Newsletter
Jesteś w: Strona główna » Finanse Osobiste

Zgubne inwestycje wysokiego zwrotu - HYIP

15.06.2011 17:02  Finanse Osobiste
Zgubne inwestycje wysokiego zwrotu - HYIP
HYIP czyli High Yield Investment Program to w wolnym tłumaczeniu Program Inwestycji Wysokiego Zwrotu, a w praktyce rodzaj cyberprzestępczości opartej na piramidzie finansowej. W internecie pojawia się coraz więcej stron oferujących możliwości szybkiego pomnożenia kapitału. Często trudno się zorientować, że to oszustwo finansowe, na którym tylko stracimy.

Strony HYIP są bardzo dobrze dopracowane pod względem zarówno wizualnym jak i treściowym. Na profesjonalnie wykonanym portalu przeczytamy, jak to w ciągu kilku dni (lub tygodni czy miesięcy – zależy od wersji) cudownie pomnożymy pieniądze. Wystarczy „tylko” przyłączyć się do programu wpłacić sumę początkową. I tu przestaje już być tak różowo.

Niektóre programy faktycznie wypłacają coś pierwszym uczestnikom (tym z dołu piramidy) dla zachowania pozorów i znikają z pieniędzmi dopiero po pewnym czasie. Inne nie robią nawet tego – szczególnie, że zazwyczaj taka „firma” zarejestrowana jest za granicą (USA, Cypr, Singapur, Indie), a pieniądze przelewane są do kraju o wysokim poziomie tajemnicy bankowej poprzez całą sieć sztucznych kont, by nie można było w stanie ich namierzyć. Później na forach internetowych pojawiają się głosy oszukanych inwestorów, którzy nie zobaczyli ani centa zysku.

Ostatnio głośno zrobiło się wokół sportsarbs.com, choć dotyczący tej firmy wątek na forum istnieje już bardzo długo. Jeszcze dwa lata temu (kiedy firma powstała) internauci podchodzili z zainteresowaniem do profesjonalnie wyglądającej strony pośrednika. Można nawet zaobserwować kilka wyjątkowo entuzjastycznych użytkowników, którzy prawdopodobnie byli po prostu naganiaczami. Dziś – kilkaset postów później – inwestorzy poszukują sposobu odzyskania pieniędzy, rozważając nawet wynajęcie w tym celu prawnika.

Portale HYIP kuszą pięknymi opisami inwestycji m.in. w handel walutami na rynkach forex, akcji i obligacji, w zakłady bukmaherskie i gry hazardowe, nieruchomości oraz „inne projekty dające ponadprzeciętny zysk”. Jak się zatem ustrzec przed stratami? Oto kilka wskazówek:

1. Niesamowicie wysoki zysk

Zazwyczaj aby „zyskać” inwestor musi wpłacić jakąś określoną kwotę pieniędzy. W omawianym przypadku teoretycznie nie ma limitów, ale w praktyce dowiadujemy się, że nic nie zyskamy poniżej 100$ (i wykupienia specjalnej karty Sportarbs). Firma obiecuje niesłychanie wysokie zyski (od kilkudziesięciu do kilkuset procent miesięcznie), które są po prostu nie do osiągnięcia w przypadku prawdziwego inwestowania. Co więcej – często nawet zazna się, że tak wysokie zyski wiążą się z odpowiednio wyższym ryzykiem straty, więc w zasadzie firma oczyszcza się z winy. Oczywiście, na forach pojawiają się nieliczne głosy przekonujące o faktycznym wielkim zysku. Jednak prawdopodobnie są to albo podstawione osoby, albo po prostu takie, które jeszcze nie próbowały wypłacić pieniędzy (a zysk widzą tylko w systemie komputerowym).

2. Firma widmo

Czyli taka, która nie posiada formy prawnej, nie podaje wiarygodnych danych teleadresowych, nazwisk właścicieli, nipu, regonu, telefonu kontaktowego itp. Zazwyczaj pozory realności ma sprawiać adres siedziby w dalekim kraju. Np.:

Sportarbs International Corp.
Adres pocztowy: 401 Al Zarouni Business centre, Sheikh Zayed Road, Barsha First, Dubai, UAE. P.O. Box Number 116171
Telefon: na żądanie
Fax: +971 4 7094 299
TELEFONICZNA OBSŁUGA KLIENTA: obecnie niedostępna

W tym przypadku numer telefonu miał być podawany na żądanie, ale jak wynika z głosów oszukanych inwestorów – prośby pozostają bez odzewu.
 

3. Piękne wizje zamiast konkretów

Jeśli na stronie znajdujemy ogromną ilość barwnie napisanych zapewnień szybkiego i dużego zysku oraz ogólników dotyczących rzekomych inwestycji czy sukcesów firmy na tym polu – powinna zapalić nam się „czerwona lapka”.  Niech nie zwiodą nas nawet „instruktażowe” filmiki, które choć profesjonalnie przygotowane, opowiadają tylko o tym, jak zapisać się do programu i dlaczego ma się to opłacić. Nawet definicje poszczególnych inwestycji nie są dobrym zabezpieczeniem, ponieważ żadych konkretnych partnerów czy przedmiotów inwestycji tam nie znajdziemy (podane linki prowadzą jedynie do „partnerów” należących prawdopodobnie – sądząc z nazwy i logo – do tego samego właściciela).

4. Nazwa

Termin HYIP niestety nadal nie kojarzy się w Polsce źle, za to jest nieźle wypozycjonowany. Wykorzystują to cyberprzestępcy, używając skrótu w nazwie lub opisie firmy, a często zakładając nawet domenę o tej nazwie.  Mają nawet na tyle tupetu, by ostrzegać przed innymi stronami tego rodzaju, jednocześnie zapewniając o własnej uczciwości (np. Sportarbs ostrzega przed Ponzi).

Takie firmy „inwestycyjne” działają od kilku miesięcy do kilku lat, a następnie rozpływają się razem z pieniędzmi.  Poszkodowanym zostaje zgłoszenie oszustwa na policji lub prywatny pozew zbiorowy. Jednak trudno mieć dużą wiarę w odzyskanie pieniędzy od nieuchwytnej zagranicznej firmy. Pozostaje pamiętać i przestrzegać innych – lepiej zyskać mniej i pewnie u rzeczywistego pośrednika finansowego w Polsce, niż ryzykować bolesną stratę inwestując w fatamorganę.

Katarzyna Kowalczyk
Inwestycje.pl
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

Newsletter dopasowany do Twoich potrzeb!

finanse_osobiste