Jesteś w: Strona główna » Biznes » Gospodarka

15 lat Wolności

09.06.2014 11:56  Gospodarka
15 lat Wolności Były wieńce, uściski, gratulacje. Były wyrazy szacunku i podziwu za wkład w demokratyzację Europy. Jednym słowem - Rzeczpospolita obchodzi ćwierćwiecze odzyskania swojej wolności po czterdziestu pięciu latach komunistycznego reżimu, narzuconego przez Moskwę. Jednak, czy Polska jest prawdziwie wolna?

Zwycięstwo „Solidarności”, a tym samym uruchomieniu całego procesu transformacji ustrojowo – gospodarczej, dla wielu Polaków oznaczało długo oczekiwaną możliwość samostanowienia, decydowania o przyszłości i kierunku rozwoju państwa. Emanacją „nabytych” kompetencji było wdrożenie na początku lat 90-tych całego szeregu reform gospodarczych, między innymi tzw. Planu Balcerowicza, do dziś dzielącego społeczeństwo co do słuszności zaproponowanych zmian – nie w tym jednak rzecz.

Istotne jest to, że akty normatywne uchwalane po 89’ miały całkowicie polski charakter, a krajowe organy legislacyjne były odpowiedzialne jedynie przed obywatelami, mogącymi zweryfikować efektywność swoich przedstawicieli w drodze wyborów parlamentarnych. Po przystąpieniu do Unii Europejskiej wszystko się jednak zmieniło. Z każdym rokiem obecności w strukturach Wspólnoty, władze były zobowiązane do oddawania kolejnych kompetencji w zakresie tworzenia prawa, co obecnie oznacza, że aż 75 proc. aktów normatywnych realizowanych w Polsce jest wynikiem działań unijnych legislatorów. Co więcej, Sejm nawet w przypadku kiedy nie zgadza się ze stanowiskiem Komisji Europejskiej, nie może w sposób wiążący prawnie dla tego organu sprzeciwić się proponowanym zmianom. Zatem obchody „25-lecia Wolności” to raczej kurtuazyjne igrzyska elity politycznej, będące marnym substytutem prawdziwej wolności odebranej Polakom w 2004 roku.

Akcesja do Unii Europejskiej absolutnie niczym nie różni się od kremlowskiego dyktatu, toczącego tkankę społeczną przez wiele dekad. Ci, którzy posługują się argumentem o dobrowolności włączenia Polski do Wspólnoty, powinni przy tym dodać, że tuż przed referendum ws. przystąpienia do UE, zmasowana propaganda i niewątpliwa ofensywa medialna euroentuzjastów, wyraźnie zafałszowała obraz uczestnictwa w tym bezprecedensowym eksperymencie polityczno – ekonomicznym. Polacy mamieni szansą na „skok cywilizacyjny” dzięki funduszom europejskim, zostali prawie całkowicie odcięci od głosów eurosceptycznych wskazujących na rzeczywiste podporządkowanie prawno – polityczne Warszawy decyzjom Brukseli.

Wiele wskazuje na to, że ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego okażą się punktem zwrotnym w pojmowaniu instytucji Unii Europejskiej. Ponad 100 mandatów dla partii przeciwnych ścisłej integracji państw Starego Kontynentu, jest dowodem na to, że elektorat coraz dobitniej domaga się zwrotu zagrabionej niezależności.

dr Maciej Jędrzejak
Saxo Bank


  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com


Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes