Jesteś w: Strona główna » Biznes » Gospodarka

PKO BP: Polska gospodarka spowolni umiarkowanie co uchroni ją przed przegrzaniem

17.10.2018 13:53  Gospodarka
PKO BP: Polska gospodarka spowolni umiarkowanie co uchroni ją przed przegrzaniem Wzrost produktu krajowego brutto (PKB) w 2018 roku wyniesie 4,9% i spowolni do 3,7% w 2019 roku, wynika z kwartalnika ekonomicznego PKO BP

"Podtrzymujemy prognozę tempa wzrostu PKB w Polsce. Nie będzie gwałtownie hamowało. Spodziewamy się tempa wzrostu PKB w tym roku na poziomie ok. 5%, w przyszłym w okolicach 4%, a w 2020 roku - 3%, gdy światowa gospodarka będzie znacząco zwalniać. Tym, co Polskę chroni w realnej gospodarce, to poprawa sytuacji fiskalnej" - powiedział główny ekonomista Piotr Bujak podczas konferencji prasowej. 

Podkreślił, że umiarkowane spowolnienie wzrostu gospodarczego pozwoli uniknąć przegrzania polskiej gospodarki. Przy powrocie do potencjalnego wzrostu PKB tempo rozwoju gospodarki będzie zrównoważone, gospodarka będzie bardzo stabilna. 

Do kolejnych argumentów za tym, iż wpływ oczekiwanego spowolnienia gospodarczego na świecie nie wpłynie negatywnie na polską gospodarkę Bujak zaliczył rosnącą absorpcję środków UE, w pełni płynny kurs złotego i umiarkowane osłabienie złotego w kolejnych kwartach.

"Natomiast być może element najważniejszy, przemawiający za odpornością polskiej gospodarki na sytuację spowolnienia na świecie to utrzymujący się niski wzrost jednostkowych kosztów pracy (ULC), zwłaszcza w porównaniu z innymi krajami regionu" - dodał. 

Czynnikami ryzyka dla prognoz w sferze realnej jest globalna koniunktura (podwyżki stóp Fed), "wojny handlowe", włoski budżet, "twardy" Brexit, deficyt podaży pracy i jego wpływ na aktywność inwestycyjną.

"Istotnie zrewidowaliśmy oczekiwania co do spadku deficytu fiskalnego w II kw. do 1,1%. Szacujemy, że po III kw. br. deficyt mógł się obniżyć się do 1% PKB - tutaj była nasza istotna rewizja" - podkreślił Bujak

Deficyt fiskalny wyniesie 1,2% PKB w 2018 r. i 1,7% w 2019 r, wynika z kwartalnika. 

Relacja długu publicznego do PKB (wg ESA2010) powinna - zdaniem ekonomistów banku - wynieść 50,4% w 2018 roku i 49,2% w 2019 roku. 

 analiz wynika, że inflacja CPI w III kw. br. osiągnęła tegoroczny szczyt, za sprawą cen żywności i energii.

"Głównym motorem zmian inflacji będą ceny energii (prądu, gazu i centralnego ogrzewania), które na razie nie będą (naszym zdaniem) w pełni odzwierciedlać procesów zachodzących na rynkach hurtowych (większych wzrostów cen detalicznych oczekujemy dopiero na początku 2020). Zakładany przez nas scenariusz umiarkowanego wzrostu cen energii oznacza, że średnioroczna inflacja wzrośnie do 2,4% w 2019 z 1,7% w 2018. Bilans ryzyka przechylony jest jednak w stronę wyższej dynamiki cen" - czytamy w kwartalniku. 

"Inflacja stopniowo będzie rosła w kolejnych kwartałach, ale nie przekroczy celu inflacyjnego 2,5%. W takim scenariuszu RPP nie podwyższy stop procentowych co najmniej do końca 2019 roku" - ocenił Bujak.

Bank oczekuje, że do pierwszej podwyżki stóp procentowych może dojść po 2019 r. 

"Należy jednak podkreślić, że wzrosło prawdopodobieństwo scenariusza alternatywnego (podwyżki stóp), który mógłby się zmaterializować w 2020, w przypadku gwałtowniejszych niż zakładamy wzrostów cen energii przy braku oczekiwanego spowolnienia gospodarki" - czytamy w raporcie banku. 

"Główne czynniki ryzyka dla naszej prognozy stóp procentowych NBP to: (1) zmiany siły presji płacowej w najbliższych kwartałach, (2) zmiany kursu złotego i cen surowców, (3) polityka EBC oraz (4) tempo wzrostu cen nieruchomości" - czytamy w materiale. 

PKO BP obniżył prognozy dotyczące inwestycji w środki trwałe i przewiduje, że wzrosną one w 2018 roku o 6,1% wobec 8,9% r/r, w tym publiczne inwestycje zanotują wzrost o 15,7% wobec 18,9% r/r, a prywatne - o 3,4% wobec 6,1% r/r.

"Dynamika inwestycji pozostanie umiarkowana: inwestycje publiczne będą rosnąć w miarę stabilnie wraz z pojawiającymi się wolnymi mocami u wykonawców, a relatywnie krótki cykl inwestycyjny przedsiębiorstw będzie dobiegał końca. Osłabienie wzrostu aktywności inwestycyjnej firm będzie się wiązało ze znacznym pogorszeniem oceny siły popytu zewnętrznego oraz wzrostem niepewności (Brexit, obawy związane z polityką fiskalną Włoch, zmiany relacji handlowych USA-Chiny) oraz z utrzymującymi się ograniczeniami podażowymi na krajowym rynku pracy" - czytamy w materiale. 

Zdaniem ekonomistów, rynek pracy nie wykaże osłabienia pozytywnych trendów, natomiast osłabi się tempo wzrostu zatrudnienia.

"Ze względu na ograniczenia podażowe na rynku pracy, spodziewamy się, że stopa bezrobocia będzie spadać coraz wolniej, a wzrost liczby pracujących/zatrudnionych będzie coraz słabszy. Polska będzie dodatkowo musiała konkurować z Niemcami o migrantów (po wprowadzeniu tam kolejnych ułatwień w zatrudnianiu obcokrajowców od 1 stycznia). Wyraźne spowolnienie przyrostów zatrudnienia w porównaniu do lat 2016-201, któremu towarzyszy zaskakująco niska dynamika płac, sugeruje, że krajowy rynek pracy przesuwa się do nowego punktu równowagi, gdzie rolę będą odgrywać również czynniki popytowe.

Popyt na pracę nie będzie już tak silny jak to miało miejsce w szczycie koniunktury. Przewidujemy, że w 2019 nominalny wzrost płac spowolni za sprawą: (1) słabszego popytu na pracę, (2) zmniejszenia możliwościami przerzucania wyższych kosztów pracy na ceny towarów i usług, (3) obniżenia dynamiki wydajności pracy oraz (4) ograniczonej skali wzrostu płac w sferze budżetowej. W przeciwnym kierunku będzie działać wzrost inflacji" - czytamy w kwartalniku.

ISBnews

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes