Newsletter
Jesteś w: Strona główna » Giełda » Giełdy światowe

Łagodna korekta na rynkach akcji

24.06.2011 14:50  Giełdy światowe
Łagodna korekta na rynkach akcji
Korekta na rynku akcji rozpoczęła się równo z początkiem maja, ale do jego końca była niezwykle łagodna. Najważniejsze rzeczy działy się na rynku surowcowym i walutowym. Na surowcowym doszło w maju do potężnej przeceny.

Decyzje CME Group (giełdy Comex i Nymex, na których handluje się surowcami i derywatami) pokazały drogę do przebicia bańki na rynku surowców – giełdy podniosły najpierw depozyty na handel kontraktami na srebro, a potem na ropę. To zmusiło wielu graczy do zamykania pozycji. Długo nie zobaczymy szczytów na tych rynkach.

To jest jednak moja opinia. Muszę wiec wspomnieć tutaj o raportach Goldman Sachs, Morgan Stanley i Deutsche Bank. Banki te zalecają kupno surowców (szczególnie ropy). Goldman Sachs kazał swoim inwestorom, tuż przed zawałem na rynku surowców, sprzedawać, a teraz każe kupować i zapowiada, że w wciągu 12 miesięcy cena baryłki ropy Brent dojdzie do 130 USD. Skoro jakimś „cudem” GS najczęściej ma rację, to może będzie tak też i tym razem. Ale (według mnie) tylko wtedy, jeśli Fed rozpocznie jesienią trzeci plan luzowania ilościowego (kupna obligacji).

Majowym wydarzeniem była też dymisja Dominique Strauss-Kahna, szefa MFW. Został aresztowany z powodu podejrzenia o próbę gwałtu na hotelowej pokojówce. Ta sprawa została umieszczona w kategorii „prywatne i polityczne” i nie miała wielkiego wpływu na zachowanie rynków. Najważniejszym było pytanie: kto zostanie następnym szefem MFW i czy będzie tak bardzo chętny do pomocy krajom strefy euro? Dominique Strauss-Kahn był zaprzyjaźniony z premierem Grecji i wszyscy wiedzieli, że był architektem pomocy dla zagrożonych krajów strefy euro. W chwili pisanie komentarza prawie pewne było, że szefem MFW zostanie Christine Lagarde, obecna minister finansów we francuskim rządzie. To byłby dobry wybór i bardzo sensowne posunięcie, bo kryzys strefy euro (krajów PIIGS) nabiera rumieńców, co zaczyna niepokoić również Wall Street. Ważne jest, by nowy szef MFW poszedł drogą wytyczoną przez Dominique Strauss-Kahna.

Niedźwiedziom pomagało to, co wydarzyło się na rynku walutowym. Podejrzewano, że może być rozważane wyjście Grecji ze strefy euro i/lub problem restrukturyzacji długu tego kraju. Pogłoski o wyjściu ze strefy okazały się być nieprawdą, ale kurs EUR/USD dosłownie się zawalił. Sytuacja na froncie zadłużenia krajów PIIGS była w maju bardzo trudna. Podczas szczytu ministrów finansów strefy euro, KE i MFW(16 maja), w którym miał uczestniczyć Dominique Strauss-Kahn, została zaakceptowana pomoc dla Portugalii (78 mld euro), ale decyzja na temat Grecji nie została podjęta.

Wstępnie mówiono, że twardej restrukturyzacji (redukcji długów Grecji) nie będzie, ale możliwe jest przedłużenie okresu spłaty pożyczek (miękka restrukturyzacja). Do podjęcia decyzji potrzebna jest jednak dodatkowa ocena gospodarki greckiej i przedstawienie przez grecki rząd kolejnych propozycji poprawy sytuacji finansowej – szczególnie chodzi o przyśpieszenie prywatyzacji. Takie odkładanie w czasie decyzji (zapewne podjęta zostanie w czerwcu) doprowadzić może do przyśpieszenia restrukturyzacji greckiego długu (koszt dla francuskich i niemieckich banków około 50-60 mld euro), czyli tego, czego Komisja Europejska podobno nie chce.

Przecena surowców, spadki kursu EUR/USD, afera z udziałem Dominique Strauss-Kahna, fatalne dane makro napływające z USA (PKB w drugim kwartale wzrośnie zdecydowanie mniej niż prognozowano), zbliżające się zakończenia QE2 (skupu obligacji przez Fed) i prawdopodobna restrukturyzacja długu Grecji – wszystko to rynki akcji przyjmowały bardzo spokojnie. Dane makro (miejscami bardzo słabe) skłoniły graczy do twierdzenia, że Fed nadal będzie drukował pieniądze, co wzbudziło wręcz entuzjazm. Uważam, że będzie drukował, ale za kilka miesięcy. W czerwcu skup obligacji (za nowe pieniądze, bo za pożytki z posiadanych obligacji będzie kontynuowany) się skończy, bo inaczej Fed straciłby twarz (jeśli ktoś się tym przejmuje).
 

Na rynkach akcji, mimo trwającej korekty, widoczna była nadzieja na kontynuowanie hossy. Sygnalizowały to choćby kompletnie nierealne wyceny portali społecznościowych (ostatnio pokazał to bardzo wyraźnie giełdowy debiut LinkedIn). Graczy niczego nie nauczyło pęknięcie bańki „dotcomów” w końcu XX wieku. Fundamentów nie ma obecnie na rynkach nawet za grosz. Są jednak tanie pieniądze i dlatego majowa korekta na rynkach akcji nie była dużo mocniejsza. Jest bardzo prawdopodobne, że koniec skupu akcji przez Fed i problemy Grecji są już zdyskontowane. Skoro tak, to latem rynek powinien powrócić do wzrostów.

Piotr Kuczyński
TREND

kk
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

Newsletter dopasowany do Twoich potrzeb!

gielda