Jesteś w: Strona główna » Giełda » Giełdy światowe

Komputery nie pozwalają na przecenę na Wall Street

19.06.2017 08:35  Giełdy światowe
Komputery nie pozwalają na przecenę na Wall Street
W środę indeksy na Wall Street na początku sesji spadały (nieznacznie), ale przed decyzją Fed meldowały się już na poziomie neutralnym. W środę zakończyło się bowiem wyczekiwane posiedzenie FOMC. Było to przede wszystkim posiedzenie, po którym odbyła się konferencja prasowa Janet Yellen, szefowej Fed, oraz takie, po którym opublikowano nowe prognozy danych makro. 
 
Tak jak oczekiwano stopy procentowe wzrosły (teraz 1-1,25%). Matryca poglądów członków FOMC pozostała bez zmian i nadal pokazywała, że stopy mogą wzrosnąć jeszcze raz w tym roku i trzy razy w 2018 roku. Prognozy inflacji nieco obniżono. Na temat bilansu Fed pojawiła się zapowiedź jego stopniowego zmniejszania. Na razie jednak mówiono o stopniowym zmniejszaniu kupna nowych aktywów za pożytki (odsetki) z tych posiadanych przez Fed. 
 
Obserwatorzy działań Fed twierdzą, że to otwiera drogę do poinformowania na posiedzeniu we wrześniu o rozpoczęciu realnego zmniejszania zaangażowania Fed w skupowane przez lata aktywa. To oznaczałoby ściąganie z rynku płynności, czyli odwrotność działań przeprowadzanych od 2009 roku. 
 
W środę opublikowane zostały w USA dość zaskakujące dane makro. Przede wszystkim okazało się, że sprzedaż detaliczna (zarówno ogółem jak i bez aut) w maju spadła o 0,3% m/m (oczekiwano wzrostu o 0,2%). Poza tym inflacja CPI wzrosła o 1,9% r/r (oczekiwano 2,0 r/r). 
 
Wall Street zareagowała na komunikat Fed i konferencję jego przewodniczącej spadkiem indeksów, ale w ostatniej godzinie jak zwykle zaczęło się kupowania akcji, dzięki czemu indeks S&P 500 stracił jedynie 0,1%. 
 
W czwartek odłożona reakcja na wynik posiedzenie FOMC zaowocowała spadkowym początkiem sesji. Mogło też szkodzić trochę to, że prezydent Trump został objęty postępowaniem w sprawie kontaktów z Rosją (chodziło o obstrukcję w postepowaniu). 
 
Najmocniej znowu tracił NASDAQ. Jednak od początku sesji komputery kupowały spadki. Kontrataki niedźwiedzi nie przynosiły rezultatów. Nic dziwnego, że sesja zakończyła się niewielkimi jedynie spadkami indeksów – S&P 500 stracił 0,22%, a NASDAQ 0,47%. Bardzo podobnie wyglądała sesja piątkowa – zakończyła się neutralnie.  
 
W Polsce zwracało uwagę szaleństwo rynku walutowego. Fatalny dla naszej waluty był czwartek. Korzystając z płytkiego podczas święta w Polsce rynku byki doprowadziły do potężnego (niewidzianego od ponad 6. miesięcy) wzrostu kursów. Dzięki temu na EUR/PLN pojawił się sygnał kupna walut. W piątek kursy mocno spadały korygując zdecydowanie nadmierny czwartkowy wzrost.  
 
W środę nasz rynek miał problem, bo nie mógł zareagować w czwartek na wynik zakończonego w środę posiedzenia FOMC, a poza tym w piątek wygasała czerwcowa linia kontraktów. Kombinacja słabych danych publikowanych w USA z amerykańską strzelaniną też nieco szkodziła GPW. Sesja zakończyła się spadkiem WIG20 o 0,28%, a MWIG zakończył dzień neutralnie (spadek o 0,09%). 
 
Piątkowa sesja była bardzo nietypowa, bo po pierwsze była to sesja w środku długiego weekendu, a po drugie (ważniejsze) była to sesja wygasania linii kontraktów na WIG20. Pozbawiało ja to kompletnie właściwości prognostycznych. Odnotujmy, że WIG20 zyskał 0,37%, a MWIG40 stracił 0,57%.
 
Rozpoczynamy tydzień, który powinien pokazać, jakie jest naprawdę stan rynku. Nie ma w kalendarium wydarzeń, które mogłoby wstrząsnąć rynkami. Być może wynik wyborów we Francji nieco pomoże Europejczykom, ale zdecydowanie nie wiemy jak rozwinie się sytuacja w USA. Należy założyć, że do przełomu nie dojdzie.
 
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda