Jesteś w: Strona główna » Giełda » Giełdy światowe

Geopolityka niespecjalnie zaszkodziła Wall Street

10.08.2017 09:10  Giełdy światowe
Geopolityka niespecjalnie zaszkodziła Wall Street
Środa była kolejnym dniem w tym tygodniu z pustawym kalendarium. Pojawił się w USA raport o zapasach w hurtowniach, ale nie miało to najmniejszego wpływu na nastroje. Pozostawało jedynie pytanie o wpływ geopolityki, czyli o to, czy narastające napięcie na linii Korea Północna – USA wystraszy giełdowych graczy na Wall Street.
 
W Europie ten problem inwestorów zdecydowanie wystraszył. Amerykanie z założenia byli bardziej przygotowani na obrzucanie się groźbami przez Donalda Trumpa i Kim Dzong Una. Nie było jednak pewne, czy obóz niedźwiedzi nie wykorzysta tego pretekstu do doprowadzenia do spadku indeksów.
 
Na rynku walutowym o poranku nie widać było wpływu geopolityki. Zazwyczaj rosnące napięcia umacniają dolara, a tym razem kurs EUR/USD nawet delikatnie rósł. Potem jednak dolar zaczął się umacniać, ale było to umocnienie nieznaczne i takim dzień zakończył.
 
Napięcie widać za to było od rana na rynku surowcowym, bo drożało złoto. Drożała też jednak i miedź (kończyła dzień spadkiem), a ropa traciła nieznacznie, ale w końcu i ona zaczęła drożeć. Szczególnie wzrost ceny złota wskazywał na niepokój panujący na rynkach.
 
Wall Street oczywiście rozpoczęła sesję od spadku indeksów, ale niewiele przekraczał on pół procent. I jak zwykle prawie natychmiast włączyli się kupujący. Pozostawało jedynie zgadywać, jaka będzie końcówka. Była klasyczna – obóz byków poprowadził indeksy na północ, dzięki czemu S&P 500 stracił mikre 0,04%, nieco więcej, ale też bardzo mało stracił NASDAQ (0,28%). Zasada „kupuj spadki” nadal obowiązuje.
 
GPW rozpoczęła środową sesję dużo spokojniej niż rozpoczęły ja giełdy we Francji czy w Niemczech. WIG20 spadł, ale spadek był dość ograniczony (okolice pół procent). Co prawda potem skala spadków zaczęła się zwiększać, ale nie było widać śladu paniki.
 
Po południu, a przed pobudką w USA, sytuacja zaczęła się poprawiać, bo liczono na to, że Amerykanie jak zwykle zagrożenie geopolityczne związane z Koreą Północną praktycznie zlekceważą. Niewiele jednak ta poprawa. Dzięki fixingowi, który dodał blisko 10. punktów do WIG20 udało się zakończyć dzień spadkiem jedynie o 0,7%.
 
Przypominam, że gdyby indeksy mocno spadły to zrodziłoby obawy o powstawania na WIG20 podwójnego szczytu. Zmiany były jednak umiarkowane, co potwierdza, że obóz byków nie zrezygnował z przedłużenia hossy. Oczywiście zagrożenie powstaniem podwójnego szczytu nadal istnieje, ale to już zależy od sytuacji w geopolityce. Zakładam, że wojny z tego, co teraz (z naciskiem na „teraz”) obserwujemy nie będzie.
 
Wczorajsze zakończenie sesji w Stanach teoretycznie powinno dzisiaj pomóc Europejczykom (w tym i GPW) w wypracowaniu zwyżki indeksów. Taki zapewne będzie początek sesji. Jednak napięcie geopolityczne nie zmieniło się ani na jotę, więc nadal będzie miało wpływ na zachowanie rynków w trakcie dnia.
 
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

   → Zobacz wszystkie

Najnowsze

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda