Powrót do szaleńczej hossy (na Wall Street)

18.01.2018 09:10  Giełdy światowe
Powrót do szaleńczej hossy (na Wall Street)
Wall Street w środę mogła pokazać, że mała korekta wtorkowa w niczym nie zmieniła „byczych” nastrojów panujących na rynkach, a mogła też pokazać, że zanosi się na nieco dłuższą realizację zysków. Byki pokazały, że to ostatnie nie wchodzi w rachubę. 
 
Mało kto zwracał uwagę na raporty makro, ale odnotować trzeba, że były niezłe. Raport o dynamice produkcji przemysłowej pokazał, że w grudniu wzrosła ona o 0,9% m/m (oczekiwano 0,5%), a wykorzystanie potencjału produkcyjnego wyniosło 77,9% (oczekiwano 77,3%). Indeks rynku nieruchomości podawany przez NAHB w styczniu wyniósł tak jak oczekiwano 72 pkt.(spadł z 74 pkt.). 
 
Na dwie godziny przed końcem sesji Fed opublikował swoją Beżową Księgę (raport o stanie gospodarki), co często pomaga bykom. Tym razem nie musiał pomagać, ale nie było w niej nic nadzwyczajnego. Gospodarka rozwija się w umiarkowanym tempie i podobnie zachowuje się inflacja. 
 
Teoretycznie dla rynku akcji ważne mogło być to, że przed sesją opublikują raporty kwartalne dwa giganty z sektora finansowego (Bank of America i Goldman Sachs). W obu przypadkach ceny akcji spadały. 
 
Mimo to nikt chyba się tym nie przejmował. W komentarzach pisano nawet o dobrych wynikach i prognozach (sic!). Indeksy od początku sesji rosły, a po publikacji Beżowej Księgi zyskiwały już blisko jeden procent i tak dzień zakończyły. Trwa klasyczna, euforyczna i bezzasadna część hossy. 
 
Jak pisałem we wtorek, spadkowa sesja na Wall Street nie musiała w środę GPW zaszkodzić, bo przecież oczywiste jest, że indeksy w USA muszą od czasu do czasu zrobić przerwę w zwyżkach. Nie dziwiło więc to, że WIG20 rozpoczął sesję od wzrostu. 
 
Dość słabe nastroje panujące na europejskich giełdach szybko ten wzrost wymazały, ale indeks krążył wokół poziomu neutralnego, a MWIG40 powoli rósł. Po południu na północ ruszył też WIG20. Daleko nie dotarł. Na rynku panował marazm. Sesja zakończyła się wzrostem WIG20 o 0,36%. 
 
Jak widać było wczoraj (i nie tylko wczoraj) giełdy europejskie boją się mocnego euro i chyba boją się tego, co dzieje się na Wall Street, która zaczyna zastępować coraz bardziej przecenianego bitcoina w szaleńczych zwyżkach. Nie zmienia to postaci rzeczy, że fundusze nie bardzo mają wyjśca i muszą niechętnie podążać za Wall Street. Dzisiaj na GPW powinniśmy to nadążanie zobaczyć. 
 
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion

Notowania GPW
Notowania WIG20
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda