Kupujemy używane auto - sprawdźmy VIN i przeprowadźmy dokładne oględziny

14.10.2019 23:33  Finanse Osobiste
Kupujemy używane auto - sprawdźmy VIN i przeprowadźmy dokładne oględziny

Oszuści czają się w każdej branży i nie inaczej jest w przypadku używanych aut. Niestety, handlarze nie mają skrupułów, kłamiąc w ogłoszeniach, prezentując opis stanu technicznego daleki od rzeczywistości. Co gorsza, te nieprawdziwe informacje powtarzają w rozmowach telefonicznych, do końca zachowując pokerową twarz. Jeśli zawierzymy takiej osobie, nie sprawdzając odpowiednio dobrze interesującego nas pojazdu, możemy w przyszłości srogo się rozczarować i narazić na duże koszty. Jak tego uniknąć?

Jak sprawdzić historię samochodu?

Zanim przejdziemy do oględzin auta, musimy najpierw przekonać się, jaka jest jego przeszłość: czy nie było kradzione, uszkodzone, a może ktoś zastawił na nie kredyt? Zdarzają się naprawdę przeróżne przypadki, a osoby za mało przezorne mogą wpaść w niewyobrażalne kłopoty. Musimy też rozróżnić auta kupowane w Polsce i zza granicy. Te z naszego kraju najłatwiej sprawdzić w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Wystarczy podać numer rejestracyjny pojazdu, numer VIN oraz datę pierwszej rejestracji. Na tej podstawie otrzymamy najważniejsze informacje dotyczące między innymi przeglądów, zarejestrowanego stanu licznika, wszystkich poprzednich właścicieli oraz jego ewentualnych kradzieżach. 

Jeśli zaś sprowadzasz auto z innego kraju, najlepiej sprawdź VIN za sprawą specjalistycznych serwisów jak CarVertical. W ten sposób szybko uzyskamy najważniejsze dane dotyczące auta. Oczywiście, pojazd nabywany w Polsce również można prześwietlić za pośrednictwem podanej strony, rezygnując z wizyty w rejestrze CEPiK. 

Oceniamy stan techniczny pojazdu - co jest najważniejsze?

Kiedy mam już pewność, że zakup konkretnego auta nie będzie się wiązać z przykrymi sytuacjami jak wysokie koszty lub co gorsza - konflikt z prawem, możemy ocenić jego stan techniczny. Jeśli chcemy zrobić to sami, powinniśmy zwrócić uwagę na kilka szczegółów. 

  • Przede wszystkim ważną wskazówkę dają nam nierówne spasowania elementów karoserii, bo mogą świadczyć o przebytych kolizjach. Najlepiej szukać ich w dwóch miejscach: między pokrywą silnika i przednimi błotnikami oraz klapą bagażnika i tylnymi błotnikami. Ślady powypadkowe mogą być też widoczne na elementach konstrukcji nośnej, na przykład wgłębienia we wnęce na koło zapasowe. 
  • W dalszej kolejności oceńmy, jak prezentuje się karoseria. Powinny nas zaniepokoić ogniska korozji, jak również ślady amatorskich napraw lakierniczych. Dużo do myślenia daje również grubość lakieru, bo może wskazywać na naprawy powypadkowe, o których właściciel nie wspominał. Łatwo to sprawdzimy za pomocą specjalnego miernika. Jeśli przekraczają 180 mikronów, to znak, że na karoserii nie ma jednej tylko więcej warstw lakieru.
  • Oględziny silnika mogą tylko z pozoru wydawać się trudne, ale jak udowodnimy - wcale takie nie są, więc każdy może je przeprowadzić. Zbyt czysty powinien wzbudzić naszą nieufność, bo może świadczyć o zamaskowaniu śladów ewentualnych wycieków. Przekonajmy się o jakości oleju silnikowego - w tym celu weźmy kilka kropel na palec i delikatnie je rozsmarujmy. Dobry stan to jednolita warstwa bez  zabrudzeń i smug. Poprośmy sprzedającego o uruchomienie silnika i obserwujmy kolor spalin. Białe i dość gęste mogą wskazywać na uszkodzoną uszczelkę pod głowicą, niebieskawe - spalanie oleju silnikowego, a czarne (ale tylko w autach z silnikiem diesla) najczęściej zwiastują awarie wtryskiwacza. 

Wiadomo, że najlepiej kupić nowy samochód i mieć święty spokój, lecz często to niemożliwe przez wysoki koszt takiej transakcji. Jeśli jednak dokładnie sprawdzimy stan używanego pojazdu, poznamy jego historię, to zyskamy pewność, że mamy do czynienia z uczciwą ofertą. Pamiętajmy też, że na rynku istnieje mnóstwo aplikacji służących do analizy numeru VIN, a najlepsze znajdziemy pod adresem www.bestvindecoder.com.


  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com


finanse_osobiste