Jesteś w: Strona główna » Giełda » Giełdy światowe

Kanikuła

08.08.2017 09:12  Giełdy światowe
Kanikuła
Rozpoczął się tydzień całkowicie jałowy z punktu widzenia kalendarium. W poniedziałek kalendarium też było praktycznie puste. W Europie owocowało to marazmem na giełdach i na podobny marazm zanosiło się na Wall Street.
 
Na rynku walutowym po piątkowej przecenie kursu EUR/USD pojawiła się oczywista chęć zrealizowania części zysków z krótkich pozycji. Dlatego też kurs delikatnie zyskiwał. Dzień kończył mikroskopijną zwyżką.
 
Na rynku surowcowym przed południem traciła ponad jeden procent ropa, a miedź i złoto trzymały się blisko poziomu neutralnego. Po południu ropa nieco zmniejszyła skalę straty, miedź zyskała blisko jeden procent (podtrzymując sygnał kupna), a złoto nieznacznie staniało (nadal jest słabe).
 
Wall Street rozpoczęła sesję podobnie jak rozpoczęły i kończyły ją giełdy europejskie. Indeksy S&P 500 i DJIA trzymały się tuż nad poziomem neutralnym, a NASDAQ zyskiwał mniej niż pół procent. Tak się też ta sesja zakończyła – S&P 500 zyskał 0,16%, DJIA 0,12% (dziesiąty raz z rzędu ustanowił nowy rekord – za każdym razem mikrą zwyżką) i jedynie NASDAQ wzrósł nieco mocniej, bo o 0,51%.
 
GPW w poniedziałek rozpoczęła sesję od wzrostu WIG20, ale bardzo szybko wrócił on za przykładem innych giełd europejskich w pobliże poziomu neutralnego. Lepiej zachowywał się MWIG40 – delikatnie zyskiwał. Po pięciogodzinnym marazmie WIG20 poszedł pod prąd. Ewidentnie nasze byki liczyły na pomoc Amerykanów, bo po pobudce w USA indeks blue chipów zaczął rosnąć. W tym czasie niemiecki XETRA DAX nadal tracił blisko pół procent.
 
Nic sensownego z tego nie wynikło, ale WIG20 zyskał 0,38% zbliżając się na odległość półtora procent do kluczowego oporu technicznego, a MWIG40 zyskał 0,46% i nadal jest w trendzie bocznym. Mały obrót znacznie obniża znaczenie prognostyczne tej nudnej sesji.
 
Dzisiaj kalendarium znowu jest praktycznie puste. Czekamy na nowe, nieoczekiwane impulsy. Publikowane w nocy dane o chińskim handlu zagranicznym będą miały wpływ na rynki, ale jakimś pretekstem, który pomoże niedźwiedziom mogą być, bo okazało się, że zarówno eksport jak i import były dużo niższe od oczekiwań.
 
Nie bardzo wiadomo, co mogłoby wpłynąć na GPW o ile nie zaszkodzą chińskie dane o handlu zagranicznym. Pamiętać jedynie trzeba, że zbliża się poważny opór (2.420 pkt.), a to może zachęcać obóz niedźwiedzi do ataku.
 
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda