Jesteś w: Strona główna » Inwestowanie » Fundusze Inwestycyjne » Fundusze Hedgingowe


Fundusze hedge od kuchni

06.10.2009 14:34  Fundusze Hedgingowe
Fundusze hedge od kuchni
Założenie funduszu hedgingowego jest bardzo łatwe. Wystarczy zebrać od inwestorów środki i znaleźć sposób na ich pomnażanie. Bardzo trudne jest w tym wszystkim zebranie tych środków i odkrycie sposobu ich pomnożenia…

To właśnie kwintesencja funduszy hedge. Bardzo łatwo jest założyć taki biznes – do niedawna nie wnioskowało się o żadne licencje od strony regulatorów, a i dziś są one dość swobodnie przyznawane na wielu rynkach. Niemniej już na początku warto zaznaczyć, że do czynienia mamy z rynkiem finansowym, na który operowanie jest już zdecydowanie bardziej skomplikowane. Kumuluje się tu zatem to wszystko, na co musimy być gotowi konfrontując się z rynkiem – m.in. złota zasada, która wskazuje, że nie ma nic za darmo – tzn. potencjalnie wyższym zyskom zawsze towarzyszy wyższe ryzyko.

Założenie funduszu hedge od strony technicznej nie różni się niemal niczym od zakładania tradycyjnego biznesu, jednak po uświadomieniu sobie, że mamy do czynienia ze specyficznym rodzajem instytucji finansowej zaczyna się droga pod górę. Tu chodzi o pieniądze i wbrew powszechnej opinii, dla wielu są one do szczęścia niezbędne. Dlatego też posługiwanie się nimi zasługuje na należytą troskę. Kontrowersyjny charakter funduszy hedge bazuje na koncepcji, w ramach której często charyzmatyczna jednostka próbuje przekonać niejednokrotnie zupełnie obce sobie osoby do powierzenia kilku milionów dolarów w celu pomnażania tych środków w ramach wehikułu o niezbyt stabilnej konstrukcji prawnej, z potężną ekspozycją na ryzyka finansowe, które to w świecie zwykłych lokat bankowych są jedynie wymieniane z konieczności regulacyjnych. Ogromy lewar i pozornie błaha kwestia jaką jest np. umiejscowienie siedziby funduszu na dalekich Kajmanach odstrasza wielu graczy. Z drugiej jednak strony to wszystko jakoś funkcjonuje od ok. 50 lat i pomimo szeregu kontrowersji branża istnieje i daje zarobić niektórym całkiem przyzwoite pieniądze. Opowieść o funduszach hedgingowych może być jedną z tych o niekończącym się charakterze, dlatego w tym artykule zarysujemy jedynie działalność tych instytucji od kuchni. A i na tym polu niestety nie zadowolimy tych najbardziej ciekawskich Czytelników. Pojawią się jednak kolejne publikacje (wiele z nich jest już dostępna w naszym serwisie), które stopniowo przybliżać będą ten fascynujący świat.

W szczycie koniunktury gospodarczej w segmencie funduszy hedgingowych, który przypadł na rok 2007 funkcjonowało ponad 9 tys. tego typu instytucji. W pewnym momencie niemal każdy z odrobiną umiejętności sprzedażowych i nawet niewielkim doświadczeniem w zakresie obrotu instrumentami finansowymi mógł zgłosić się do banku inwestycyjnego na Wall Street oznajmiając swoje plany. Banki takie bardzo często były im przychylne. Oczywiście w zdecydowanej większości przypadków takie fundusze padały po 2-3 miesiącach od założenia. Choć wydaje się to intuicyjne, wielu musiało przekonać się na własne skórze, że wynajęcie biura na Manhattanie i wyposażenie kilku biurek w terminale Bloomberga nie wystarczy do osiągnięcia sukcesu w branży. Wspomniane 9 tys. to jednak garść szczęśliwców, którzy jakoś dotrwali, a i banki inwestycyjne – podejmując znaczne ryzyko – nie narzekały na brak dochodów wynikających ze współpracy z tymi funduszami. Kryzys, który ogarnął w 2007 roku światowe rynki co prawda brutalnie rozprawił się z wieloma instytucjami, które uznawane były za solidne, ale to już zupełnie inna historia…

Najciekawszym zagadnieniem przy opisie kuchni działalności funduszy hedge jest prime broker. To instytucja bez której współczesny fundusz hedge w zasadzie nie może istnieć. Obecnie prime broker to nie jedynie pośrednik w egzekwowaniu zleceń giełdowych - to prawdziwy supermarket hedgingowy, który oferuje usługi prawe, księgowe, administracyjne. Ktoś z pomysłem na inwestowanie i który zdoła zebrać dość dużą kwotę od inwestorów może odwiedzić biuro któregoś banku inwestycyjnego, a ten załatwi wszystko, na co utalentowany zarządzający nie ma czasu. Odpowiedni ludzie udostępnią biuro w atrakcyjnej lokalizacji i wyposażą nawet biurka w telefon w wybranym kolorze.

Choć dziś zlecenia na parkietach giełdowych z łatwością można egzekwować poprzez elektroniczne dyspozycje, usługi brokerskie nadal mają w niektórych aspektach ogromną przewagę. Przy większych zleceniach lepiej mieć człowieka, który dosłownie czuje rynek i gotów jest stawić mu czoła z naszym potężnym zleceniem w ręku. To również skarbnica wiedzy, która swym najlepszym klientom (czyt. zapewniającym spory obrót) gotowa są przekazywać sugestie z serca rynku. W miarę rozwoju zakresu usług, dziś mamy do czynienia najczęściej z prime brokerem, którym niemal zawsze jest znana firma z Wall Street (np. Goldman Sachs, Merril Lynch itp.) Rozsądny manager funduszu utrzymywać będzie jednak kontakty z możliwie wieloma brokerami o mniejszym wachlarzu usług, bowiem czasami ci mniejsi docierają do informacji, które przechodzą między palcami gigantów. Doświadczeni managerowie korzystają z globalnej sieci powiązań większych i mniejszych brokerów, do których portalem jest często jednak prime broker. W praktyce prime brokerzy kontaktują się z kilkoma największymi, którzy z kolei dysponują kontaktami z dziesiątkami mniejszych itd.

Zawsze jednak najbliżej jest prime broker (niektóre fundusze mają dwóch, trzech), który niejako towarzyszy przy codziennych czynnościach. Największym jednak źródłem dochodu dla niego jest pożyczanie pieniędzy i papierów do krótkiej sprzedaży. Zdecydowana większość funduszy hedge egzekwuje swoje strategie w oparciu o silną dźwignię finansową. Do tych zabiegów przydatny jest swobodny dostęp do kapitału. Ten zapewnia właśnie prime broker, który jak wcześniej sugerowaliśmy, najczęściej jest bankiem – dla którego udostępnianie kapitału jest chlebem powszednim. Za to oczywiście pobierane są odsetki – relatywnie niskie, lecz wolumen transakcji zapewnia sowity zysk z tych pożyczek. Udostępniane są również na przykład akcje, których pożyczenie jest pierwszym krokiem w celu dokonania krótkiej sprzedaży. Tu znowu – bank trzymający rachunki maklerskie wielu klientów ma tych papierów sporo. Nawet gdyby ich zabrakło, poprzez dealing room natychmiast prmie broker ściągnie dla nas z rynku specjalnie niezbędną porcję. Za udostępnione akcje również pobierze odsetki.

Bardzo ważną funkcję sprawuje prime broker w kontekście przechowywania aktywów funduszu. Dzięki temu dane udziały oficjalnie są rękach prime brokera, u którego, z racji skali działalności, giną w tłumie innych pozycji. Jedynie wewnętrzne księgi wskazują do kogo w rzeczywistości należą dane papiery. Pozwala to zachować funduszowi anonimowość, co zdecydowanie utrudnia śledzenie transakcji – trudniej jest rozszyfrować strategię prze osoby z zewnątrz. Jest to niezwykle ważne na mniejszych rynkach, gdzie utrata anonimowości grozi kopiowaniem ruchów przez innych, co natychmiast spłyca potencjał do zysków. Z drugiej strony afiszowanie się na przykład z krótkimi pozycjami na akcjach danej spółki może spotkać się z nieprzyjemnościami ze strony władz tej spółki. W zasadzie nie ma zarządu, który uznawałyby dla cen akcji swojej spółki kurs inny niż wzrostowy… Brak jednak transparentności portfela budzi wiele kontrowersji.

Prime broker zapewnia również bieżące analizowanie rynków, stąd sytuacje, gdy mąż – zarządzający funduszem współpracuje z sekretarką – żoną (bywa odwrotnie)i na tym zamyka się kadra funduszu. Dział analityczny jest zlecany na zewnątrz (outsourcingowany) – oczywiście u prime brokera (brokerów). Podobnie jest z księgowością.

W ramach codziennego zarządzania portfelem zdarzają się sytuacje -szczególnie na mało płynnych rynkach - gdy zarządzający funduszem ma trudności z dokonaniem transakcji (brakuje po prostu partnera do jej zawarcia). W takich sytuacjach ratunkiem może być trading prowadzony przez prime brokera. W tym wypadku nie ma mowy o pośrednictwie – prime broker staje się drugą stroną transakcji. Trzeba jednak zaznaczyć, że w życiu nie ma nic za darmo, tym bardziej na rynkach finansowych. Dlatego też tego typu usługa (wręcz przysługa) jest rekompensowana w przyszłości.

Kolejnym aspektem, któremu warto się nieco bliżej przyjrzeć jest podstawowa działalność banków inwestycyjnych, które serwują usługi prime brokera. Pośredniczą one w upublicznianiu bądź nawet tworzeniu instrumentów finansowych. Korzystając z usług prime brokera fundusz jest tuż przy źródle nowych emisji. Szczególnie popularne są emisje obligacji zamiennych na akcje, które są „paliwem” funduszy skupiających się na strategii Convertible Argbitrage. Standardowe jednak pierwsze publiczne emisje akcji (IPO) wykazują się równie często ciekawym potencjałem. Fundusz hedge – klient jest bardzo często pierwszy w kolejce.

Każdy jednak, kto choć przez chwilę tytułował się mianem przedsiębiorcy, wie, jak piekielnie trudne jest to zajęcie. Perfekcyjnie ubrany manager z wielkiej korporacji, przyzwyczajony do tego, ze w korytarzach biurowca zdecydowana większość ludzi kłania się niemal w pas, może wpaść w niezłe psychiczne tarapaty w momencie, gdy zmuszony będzie załatwiać z pozoru błahe sprawy administracyjne na własną rękę. Choć wyposażenie biura można oddelegować, to trzeba włożyć mnóstwo czasu w zorganizowanie zespołu, tak by orientować się w setkach procesów, które niemal jednocześnie mają miejsce. Prime broker nie zawsze spełnia najwyższe oczekiwania zarządzających funduszem hedge. Z praktyki wiemy, że zakupy w supermarkecie nie są najlepszym rozwiązaniem, gdy szukamy produktów ekskluzywnych i najwyższej jakości. Dlatego mimo że przedstawiliśmy kluczową rolę, jaką pełni prime broker, warto nieco uwagi poświęcić na inne istotne obszary, które w działalności funduszu hedgingowego można odizolować od prime brokera w celu uzyskania jeszcze lepszej jakości.

Dobry radca prawy szybko staje się jednym z najlepszych przyjaciół zarządzających funduszami. W wielu przypadkach to on jest twórcą struktury tej instytucji. Najważniejsze jest ich doświadczenie, ponieważ niemal każdy dzień działalności funduszu hedge to improwizacja. Wszystko to w celu utrzymania możliwie wysokiej przejrzystości działalności i legalności niektórych procesów, nieustannie szukając nowych okazji do zarabiania. Skąd konieczność nieustannej czujności w tym aspekcie? Ponieważ fundusz hedge to w zasadzie zwykły fundusz inwestycyjny i który robi wszystko, by nie zostać do takiego zakwalifikowanym. Tradycyjne fundusze inwestycyjne operują pod ścisłymi regulacjami dotyczącymi polityki inwestycyjnej. Atrakcyjne stopy zwrotu funduszy hedge, jeżeli się pojawiają, to tylko dlatego, że strategia ma charakter stosunkowo liberalny - a na pewno bardziej liberalny niż w zwykłych funduszach. Teraz jednak radca prawny jest szczególnie potrzebny, ponieważ kryzys sprawił, że regulatorzy rynków wytaczają kolejne działa przeciwko - jak sugerują - nadmiernego ryzyka dla rynków finansowych związanego z działalnością tych instytucji. Osoba odpowiedzialna za ryzyko prawne ma zdecydowanie szerszy zakres obowiązków, które sprowadzają się do błahostek (dla nas), a które mogą stanowić o „być” albo „nie być” dla istnienia funduszu. Nie przypadkiem porównywany jest on do pierwszego oficera na statku.

Trzymając się konwencji wojskowości morskiej, warto również zajrzeć do maszynowni okrętu, czyli back office`u. Tam odbywają się wszelkie kwestie operacyjne – niezwykle nudne – lecz, jak można się domyślić, stosunkowo ważne. O ile kwestie rachunkowości w sklepie spożywczym są do ogarnięcia przez przeciętnego zjadacza chleba i zdolny jest on pojąć jak uważnym należy być w celu uniknięcia nieprzyjemności ze strony urzędu skarbowego, to rejestrowanie operacji (bo tym księgowość się zajmuje) w funduszu hedgingowym graniczy z inżynierią rakietową. Na rynku znaleźć można setki bardzo ciekawych instrumentów finansowych, które są niestety bardzo skomplikowane. Nawet jeżeli ich obsługa jest dość klarowana w zakresie wykorzystania wyłącznie przez pryzmat pomnażania majątku, to sposób ich ujęcia w księgach nie jest już błahostką. A to może okazać się ważniejsze niż ich skuteczność inwestycyjna. Dlaczego? Wszystko w celu dostatecznej przejrzystości. Nie zbudujemy zaufania wśród inwestorów, jeżeli nie będziemy im w stanie przedstawić w co zamienia się ich gotówka. Do tego dochodzą kwestie zarządzania ryzykiem. Jeżeli ktoś kupuje masę atrakcyjnych instrumentów, a nie rozumie do końca ich funkcjonowania i przy tym niewłaściwie ujmuje je w księgach, to systemy ostrzegawcze nie zadziałają. Tak było m.in. ostatnio w nawiązaniu do Credit Default Swaps w kontekście Lehman Brothers, AIG i wielu innych instytucji finansowych. Kontrakty te były kurami znoszącymi złote jaja, ale gdy okazało się, że kury te podatne są na zarazę (jaką była zapaść na rynku nieruchomości w USA), szkody były niewspółmiernie wysokie do dotychczasowych korzyści – stąd największy od drugiej wojny światowej kryzys.

W celu uzyskania należytej przejrzystości konieczne jest dobranie dobrego audytora. To w zasadzie jedyna obiektywna osoba, której przychylne zdanie może sprawić, że obce osoby zdolne będą powierzyć zarządzającemu swoje ciężko zarobione pieniądze. Oczywiście wiarygodność, czyli popularna marka audytora jest tu kluczowa. Najważniejsze jest jednak, by audytor nie był często zmieniany. Takie zabiegi wzmagają czujność inwestorów, a wielu analityków branży niemal automatycznie wyklucza jednostki, które bez wiarygodnego uzasadnienia dokonują tego typu roszad.

Nie wspomnieliśmy o analitykach i wielu innych osobach związanych bezpośrednio ze sposobem inwestowania środków pod zarządzaniem funduszy, jak również o kwestii marketingowej, która jest równie istotna i interesująca. To jest jednak materiał na osobną publikację. Niemniej nawet bez głębszego spojrzenia na to jak funkcjonuje fundusz hedgingowy, można wywnioskować, iż talent do pomnażania majątku nie jest jedynym czynnikiem, który warunkuje sukces. Jest to jednocześnie sygnał dla inwestorów, którzy dokonując analizy danego funduszu powinni skupić się na detalach, a nie jedynie stopach zwrotu generowanych w przeszłości.
 
InwestycjeAlternatywne.pl

js

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

   → Zobacz wszystkie

Najnowsze

  • To jest ironia Pejterze :)

    ~Adam   (10 grudnia 2013 o 17:53)   Zgłoś spam
    Oceń komentarz:
    50%
  • No pierwsze 3 zdania powalają na kolana. Gdzie tu sens, gdzie logika...

    ~Pejter   (14 lipca 2012 o 21:55)   Zgłoś spam
    Oceń komentarz:
    50%

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

inwestowanie