Jesteś w: Strona główna » Giełda » Giełdy światowe

Jerome Powell pomógł obozowi byków w USA

29.11.2017 08:54  Giełdy światowe
Jerome Powell pomógł obozowi byków w USA
Wall Street we wtorek miała sporo rzeczy do przetrawienia. Takich, które mogły wpłynąć na nastroje. Najważniejsze mogło być to, że o 15:45 rozpoczęło się przesłuchanie przez Komisję Bankową Senatu USA Jerome Powella (w związku z nominacją na przewodniczącego Banku Rezerwy Federalnej). W jego słowa rynki wsłuchiwały się bardzo uważnie. Czekano też na nowe informacje o losie ustaw podatkowych w Senacie. 
 
Najważniejszym raportem makro, który znajdował się w kalendarium była publikacja liczonego przez Conference Board listopadowego indeksu zaufania konsumentów amerykańskich. Okazało się, że wyniósł 129,5 pkt. (oczekiwano spadku ze 125,9 na 124 pkt.). 
 
Pojawiły się też dwa raporty z rynku nieruchomości. Raport S&P/Case-Shiller o cenach domów pokazał, że w stosunku rocznym we wrześniu wzrosły ona o 6,2% (oczekiwano 6,1%). Raport o cenach domów publikowany przez FHFA pokazał, że w stosunku miesięcznym we wrześniu wzrosły o 0,3% m/m (oczekiwano 0,6%). Dane nie miały wielkiego wpływu na zachowanie rynków. 
 
Na Wall Street od początku sesji pozytywnie podziałało przesłuchanie Jerome Powella. Co prawda zasugerował, że w grudniu podwyżka stóp procentowych najpewniej nastąpi, ale powiedział też, że jeśli zostanie szefem Fed to nie będzie skłonny opowiadać się za zwiększaniem regulacji dla sektor finansowego. To pomagało sektorowi bankowemu. 
 
Trwały też debaty w Senacie na temat zmiany systemu podatkowego. Najpewniej glosowanie będzie miało miejsce w czwartek, co do tego dnia powinno też bykom pomagać o ile nie pojawią się senatorzy, którzy wyłamią się z obozu Republikanów podczas głosowania (lub wcześniej). 
 
Indeksy od początku sesji rosły ustanawiając nowe rekordy, ale w drugiej części sesji rynki dowiedziały się o kolejnej próbie rakietowej Korei Północnej, co ochłodziło nastroje. Zaszkodziło też to, że Demokraci nagle wycofali się ze spotkania z prezydentem Trumpem (w sprawie podatków), a kilku Republikanów zażądało zmian w planowanej ustawie podatkowej. NASDAQ wrócił do poziomu neutralnego, a S&P zmniejszył znacznie skalę zwyżki. Nerwy jednak szybko zostały opanowane – indeksy ustanowiły nowe rekordy. 
 
GPW we wtorek od początku sesji nadal demonstrowała całkowita niezależność. Mimo tego, że indeksy na innych giełdach europejskich rosły, u nas WIG20 i MWIG40 spadały i to spadały całkiem wyraźnie. Być może była to reakcja na poniedziałkowe spadki skonsolidowanych indeksów rynków rozwijających się. 
 
Najmocniej ważył na indeksie spadek ceny akcji PKN Orlen, KGHM (tu szkodziła dalsza przecena miedzi) oraz Pekao. Te trzy spółki zdejmowały z indeksu WIG20 około 0,7 pkt. proc., czyli cały spadek indeksu. Dopiero po pobudce w USA WIG20 rozpoczął redukować straty.
 
W tej fazie sesji jeszcze bardziej pomagał GPW coraz lepszy klimat panujący na innych giełdach europejskich. Przed rozpoczęciem sesji na Wall Street WIG20 zameldował się na linii poziomu neutralnego. To był jednak łabędzi śpiew byków – koniec sesji był słaby. WIG20 stracił 0,46%, a MWIG40 o 0,31%. Jak widać nadal nasz rynek poruszał się w kontrze do innych indeksów europejskich.  
 
Sytuacja nadal jest taka sama jak ją opisałem we wtorek rano. Brak pozytywnej korelacji z globalnymi rynkami (być może jest opóźniona ze skonsolidowanymi indeksami rynków rozwijających się) uniemożliwia prognozowania z sesji na sesję. Na razie nasz rynek jest raczej słaby, ale oscylatory generują sygnały kupna. Jeśli WIG20 powiela zachowanie skonsolidowanych indeksów rynków rozwijających się to teoretycznie powinien dzisiaj wzrosnąć. 
 
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda