Jesteś w: Strona główna » Giełda

GPW krwawi. W Stanach korekta?

07.09.2018 09:28  Giełda
GPW krwawi. W Stanach korekta?
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że warszawski parkiet może zakończyć wielomiesięczną korektę. Zarówno w segmencie dużych, jak i małych i średnich pojawił świeży kapitał, który wyciągnął zauważalnie notowania indeksów, a analitycy techniczni upatrywali formacji głowy z ramionami na indeksie największych polskich spółek. Niestety ostatnie sesje ten obraz mocno porysowały. Zwłaszcza, że jest prawdopodobne, że w Stanach zaczęła się korekta. 
 
Początkiem fatalnej passy polskiego rynku było zatrzymanie przez CBA i aresztowanie na trzy miesiące byłych członków zarządu Altus TFI. Rynek na informacje zareagował nerwowo, a najbardziej ucierpiał segment małych i średnich spółek. Już po weekendzie na rynku pojawiłsię kolejny negatywny news. Norges Bank Investment Management wypowiedział Altus TFI i ROCKBRIDGE TFI (który należy do Altus TFI) umowę o zarządzanie portfelem, a we wtorek przedstawiciele Esaliens TFI poinformowali, że do połączenia z Altus TFI nie dojdzie.

Później w sieci pojawiły się plotki, jakoby w związku z GetBack Altus TFI i Trigon TFI miałyby stracić pozwolenie na zarządzanie funduszami zamkniętymi. I tak Altus w ciągu zaledwie tygodnia stracił na warszawskiej giełdzie niemal 75% kapitalizacji. Również mocno pospadały spółki, w których fundusze towarzystwa mają zauważalne zaangażowanie. I choć w tym całym zestawieniu WIG20 pozostawał relatywnie najmocniejszy, to technicy mogliby zasugerować, że warszawski indeks zanegował formację głowy z ramionami, co oznaczałoby w perspektywie następnych tygodni silny sygnał sprzedaży. Abstrahując jednak od kresek uważamy, że sytuacja na polskim rynku kapitałowym zaczyna coraz bardziej przypominać obraz nędzy i rozpaczy, a ryzyk jest właściwie coraz więcej.

W tej chwili jednak naszym zdaniem najważniejszą kwestią pozostaje sprawa byłych członków zarządu Altus TFI oraz plotki o możliwości odebrania dwóm wspomnianym podmiotom zezwolenia na zarządzanie funduszami zamkniętymi. Może to bowiem doprowadzić do tego, że inwestorzy wystraszeni konsekwencjami będą chcieli wycofać środki z GPW, aby uchronić się przed dalszą utratą kapitału, co może napędzić spiralę umorzeń polskich funduszy akcji. Dlatego też uważamy, że najlepszą w tej chwili strategią na polskim rynku jest jednak obserwowanie wydarzeń z boku. 
 
Nasze wewnętrzne problemy to jedno, ale giełda w Stanach Zjednoczonych to drugie. Ostatnie sesje na szerokim rynku, jak i w segmencie spółek technologicznych nie należało do najlepszych i widać po inwestorach już lekkie „zmęczenie” i być może chęć do realizacji części zysków.

W tym miesiącu FED niemal na pewno podniesie po raz trzeci stopy procentowe, indeksy PMI kolejny miesiąc z rzędu spadły, a sierpień i wrzesień to statystycznie najsłabszy okres na amerykańskim rynku pracy. Nie można zapominać o perspektywach eskalacji wojny handlowej z Chinami i coraz bardziej poważnymi problemami amerykańskiego prezydenta, które mogą, w najbardziej negatywnym scenariuszu, doprowadzić nawet do jego impeachmentu.

Dlatego też gdyby korekta w Stanach nabrała rozpędu to również z dużym prawdopodobieństwem dotknęłaby pozostałe rynki światowe, w tym również nasz lokalny parkiet w Warszawie. To kolejny powód, dla którego naszym zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest w tej chwili stać z boku i przyglądać się na dalszy rozwój wydarzeń. Być może za jakiś czas pojawią się naprawdę ciekawe okazje inwestycyjne. 
 
Szymon Juszczyk, Dyrektor Departamentu Zarządzania Portfelami, RDM Wealth Management
 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda