Newsletter
Jesteś w: Strona główna » Biznes » Gospodarka

Media kochają ratingi

22.02.2012 12:36  Gospodarka
Media kochają ratingi W ostatnich dwóch kwartałach tematyka ratingów kredytowych osiągnęła szczyty. Pisze się o nich ponad dwukrotnie częściej niż wcześniej. Agencje zyskują dzięki temu jeszcze większą siłę przebicia. Eksperci starają się kontestować ich wpływ na rynek, ale media wręcz zakochały się w tego typu ocenach – wynika z raportu „PRESS-SERVICE Monitoring Mediów”.

Nie ulega wątpliwości, że ratingi są dla mediów idealną formą komunikacji. W prosty i porównywalny sposób pokazują wynik niezwykle złożonej analizy ekonomicznej. Od czasu kiedy nasiliły się spekulacje na temat obniżenia oceny wiarygodności kredytowej Stanów Zjednoczonych, ratingi stanęły w centrum uwagi.


Sama obniżka z sierpnia 2011, której dokonał Standard&Poor’s, rzeczywiście zatrzęsła rynkami finansowymi. Eksperci usiłują negować wpływ agencji na rynek i twierdzą, że są one zwykłymi jego uczestnikami, podmiotami omylnymi i działającymi w warunkach konfliktu interesów, a inwestorzy po niedawnych wydarzeniach uodpornili się na ich decyzje.

Jednak media nie omijają wielu okazji, by informować o obniżkach czy negatywnych perspektywach – zwłaszcza dla państw i banków. Kiedyś wiadomości o działaniach agencji pojawiały się głównie w mediach ekonomicznych, a tylko sporadycznie, czy też przy okazji bardzo istotnych wydarzeń, gościły na czołówkach prasy ogólnoinformacyjnej. Obecnie to się zmieniło. W badanym przez „PRESS-SERVICE Monitoring Mediów” okresie od czerwca do grudnia 2011 prawie 2/3 przekazu trafiło do mediów nieekonomicznych.


Ogólny obraz agencji dla przeciętnego odbiorcy wiąże się z postrzeganiem ich jako instytucji nadrzędnych. Dziennikarze, informując o wydawanych perspektywach, piszą na przykład, że „grożą”, lub „ostrzegają” kraj przed obniżką oceny. Najwięcej publikacji pojawiło się o dwóch liderach – S&P i Moody’s. Nieco mniej o Fitch, który posiada wyraźnie mniejsze udziały w rynku. Przed obniżką ratingu USA najczęściej w mediach występował Moody’s. Po tych wydarzeniach zdecydowanie na czoło wysunął się S&P, który jednocześnie spotkał się z falą poważnej krytyki, tym bardziej, że wykryto błąd w obliczeniach, jaki znalazł się w raporcie uzasadniającym cięcie. W kolejnych miesiącach S&P zszedł nieco w cień i był rzadziej wymieniany nawet od Fitch. Być może to efekt spadku wiarygodności po medialnej krytyce.

W czterech minionych kwartałach liczba publikacji zawierających słowo „rating” utrzymywała się powyżej średniej pięcioletniej. W dwóch ostatnich była zdecydowanie najwyższa w poddanym analizie okresie (od stycznia 2007 do grudnia 2011). Czy to oznacza, że agencje straciły na wiarygodności (jak po upadku Lehman Brothers), a co za tym idzie na wpływie, czy może jeszcze mocniej przebiły się do mediów, gruntując swoją pozycję w świadomości inwestorów? W tej kwestii zdania są mocno podzielone.

PRESS-SERVICE Monitoring Mediów

es


  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

Trader VIC Metody mistrza Wall Street
Trader VIC Metody mistrza Wall Street Victor Sperandeo
Twoja cena: 55,20 zł!  Zobacz 

Newsletter dopasowany do Twoich potrzeb!

biznes