Kontynuacja rozwoju energetyki jądrowej pomimo wypadku w Fukushimie

27.10.2011 16:09  Energetyka
Kontynuacja rozwoju energetyki jądrowej pomimo wypadku w Fukushimie
Grupa Capgemini, jeden z wiodących światowych dostawców w obszarze usług konsultingowych, technologii informatycznych i outsourcingu, wspierana przez Société Générale Global Research, CMS Bureau Francis Lefebvre i VaasaETT, ogłosiła wyniki trzynastej edycji raportu European Energy Markets Observatory (EEMO).

Wnioski pokazują, że choć awaria w Fukushimie spowodowała przeprowadzenie testów obciążeniowych w innych elektrowniach jądrowych na całym świecie, a także opóźnienia w projektach budowy nowych reaktorów i wycofywanie się z energii nuklearnej w niektórych krajach, to rozwój globalnej energetyki jądrowej będzie nadal kontynuowany. Raport stwierdza również, że wzrost zużycia energii w krajach rozwijających się, katastrofa w Fukushimie oraz spowolnienie potrzebnych inwestycji w sektorze energetycznym wpłynie negatywnie na bezpieczeństwo dostaw energii i wzrost emisji gazów cieplarnianych w Europie. Raport wskazuje, że w dłuższej perspektywie można się spodziewać wzrostu cen energii. Jeśli regulatorzy rynku i rządy nie ustalą odpowiednich ram wsparcia dla inwestycji w infrastrukturę energetyczną (które do roku 2020 w samej Unii Europejskiej wyniosą ponad 1,1 bilionów euro), można się spodziewać nawet bardziej poważnych konsekwencji. Wymienione problemy mogą zostać złagodzone przez drugie spowolnienie gospodarcze, wywołane przez kryzys zadłużenia państw członkowskich UE, które – podobnie jak w 2009 r. – może doprowadzić do zmniejszenia zużycia energii elektrycznej i gazu.

Rozwój energetyki jądrowej powinien być kontynuowany

Po awarii reaktora w Fukushimie, rządy wszystkich krajów podjęły decyzję o koordynacji procedur kontroli bezpieczeństwa w swoich obecnych i planowanych elektrowniach jądrowych. Jest zbyt wcześnie, aby precyzyjnie oszacować liczbę istniejących reaktorów, które pomyślnie przejdą zaostrzone obciążeniowe testy bezpieczeństwa, jednakże wydaję się, iż zdecydowana większość reaktorów, z wyjątkiem reaktorów niemieckich i prawdopodobnie japońskich, będzie mogła dalej funkcjonować bez przeszkód.

Wkrótce po awarii w Japonii niektóre kraje europejskie, takie jak Włochy i Szwajcaria, nałożyły moratorium na energię jądrową, natomiast Niemcy podjęły decyzję o wyłączeniu siedmiu najstarszych reaktorów jądrowych, oraz o nieuruchamianiu ponownie reaktora Kruemmel. Ponadto, Niemcy planują także stopniowe wycofanie z użycia swoich pozostałych dziewięciu reaktorów w latach 2015-22. Tym niemniej wiele krajów i regionów, takich jak Chiny, Korea Południowa, Rosja, Bliski Wschód, Wielka Brytania, Francja, Czechy, potwierdziło swoje zaangażowanie w energetykę jądrową.

Jeśli chodzi o 62 reaktory znajdujące się obecnie w trakcie budowy, ponad trzy czwarte z nich znajduje się w Azji (28 znajduje się w Chinach, 5 w Indiach, 5 w Korei Południowej i 2 w Japonii) oraz w Rosji (10). Kraje te stoją w obliczu wysokiego zapotrzebowania na energię i może z wyjątkiem Japonii, powinny kontynuować budowę elektrowni. Ponadto, Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także inne kraje Bliskiego Wschodu oraz państwa z mniej rozwiniętą infrastrukturą jądrową ogłosiły, że będą kontynuować prace nad nowymi konstrukcjami. Na tej podstawie można zakładać, że większość budowanych reaktorów jądrowych zostanie ukończona.

Bezpieczeństwo dostaw

Natychmiastowe zamknięcie niektórych elektrowni jądrowych w Niemczech stanowi zagrożenie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej w Europie. Po zamknięciu reaktorów, Niemcy zaczęły importować energię elektryczną od sąsiadów, w tym ponad 2000 MW dziennie z Francji, która dzięki wysokiej efektywności swoich elektrowni atomowych miała dostępne moce przerobowe. Jednak dotychczas w zimowym szczycie zużycia energii elektrycznej Francja importowała energię elektryczną z Niemiec, co będzie już niemożliwe w najbliższych latach. Istnieje więc realne zagrożenie wystąpienia braków w dostawach energii elektrycznej już zimą 2011/2012. W kolejnych latach zagrożenie może być nawet większe, jako że szczytowy pobór energii elektrycznej rośnie z roku na rok – w ostatnim roku wzrost wyniósł 9,5 procent w Niemczech i 4,7 procent we Francji.

W 2010 r. Unia Europejska zaimportowała łącznie 113 miliardów metrów sześciennych rurociągiem z Rosji, co stanowi 33 procent całości importowanego gazu. W 2030 r. udział gazu płynącego rurociągami Gazpromu wzrośnie do 50 procent wszystkich europejskich dostaw gazu, co jest niepokojące w kontekście bezpieczeństwa dostaw gazu. Co więcej, decyzja Niemiec o wycofaniu się z energii jądrowej w ciągu następnej dekady oznacza dodatkowy wzrost uzależnienia Europy od rosyjskiego gazu, co ilustruje umowa pomiędzy niemieckim RWE i rosyjskim Gazpromem z połowy lipca 2011, dotycząca zabezpieczenia dodatkowych dostaw gazu dla RWE.

Zmiany w zróżnicowaniu źródeł energii

Raport wskazuje również, że po awarii w Fukushimie powinno ulec zmianie zróżnicowanie źródeł energii. Według IEA, w latach 2011-2035 światowe zużycie gazu powinno wzrosnąć o 50 procent, a jego udział w rynku energii powinien wzrosnąć z obecnych 21 do 25 procent, osiągając poziom zbliżony do  poziomu konsumpcji oleju (27 procent). Jedną z konsekwencji awarii w Fukushimie powinien być także rozwój energetyki w sektorze odnawialnych źródeł energii, aczkolwiek z uwagi na wyższe koszty, prawdopodobnie nie będzie on tak znaczący jak wzrost znaczenia gazu. Aby osiągnąć 20 procent udziału odnawialnych źródeł energii w końcowym zużyciu energii, państwa członkowskie UE, rządy i regulatorzy rynku powinny rozważyć śmiałe posunięcia, takie jak w Wielkiej Brytanii. Stojąc w obliczu konieczności zainwestowania 110 mld funtów celem zaspokojenia zapotrzebowania na energię elektryczną tylko do roku 2020 i redukcji CO2, parlament Wielkiej Brytanii przyjął w lipcu 2011 r. rządowy raport w sprawie "Planowania przyszłości energii elektrycznej". Zawiera on minimalną cenę węgla, nowe długoterminowe kontrakty, które mają na celu zapewnienie stabilnych zachęt finansowych dla  inwestycji w niskoemisyjną produkcję energii elektrycznej. Propozycja obejmuje również ustanowienie standardów wydajności emisji zapewniających, że bez wykorzystania technologii CCS nie będą budowane żadne nowe elektrownie opalane węglem.

Colette Lewiner, lider sektora energetycznego i chemicznego w Capgemini, komentuje: "Rosnące zużycie energii w połączeniu z wydarzeniami na świecie w 2011 oraz niewystarczającymi inwestycjami spowodowało zmniejszenie się krótko-i długoterminowego bezpieczeństwa dostaw energii w Europie. Prawdopodobny jest wzrost emisji ze względu na ograniczenie wykorzystania elektrowni jądrowych oraz wzrost cen energii. Chociaż drugi kryzys gospodarczy może opóźnić te negatywne skutki, w dłuższej perspektywie będziemy zmuszeni zmierzyć się z ich efektem, jako że jednocześnie staramy się ograniczyć wzrost temperatury planety i ‘pozostawić światło’ dla przyszłych pokoleń."

Capgemini – European Energy Markets Observatory (EEMO)

kk


  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com


Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes