Udany atak niedźwiedzi

25.10.2018 08:54  Giełdy światowe
Udany atak niedźwiedzi
W USA gracze w środę mogli lekceważyć to, że wstępne odczyty indeksów PMI dla sektorów przemysłowego i usług dla Niemiec i dla całej strefy euro bardzo rozczarowały, ale raczej nie mogli zlekceważyć danych dla USA. Tam indeksy PMI były niezłe, ale dane z rynku nieruchomości fatalne. Nadal rynki śledziły niekorzystny rozwój sytuacji we Włoszech i Wlk. Brytanii.
 
 W USA też doszło do publikacje wstępnych (dla października) indeksów PMI dla sektorów przemysłowego i usług. Indeks PMI dla przemysłu wyniósł 55,9 pkt. (oczekiwano spadku z 55,6 na 55,5 pkt.), a indeks dla usług wyniósł 54,7 pkt. (oczekiwano wzrostu z 53,4 na 54 pkt.). 
 
  Raporty z rynku nieruchomości (sprzedaż nowych domów, indeks cen nieruchomości – FHFA), nie miały żadnego wpływu na nastroje. Odnotujmy jednak, że indeks FHFA pokazał, że ceny wzrosły w sierpniu tak jak oczekiwano o 0,3% m/m. Sprzedaż nowych domów we wrześniu była o 5,5% mniejsza niż w sierpniu (oczekiwano spadku o 0,6%, ale dane z poprzedniego miesiąca zweryfikowano o 6,7% w dół). To był bardzo słaby raport. 
 
  Opublikowano też na dwie godziny przed końcem sesji Beżową Księgę Fed (raport o stanie gospodarki), co często pomaga bykom. Tym razem takiego efektu nie odnotowano, a w raporcie nie było nowych ocen. 
 
  Na rynku akcji przed sesją w USA publikowane były wyniki kwartalne AT&T, Boeing, Deutsche Bank, UPS. Deutsche Bank rozczarował. Spadały też ceny akcji UPS i AT&T. Za to akcje Boeinga mocno zyskiwały. Poza tym producenci półprzewodników Texas Instruments i STMicroelectronics ostrzegły, że popyt na ich wyroby słabnie. 
 
  Indeksy giełdowe rozpoczęły środową sesję neutralnie, ale natychmiast zaczęły się osuwać. Im dłużej trwała sesja tym gorsze stawały się nastroje. Nadal bardzo słaby był NASDAQ tracący na dwie godziny przed końcem sesji ponad dwa procent i znowu testujący 10. procentowy zakres spadku, czyli klasyczny zakres prostej korekty. 
 
  Wtedy, podobnie jak we wtorek, do gry mocniej wkroczył obóz byków. Ten ich atak widowiskowo nie udał się, co doprowadziło do prawdziwej paniki. Indeks S&P 500 stracił 3,09%, a NASDAQ 4,43%. Oba indeksy nie tylko przełamały średnią 200. sesyjną, ale również pokonały ponad dwudziestomiesięczną linię trendu wzrostowego. Duża korekta jest faktem – może doprowadzić do 20. procentowego (licząc od szczytu) spadku indeksów. 
 
  GPW rozpoczęła środową sesję od niedużego wzrostu indeksów, ale bardzo szybko zaczęły one zawracać po publikacji bardzo słabych odczytów indeksów PMI dla Niemiec i całej strefy euro. WIG20 przetestował linie poziomu neutralnego, nawet na chwilę zabarwił się na czerwono, ale w okolicach pobudki w USA ruszył powoli za innymi indeksami europejskimi na północ. Liczono na pomoc Amerykanów. 
 
  I przez chwilę nie przeliczono się, bo spływające przed sesją w USA raporty kwartalne spółek podnosiły kontrakty na amerykańskie indeksy, to przekładało się na coraz większe zwyżki indeksów na europejskich giełdach, a to z kolei podnosiło u nas WIG20. Dużo słabsze były indeksy mniejszych spółek. 
 
  Potem jednak było już dużo gorzej. Zimny prysznic, którym był początek sesji w USA ściągnął indeksy europejskie pod poziom neutralny, a to zaszkodziło również GPW. WIG20 stracił 0,16%, a mWIG40 0,26%. Spadki niewielkie, ale takie nieudane odbicie potwierdza sygnały sprzedaży.
 
  Publikowane po sesji w USA wyniki AMD i Microsoftu były zróżnicowane – AMD tracił w handlu posesyjnym, a Microsoft zyskiwał. Wynikiem był wzrost indeksu AHI (indeks handlu posesyjnego) o 0,84%, Droga do odbicia jest otwarta, ale jeśli nawet się pojawi to będzie tylko odbicie. Czekanie na nie może nieco hamować podaż w Europie (w tym i w Polsce). 
 
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion
 

Notowania WIG20
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda