Donald Trump prowokuje Chiny do sztucznych wzrostów?

08.08.2018 08:11  Giełdy światowe
Po wczorajszej dobrej sesji na Wall Street, kolejny pozytywny impuls europejskim rynkom akcji dały dziś giełdy azjatyckie. O ile wzrosty Nikkei były solidne, ale nie niezwykłe (+0,7%), a Sensex zaliczył nawet minimalny spadek (-0,1%), Hang Seng rósł o imponujące +1,5%, a Szanghaj o +2,7%, co oznacza, że właśnie zobaczyliśmy najlepszą sesję giełdową w tym roku w Chinach kontynentalnych.

Nie trzeba być zwolennikiem teorii spiskowych, by mieć poważne podejrzenia, że „euforia” miała miejsce na polityczne zamówienie, w sposób, który w Państwie Środka był już widywany. Tym razem przyczyną musiał być kolejny tweet amerykańskiego prezydenta, w którym posługuje się on bessą w Szanghaju (-16% YTD), by pokazywać, o ile słabsza jest pozycja przetargowa Chin w konflikcie handlowym w USA. Dodatkowych argumentów dostarcza mu oczywiście giełda amerykańska, S&P500 może w tym tygodniu (lub nawet dzisiaj) zawalczyć o nowe historyczne szczyty. 
 
Zejście z linii ognia prezydenta Trumpa, dobry sezon wynikowy i wciąż słabe euro są naturalnymi źródłami dobrego sentymentu w Europie. Na chwilę obecną DAX rośnie o +0,7%, a włoskie FTSE MiB nawet o +1,4%. Mimo wszystko wydaje nam się to nieco surrealistyczne w kontekście ostatnich danych makro. Po wczorajszych bardzo słabych informacjach o niemieckich zamówieniach przemysłowych (-4,0% m/m vs. konsensus -0,3% m/m), dziś negatywnie zaskoczyła także produkcja przemysłowa w tym kraju  (-0,9% m/m vs. konsensus -0,5% m/m, ujemna rewizja poprzednich danych) oraz informacje o niemieckim i francuskim bilansie handlowym.
 
Oczywiście są to umiarkowanie ważne publikacje makroekonomiczne, ale wpisują się w widoczny ostatnio szerszy trend przymykania oczu na sytuację makroekonomiczną i geopolityczną. Do ryzyk z drugiej kategorii zaliczamy przede wszystkim także brak jakichkolwiek rozmów handlowych między Stanami Zjednoczonymi i Chinami, rosnące szanse na niekontrolowany Brexit, wejście w życie amerykańskich sankcji nałożonych na Iran i coraz bardziej ewidentne próby destabilizacji sytuacji politycznej w tym kraju przez USA i Izrael. Gdy dodamy do tego jastrzębi Fed, który niemal na pewno nie da się wystraszyć słabszymi danymi z USA i ponownie podniesie stopy we wrześniu, otrzymujemy mieszankę, która powinna wybuchnąć przed końcem kwartału.
 
GPW odpoczywało dzisiaj po wzrostach w ostatnim czasie. mWIG40 i sWIG80 utrzymywały się przez większość dnia na minusach, WIG20 notował lekkie zwyżki, które stracił na chwilę, by odrobić je w końcówce. Ostatecznie WIG20 na zamknięciu wzrósł o +0,4%, mWIG40 o +0,2%, a sWIG80 spadł o -0,2%.  Dzisiejsza „hossa” w Chinach pomagała miedzi, a w konsekwencji KGHM, który wraz z CD Projekt wyróżniał się dzisiaj wśród dużych spółek. Obroty na giełdzie utrzymują się na bardzo wakacyjnych poziomach.

Kamil Cisowski
Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda