Jesteś w: Strona główna » Biznes » Firma

Otwarta bankowość to coś więcej niż PSD2

13.03.2018 12:04  Firma
Otwarta bankowość to coś więcej niż PSD2
13 stycznia weszła w życie unijna dyrektywa w sprawie usług płatniczych (Payment Services Directive, PSD2). Na jej mocy banki muszą pozwolić innym firmom na tworzenie oprogramowania, za pomocą którego klienci danego banku uzyskają dostęp do rachunku czy wyślą przelew. Innymi słowy, banki są obecnie zobowiązane do udostępniania swoich danych zewnętrznym podmiotom.  
 
Wdrożenie PSD2 zainicjowało debatę o otwartej bankowości, jednak model prawdziwie otwartego banku to coś więcej niż tylko przestrzeganie wspomnianej dyrektywy.
 
Od czasu pierwszego projektu PSD2 z 2015 roku branża bankowa jest podzielona. Niektóre banki postrzegają otwartą bankowość w najlepszym wypadku jako koszt, a w najgorszym – jako zagrożenie. Muszą bowiem nie tylko zapewnić dodatkową infrastrukturę informatyczną do wspierania aplikacji podmiotów trzecich, ale ryzykują również utratę kontroli nad znaczną częścią interfejsu użytkownika, który odgrywa obecnie istotną rolę w kreowaniu marki banku. Takie banki udostępnią więc tylko te interfejsy, o których ściśle mowa w dyrektywie, zwiększając równocześnie inwestycje we własne portale bankowości elektronicznej.
 
Pozostałe banki traktują inicjatywę otwartej bankowości jako szansę, która przyczyni się do większej konkurencyjności, innowacyjności i – w ostatecznym rozrachunku - lepszych usług. Dzięki otwarciu się na podmioty zewnętrzne, będą mogły zapewnić tę wartość dodaną bez ponoszenia dużych nakładów na rozwiązania informatyczne, a przy okazji lepiej obsługiwać poszczególne segmenty klientów.
 
Działalność Saxo Banku tworzona była w znacznej mierze pod kątem zjawiska otwartej bankowości. Od podpisania pierwszej umowy white label w 2001 r. celem była płynna integracja platformy banku z działalnością zewnętrznych partnerów. Ostatecznie, w rzadko którym sektorze producent sprawuje wyłączną kontrolę nad dystrybucją detaliczną. Firma, która planuje prowadzić działalność w różnych częściach świata i segmentach klientów, szybko zdaje sobie sprawę z konieczności zawierania lokalnych partnerstw. Za przykład mogą posłużyć spółki zajmujące się handlem detalicznym. Koszulę Hugo Bossa można nabyć w firmowym sklepie tej marki, ale także w Galeries Lafayette w Paryżu, w Saks Fifth Avenue w Nowym Jorku, czy na Amazonie. Dlaczego zatem ta sama zasada nie miałaby się sprawdzić w bankowości? 
 
Od 2001 r. Saxo stopniowo zwiększał potencjał w zakresie otwartości i integracji. W 2013 r. podjęto decyzję o utworzeniu nowej generacji platform transakcyjnych na bazie języka HTML5 i OpenAPI. W maju 2015 r. udostępniono mobilną platformę transakcyjną SaxoTraderGO wykorzystującą OpenAPI, a pół roku później oficjalnie uruchomiono własny OpenAPI by lepiej selekcjonować bieżących i nowych partnerów.
 
OpenAPI obejmował wszystkie funkcje niezbędne do budowy kompletnej platformy transakcyjnej, w tym streaming cen, wykresy, aktualizacje sald w czasie rzeczywistym, listy pozycji i zleceń, jak również, rzecz jasna, możliwość zawierania transakcji. Zalety takiego rozwiązania w kontekście wartości są ewidentne. Udostępniając ofertę bankową jako usługę dostępną w chmurze (Banking-as-a-Service), rozszerza się bazę potencjalnych klientów. Przykładowo, umożliwiając chińskiemu brokerowi opracowanie własnych usług na rzecz klientów z tego regionu można skorzystać z jego wiedzy informatycznej oraz zrozumienia specyfiki działania lokalnego rynku.
 
W obydwu przypadkach wartość dodana jest oczywista, a sposób monetyzacji jasny. Lepsze dostosowanie usług na rzecz większego segmentu klientów prowadzi do wyższych przychodów, które pojawiają się w efekcie intensywniejszej działalności transakcyjnej i inwestycyjnej.
 
Łatwo zrozumieć, dlaczego niektóre banki pozostają sceptyczne wobec idei otwartej bankowości. Podczas gdy otwarta bankowość we wspomnianym wyżej przykładzie pozwala na dostęp do transakcji i inwestycji na światowych rynkach finansowych, większość rozwiązań inspirowanych PSD2 ma bardzo ograniczoną funkcjonalność, co utrudnia ich bezpośredni wpływ na wyniki końcowe.

W tym momencie aplikacje spółek zewnętrznych wdrażane zgodnie z PSD2 umożliwiają jedynie: a) pobranie listy rachunków, w tym transakcji i sald, oraz b) dokonywanie płatności. Podczas gdy dla klienta detalicznego bardziej przejrzysty podgląd transakcji i łatwiejsze płatności mogą mieć znaczenie, to raczej nie pozwoli to stworzyć model przychodów, który przynosiłby korzyści zarówno deweloperowi aplikacji, jak i bankowi.
 
W tym sensie dyrektywa stanowi ważny krok naprzód w kierunku „prawdziwej” otwartej bankowości, jednak nie jest to krok ostateczny. Osoby, które współpracowały ze społecznością startupów/fintech, znają koncepcję MVP (Minimal Viable Product), czyli najmniejszego produktu, który można wprowadzić na rynek w celach testowych. Zamiast latami opracowywać biznesplan i analizować drogę do uzyskania optymalnego produktu, wystarczy stworzyć MVP i wprowadzić go na rynek, aby uzyskać jak najwcześniejszą informację zwrotną. W tym kontekście PSD2 jest w istocie bardziej MVP niż w pełni dopracowanym produktem. 
 
Mimo iż PSD2 zwykle utożsamia się z otwartą bankowością, to w istocie to pojęcie znacznie wykracza poza ramy tej dyrektywy. Możliwości i potencjalne zyski zmaterializują się tylko wtedy, gdy myślenie obecnych zwolenników otwartej bankowości zacznie wykraczać poza PSD2. Owszem, klienci muszą dokonywać płatności, a dzięki nowym aplikacjom stanie się to nieco szybsze i tańsze. Jednak potrzebują też dostępu do kompleksowych, tanich i prostych metod inwestowania, zawierania transakcji i zarządzania majątkiem. To właśnie na te potrzeby powinna odpowiadać prawdziwa otwarta bankowość. 
 
Benny Boye Johansen, dyrektor ds. Open API
 
 
 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes