Dolar w dalszym ciągu traci

16.01.2018 08:58  Giełdy światowe
Dolar w dalszym ciągu traci
W poniedziałek w USA był Dzień Martina Luthera Kinga, czyli dla Wall Street dzień wolny. To mogło znacznie ograniczyć aktywność graczy w Europie. Początek sesji był neutralny, ale prawie natychmiast indeksy zaczęły się osuwać.
 
CAC-40 szybko wszedł w fazę marazmu z indeksami tuż pod poziomem neutralnym, ale XETRA DAX nadal spadał napędzany wzrostami EUR/USD. Wystarczyło nieznaczne cofnięcie kursu, żeby indeksy wróciły w okolice poziomu neutralnego. Końcówka była jednak słabsza – indeksy straciły, ale mniej niż pół procent. 
 
Na rynku walutowym w poniedziałek od rana kurs EUR/USD nadal rósł i to rósł coraz szybciej. Dopiero koło południa się zatrzymał się i delikatnie cofnął, ale potem wzrósł jeszcze mocniej. Ta przecena dolara jest kompletnie irracjonalna. Chyba, że ktoś wie coś, o czym świat jeszcze nie wie. 
 
Nasz rynek walutowy w poniedziałek rano zareagował na dalszy wzrost kursu EUR/USD umocnieniem złotego do dolara. Do euro i franka nasza waluta stabilizowała się. Tak się też ten dzień zakończył. 
 
Poniedziałek w Polsce był dniem inflacji. GUS podał oficjalne dane o inflacji CPI. Wyniosła 2,1%, a nie tak jak oczekiwano 2% r/r. Różnica była jednak niewielka, a wstępne dane były już wcześniej publikowane, więc zaskoczenia nie było, ale złotemu nieco pomóc mogły. 
 
BIEC opublikował też swój Wskaźnik Przyszłej Inflacji. Dowiedzieliśmy się, że wskaźnik pozostał na poziomie z grudnia. BIEC pisze mi.in., że "[…] presja inflacyjna w gospodarce nie zmniejsza się. W najbliższych miesiącach można spodziewać się nieco słabszego oddziaływania presji popytowej - ze strony konsumentów i nieco zwiększonego oddziaływania presji kosztowej - ze strony przedsiębiorców". 
 
NBP opublikował również listopadowy bilans płatniczy Polski. Saldo wyniosło 233 mln euro (oczekiwano 556 mln). Najważniejszy w nim jest stosunek eksportu do importu. Dowiedzieliśmy się, że eksport wzrósł o 10,8% r/r, a import o 11,8%. To były bardzo dobre dane. 
 
GPW w poniedziałek rozpoczęła sesję od kosmetycznej zwyżki WIG20, która szybko zamieniła się w niewielką zniżkę, po czym WIG20 podreptał dalej na południe. Po południu zawrócił naśladując to, co działo się na innych giełdach europejskich i wrócił do poziomu neutralnego i nieco nad nim (WIG20 zyskał 0,13%) dzień zakończył. Obrót był śmiesznie mały, a sesja nie miała żadnego znaczenia prognostycznego. 
 
Po trzydniowym weekendzie do gry wracają gracze amerykańscy, co powinno rynki trochę ożywić. Nie oczekuję reakcji po publikacji styczniowego indeksu NY Empire State, ale leniwie kontynuowane będą publikacje raportów kwartalnych spółek. Dzisiaj wpływ na zachowanie rynku akcji może mieć wynik i prognozy Citigroup.
 
Co wydarzy się w Polsce? Wzrośnie obrót, więc sesja będzie miała nieco większe znaczenie prognostyczne, ale uważam, że jej zakończenie jest kompletnie nie do przewidzenia.

Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda