodał, że działania te doprowadzą do - jak się wyraził - krachu systemu w wymiarze politycznym, ekonomicznym i społecznym. Jego zdaniem, "obóz władzy kładzie na szali naszą przyszłość w imię własnej popularności".

Przeciwni zmianom są też posłowie Nowoczesnej. Klub ten złożył wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu prezydenckiego projektu ustawy obniżającej wiek emerytalny.

Ryszard Petru tłumaczył, że uderza on w kobiety, których świadczenia będą na poziomie minimum socjalnego. Dodał, że propozycja prezydenta jest też niekorzystna dla przyszłych pokoleń, bo emerytury trzeba będzie wypłacać z coraz wyższych składek.

PSL opowiedziało się za dalszymi pracami nad prezydenckim projektem. Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że jego klub wniesie do poprawkę uzależniającą przejście na emeryturę od stażu pracy. To będzie test wiarygodności - mówił lider ludowców. Czy chcecie dać większą wolność wyboru? - pytał. Jego zdaniem, rzemieślnicy, którzy wcześnie rozpoczynają pracę, powinni mieć możliwość przechodzenie na emeryturę po 40 latach.

Obecnie wiek emerytalny - 67 lat - jest stopniowo podnoszony. Mężczyźni mają go osiągnąć w 2020 roku, a kobiety w 2040.


IAR



  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

finanse_osobiste