Jesteś w: Strona główna » Biznes » Gospodarka

Czy Indie straciły swój blask?

25.01.2018 09:26  Gospodarka
Czy Indie straciły swój blask?
Indyjska gospodarka minionego roku do najlepszych z pewnością nie zaliczy. Spadek dynamiki PKB, wzrost inflacji, koniec cyklu obniżek stóp procentowych, czy ogromna w skutkach reforma podatkowa, wywracająca do góry nogami funkcjonujące dotychczas przepisy prawa. Czy to początek gorszego okresu, czy sytuacja przejściowa i co dalej z rynkiem? 
 
Krótka historia 2017 roku
 
Początek minionego roku to pierwsza poważna rysa na niemal nieskazitelnym obrazie makroekonomicznym indyjskiej gospodarki. Przeprowadzona niedługo wcześniej reforma wycofania z obiegu banknotów o nominałach 500 i 1000 rupii, jakkolwiek nie była uzasadniana, nie do końca spełniła pokładane oczekiwania.

Urzędujący premier chciał w ten sposób pozbyć się podrabianych pieniędzy i jednocześnie wprowadzić środki pieniężne do oficjalnego systemu finansowego. Niestety, choć cel był szczytny, to skutki reformy spektakularne nie były. Kilka tygodni po jej ogłoszeniu wskaźniki makroekonomiczne niemal tąpnęły, a do banków wróciło prawie 100% banknotów – głównego celu więc zrealizować się nie udało, co przysporzyło premierowi wielu problemów i przełożyło się na spadek poparcia. 
 
Gdy kilka tygodni później sytuacja się unormowała, a wskaźniki makroekonomiczne wróciły do wcześniejszych poziomów, coraz większymi krokami zbliżała się reforma przepisów podatkowych, która miała na celu zunifikowanie systemu podatkowego. I to był kolejny cios dla lokalnej gospodarki – po zaimplementowaniu nowych reguł wskaźniki makroekonomiczne znowu spadły (przemysłowy PMI runął do poziomów najniższych od wielu lat), a w gospodarce pojawił się chaos.

Okazało się bowiem, że mnóstwo firm (zwłaszcza tych mniejszych) nie było gotowych na zmianę przepisów, co również wynikało z braku odpowiednich informacji. I o ile o długoterminowych korzyściach z wprowadzenia podatku GST nie ma co dyskutować, o tyle krótkoterminowe „straty” mogą się okazać relatywnie duże. Mimo tego, indyjska giełda w 2017 roku urosła o prawie 28%, a waluta umocniła się do dolara niemal o 4%. 
 
Coś się jednak zmieniło…



 








Dwie duże reformy nie mogły pozostać bez skutków dla indyjskiej gospodarki. Dynamika wzrostu gospodarczego spadła do 5,7% (7,1% w całym 2016 roku), dynamika inflacji przekroczyła 5,20% (17-miesięczny szczyt), deficyt bilansu handlowego w grudniu okazał się najwyższy od listopada 2014 roku, a bank centralny zmienił nastawienie do polityki pieniężnej z luźnej na neutralną, sugerując, że dalsza obniżka stóp procentowych może mieć miejsce w przypadku powrotu inflacji do spadku i wyraźnego spadku oczekiwań inflacyjnych. 
 
Z przedstawionego obrazu wyłamuje się wyprzedzający wskaźnik PMI oraz zawarte w nim badanie optymizmu przedsiębiorców. Przemysłowy indeks jest najwyżej od wielu miesięcy, a firmy, mimo „chwilowego” spadku aktywności gospodarczej, wciąż wykazują się bardzo dużym optymizmem. Uważają bowiem, że zmiany w systemie podatkowym w długim terminie przysporzą Indiom ogromnych korzyści. Ale co z krótszą perspektywą? 
 
Drogo i wysoko, a cykl może nie sprzyjać…
 
Indyjski parkiet jest najdroższym w grupie rynków wschodzących. Przyszły wskaźnik ceny do zysku wynosi tam bowiem 18,8, podczas gdy dla koszyka emerging markets jest to „ledwie” 12,8. To oczywiście nie oznacza, że należy z Indii uciekać. Ogromne reformy, przyszłe projekty infrastrukturalne, atrakcyjna demografia i coraz mocniejsza klasa średnia sprawiają, że długim horyzoncie czasu kraj ten ma przed sobą naprawdę obiecujące perspektywy.

Jednak biorąc pod uwagę kilkumiesięczny horyzont, uważamy, że po świetnym 2017 roku, mimo słabszej koniunktury gospodarczej, oczekiwanie na korektę jest coraz większe, zwłaszcza wobec coraz bardziej euforycznego trendu na całym koszyku rynków wschodzących. Ponadto naszym zdaniem, faza cyklu koniunkturalnego, w której się znajdujemy może na indyjski rynek wpływać coraz bardziej niekorzystnie, z uwagi na to, że jest to kraj importujący surowce – głównie ropę naftową (to już jest widoczne w coraz to większym deficycie handlowym). 
 
Podsumowując uważamy, że przed Indiami wciąż są bardzo dobre perspektywy gospodarcze, ale w horyzoncie kilku lat. Uwzględniając przyszłe kilka miesięcy, nasze nastawienie do tego rynku jest neutralne z uwagi na poziom wycen, fazę cyklu koniunkturalnego i drożejące surowce, a także coraz bardziej euforyczne nastawienie inwestorów do wszystkich emerging markets. Nie uważamy jednak, że z rynku indyjskiego należy już teraz się wycofać, aczkolwiek radzimy zachować dużą ostrożność i czujność. 

Szymon Juszczyk, Zarządzający Portfelami, RDM Wealth Management
 
 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes