Fed nie miał wpływu na giełdowe nastroje

02.08.2018 08:59  Giełdy światowe
Fed nie miał wpływu na giełdowe nastroje
Dla Wall Street we wtorek najważniejsze było to, że na dwie godziny przed końcem sesji zakończyło się posiedzenie Rezerwy Federalnej. Oczywiste było, że FOMC tym razem stóp nie podniesie i rzeczywiście tak się stało. Jak zwykle każde słowo było cztery razy analizowane, ale tym razem trudno było coś z tego komunikatu wyciągnąć. Fed uważa, że gospodarka jest silna i nadal ma zamiar podnosić stopy. 
 
  Chłodzić mogła nastroje (tak wyglądało to w Europie) informacja mówiąca o tym, że administracja USA rozważa podwyżkę ogłoszonych już wcześniej ceł (z 10 na 25%), które mają objąć 200 mld dol. importu z Chin. To oczywiście jest przygotowanie przed rozpoczęciem negocjacji, ale rynkom za bardzo to się nie spodobało.  
 
  W USA opublikowano też wcześniej kilka raportów makro. ADP opublikował swój raport o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA. Według tej organizacji przybyło 219 tys. miejsc pracy (oczekiwano 185 tys.). 
 
  Ostateczny odczyt indeksy PMI dla sektora przemysłowego wyniósł 55,3 pkt. (oczekiwano wzrostu z 55,4 na 55,5 pkt.). Nieco większa wagę rynek przykłada do publikacji indeksu ISM dla przemysłu. W lipcu wyniósł 58,1pkt. (oczekiwano spadku z 60,2 na 59,5 pkt.). Wydatki na inwestycje budowlane w czerwcu  spadły o 1,1% m/m (oczekiwano 0,3%). 
 
  Na Wall Street publikowane po wtorkowej sesji wyniki kwartalne Apple podnosiły cenę jego akcji o ponad pięć procent (do rekordowego poziomu), ale pozostałe spółki z grupy FAANG praktycznie nie reagowały – ich ceny zmieniały się nieznacznie, a akcje Facebooka nadal taniały. 
 
  Początek sesji był „byczy”, bo indeksy szybko ruszyły na północ. Jednak obawy o wojnę handlową z Chinami i niepewność co do losów pozostałych członków grupy FAANG po zakończeniu sesji w Europie po zakończeniu sesji w USA zmieniła kierunek indeksów – indeks S&P 500 zabarwił się na czerwono. Niewiele zmienił komunikat Fed. Indeks S&P 500 zakończył dzień spadkiem o 0,1%, a NASDAQ wzrósł o 0,46%. Nie było to upragnione przez obóz byków odbicie. 
 
  W środę w Polsce, podobnie jak w innych krajach, opublikowany został indeks PMI dla sektora przemysłowego. Zapowiadać on powinien to, co będzie się działo z produkcją przemysłową. Indeks nieoczekiwani o dość mocno spadł. Wyniósł 52,9 pkt. (oczekiwano, że pozostanie na poziomie 54,2 pkt.). Negatywny wpływ na zachowanie rynków był niewielki.    
 
  GPW w środę rano zareagowała bardzo niechętnie na wyniki Apple i nieduże zwyżki indeksów na innych giełdach europejskich. Szkodziły kolejne pogróżki USA pod adresem Chin. WIG20 rozpoczął sesję od niedużego spadku. Nadal rósł jednak MWIG40. Rynek natychmiast zanurzył się w marazmie. 
 
  Po pobudce w USA WiG20 wyłamał się dołem z męczącej stabilizacji. Podobnie zachowały się inne indeksy europejskie.  Tam jednak indeksy traciły nieznacznie, a u nas WIG20 tracił coraz więcej i coraz szybciej. Dopiero na godzinę przed rozpoczęciem sesji w USA skala zniżki zaczęła się zmniejszać. Indeks błyskawicznie wrócił do poziomu neutralnego, a fixing doprowadził do wzrostu o 0,58%. 
 
  Wczorajszą sesję można interpretować dwojako. Albo jako podpuszczenie podaży przez popyt po to, żeby obawiający się sytuacji na rynkach i testu oporu z kwietnia – maja wyprzedawali akcje, które obóz byków taniej kupi, albo jako sztuczne zakończenie spadkowej sesji tak, żeby podczas następnych dni podaż się wstrzymywała czekając na rozwój sytuacji. Wtedy wychodzący z GPW sprzedawaliby z wyższego poziomu.
 
   Niestety, nie da się obecnie postawić prognozy, co do wiarogodności jednego z tych scenariuszy. Ostatnie spadki indeksu rynków rozwijających się każą jednak zakładać, że nieco większe jest prawdopodobieństwo negatywnego scenariusza. 
 
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion
 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda