Jesteś w: Strona główna » Giełda » Giełdy światowe

Wall Street nie boi się wojny handlowej?

18.06.2018 09:02  Giełdy światowe
Wall Street nie boi się wojny handlowej?
Na Wall Street w piątek (tak jak i na innych giełdach) wygasały czerwcowe linie instrumentów pochodnych, co zawsze potężnie zwiększa obrót, ale najczęściej prowadzi do niewielkich zmian indeksów. Tak się też ta sesja zakończyła, ale uwagę zwracała przede wszystkim potężna przecena ropy, miedzi i złota. 
 
  Tym razem inwestorzy musieli się znowu zmierzyć z perspektywą rozszerzającej się wojny handlowej. W USA miała być opublikowana lista produktów chińskich o wartości 50 mld USD, na które Stany nałożą cła. Poza tym zapowiedziano tworzenie nowej listy na produkty warte kolejne 100 mld USD. Chiny natychmiast odpowiedziały,  grożąc retorsjami. To właśnie ten czynnik doprowadził do przeceny surowców.
 
  W USA opublikowany został raport o majowej dynamice produkcji przemysłowej i wykorzystaniu potencjału produkcyjnego. Dowiedzieliśmy się, że produkcja spadła o 0,1% m/m (oczekiwano wzrostu 0,2%), a wykorzystanie potencjału produkcyjnego wyniosło 77,9% (oczekiwano 78,1%). Czerwcowy indeks NY Empire State wyniósł 25 pkt. (oczekiwano spadku z 20,1 na 19 pkt.). Wstępny (dla czerwca) odczyt indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan wyniósł 99,3 pkt.  (oczekiwano wzrostu z 98 na 98,5 pkt.)
 
  Wall Street rozpoczęła dzień od umiarkowanych spadków, ale potem obóz byków, nie przejmując się perspektywą wojny z Chinami (którą najwyraźniej przejął się rynek surowcowy), poprowadził indeksy na północ, dzięki czemu sesja zakończyła się mikroskopijnymi spadkami indeksów. Gracze amerykańscy zdecydowanie nie doceniają zagrożeń. 
 
  Na GPW w piątek wygasała czerwcowa sesja instrumentów pochodnych. Jak zwykle w takim dniu na rynku rządzili kontraktowcy i arbitrażyści, a reszta tylko się przyglądała. Zakończenie sesji nie ma zazwyczaj znaczenia prognostycznego, ale dla zasady spójrzmy jak rozwijała się sytuacja. Szczególnie, że tym razem sesja pokazała potężną słabość rynku.
  Początek sesji był delikatnie wzrostowy, ale WIG20 szybko wrócił do poziomu neutralnego, a MWIG40 zabarwił się na czerwono. W końcu i WIG20 zaczął się też osuwać. Byki nie były w stanie przeciwstawić się obozowi niedźwiedzi. WIG20 zakończył dzień zniżką o 1,58%, a MWIG40 stracił 2,42%. Po tej sesji obowiązują sygnały sprzedaży, 
 
  Nadal jesteśmy w męczącym trendzie bocznym i czekamy na wyłamanie w jakimś kierunku. Należy założyć, że wiele zależy od tego jak będzie się zachowywał dolar na rynku globalnym. Jeśli będzie się umacniał to będzie szkodził rynkom rozwijającym się (w tym i GPW). Jeśli osłabnie to również u nas może się rozpocząć coś na kształt letniej hossy. 
 
  Dzisiaj rano nastroje były bardzo słabe. Wojna handlowa USA – Chiny nabiera rumieńców, a w Niemczech losy koalicji CDU z CSU wiszą na włosku. Na łonie OPEC pojawiły się duże różnice, co w nocy nadal przeceniało ropę. Podsumowując, niedźwiedzie maja rano przewagę. 

Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda