Jesteś w: Strona główna » Biznes » Gospodarka

Komentarz tygodniowy Polska i Świat - Iran objęty sankcjami. Erdogan interweniuje

11.05.2018 08:39  Gospodarka
Komentarz tygodniowy Polska i Świat - Iran objęty sankcjami. Erdogan interweniuje Inwestorzy wreszcie się doczekali – „najgorsza umowa jaką kiedykolwiek USA podpisały” jest już nieważna, o czym doniosła administracja prezydenta Trumpa. Oczywiście w podobnym tonie prezydent komentował wiele porozumień, ale w tym wypadku chodziło o tę podpisaną z Iranem. Poza tym skala osłabienia tureckiej liry doszła do punktu, w którym prezydent Erdogan wreszcie się zreflektował i postanowił działać. 

Inwestorzy bacznie oczekiwali na to co powie amerykański prezydent w kontekście porozumienia nuklearnego z Iranem, bowiem jego ewentualne zmiany mogłyby dokonać przetasować na rynkach, zarówno w krótkim, jak i w długim terminie. I właściwie, gdy poinformowano, że umowa zostanie zerwana, nikt się szczególnie temu nie dziwił – prezydent jak mówił, tak zrobił. Oprócz skutków rynkowych, perspektywa powrotu amerykańskich sankcji spowodowała również nieco zamętu politycznego. Zarówno Angela Merkel, Paolo Gentiloni, jak i Emmanuel Macron zapowiedzieli, że będą dalej próbować utrzymać porozumienie z Teheranem i w dalszym ciągu prowadzić z Iranem wymianę handlową. Co szczególnie zaskakujące nie było, zerwanie umowy stanowczo potępił reżim w Syrii i prezydent Rosji, a przedstawiciele rządu w Ankarze potwierdzili, że będą dalej utrzymywać stosunki gospodarcze z Iranem. To wszystko powoduje, że na Bliskim Wschodzie ryzyko geopolityczne znowu wzrośnie, a sprzeciw Europy pokazuje, że amerykański prezydent ma za nic „sojuszników” ze Starego Kontynentu. A co to wszystko może oznaczać dla rynków? Pierwsze reakcje właściwie były widoczne tylko na rynku ropy naftowej, która kilka godzin po ogłoszeniu decyzji zyskiwała ponad 3%. I choć ruch cen na rynku czarnego złota szczególnie nie dziwi, to naszym zdaniem należy spojrzeć na nieco szerszy kontekst. Coraz wyższe ceny ropy naftowej, z ostatnim umocnieniem amerykańskiego dolara, może u wielu importerów z grupy emerging markets napędzić szybko inflację, zmuszając wiele banków centralnych do zmiany nastawienie do polityki pieniężnej. Wyższe ceny ropy to także perspektywa jeszcze wyższej inflacji w Stanach Zjednoczonych (która od kilku miesięcy zaskakuje „in plus”) i być może szybszego podnoszenia stóp procentowych. Czy więc zeszłotygodniowa decyzja amerykańskiego prezydenta może być poważnym zagrożeniem dla rynków? Bezpośrednio na pewno nie, ale pośrednio może przełożyć się na wzrost inflacji, co przy spadającej dynamice wzrostu gospodarczego na świecie (szczyt globalnej ekspansji mieliśmy z dużym prawdopodobieństwem z IV kw. 2017) może być poważnym argumentem do większej wyprzedaży na rynkach. Ale to oczywiście kwestia dalszej niż bliższej przyszłości.

Nie od dziś wiadomo, że osłabiająca się od wielu miesięcy, niemal nieprzerwanie, turecka waluta jest przyczyną stanu, w jakim znalazła się lokalna gospodarka. Do tej pory Erdogan często oskarżał, że to wina banku centralnego, który nie chce obniżyć stóp procentowych… Tymczasem w zeszłym tygodniu, gdy notowania USDTRY przekroczyły 4,30 w mediach pojawiła się informacja, wg której turecki prezydent zwołał „Spotkanie Ekonomiczne”. Miały w nim wziąć najważniejsze osoby w Państwie, związane z ogólnie szeroko pojętą polityką gospodarczą. I o ile oficjalne komunikaty sugerowały, że raczej będą to dyskusje techniczne, o tyle przecieki sugerowały, że niekoniecznie. Tymczasem Erdogan ma problem. Z jednej strony coraz słabsza lira wyraźnie bije po kieszeniach Turków (a teraz do tego jeszcze ta ropa naftowa…), a z drugiej zahamować jej deprecjację można byłoby podnosząc znacząco koszt pieniądza… czyli uderzyć po kieszeni Turków. A to wszystko przed przedterminowymi wyborami (swoją drogą coraz gorsze perspektywy gospodarcze były chyba jednym z głównym argumentów, które przeważyły za wcześniejszym rozpisaniem plebiscytu). Bez względu na efekt rozmów, jeżeli bank centralny nie da rynkowi do zrozumienia, że zacznie poważnie bronić walutę, to w obecnym otoczeniu trudno chyba oczekiwać poważniejszego ruchu aprecjacyjnego. Zwłaszcza, że dodatkowym źródłem inflacji będzie teraz także ropa naftowa.   


RDM Wealth Management


Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, już teraz możesz zapisać się do naszego newslettera:

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes