Premier Donald Tusk potwierdził w Brukseli sprzeciw Polski wobec bardziej ambitnych planów walki ze zmianami klimatycznymi. Kilka dni temu Polska jako jedyna zablokowała unijną deklarację dotyczącą obniżania emisji CO2 do 2050 roku. Według Komisji Europejskiej, żeby ten cel osiągnąć, to już w 2020 roku redukcja emisji powinna być zwiększona z wynegocjowanych kilka lat temu 20 procent do 25. Niektórzy sugerują nawet, że powinna ona wynieść 30 procent.
Premier Donald Tusk powiedział przed rozpoczęciem szczytu w Brukseli, że Polska, której gospodarka jest oparta w większości na węglu, takiego pomysłu nie poprze. "Nie pozwolimy sobie narzucić sobie takiego rytmu działań, jeśli chodzi o redukcję CO2, który byłby niebezpieczny, czy wręcz rujnujący dla naszej gospodarki, czy energetyki. Dla mnie to nic przyjemnego szczególnie w przededniu prezydencji mówić twardo NIE samemu, ale uprzedzaliśmy naszych partnerów, że w tej kwestii Polska będzie bardzo stanowcza i konsekwentna" - dodał premier. Donald Tusk nawiązał do ustaleń unijnego szczytu sprzed trzech lat poświęconego sprawom klimatu.
Właśnie wtedy uzgodniono, że Unia Europejska do 2020 roku zredukuje emisje dwutlenku węgla o 20 procent. Polska podkreślała wówczas, że bardziej ambitne cele powinny być realizowane tylko na zasadzie dobrowolności i że żaden kraj nie może być zmuszany do większych redukcji CO2. Ustalono też, że możliwe są bardziej ambitne plany, ale pod warunkiem, że reszta świata też się do nich zobowiąże. Tymczasem ani Stany Zjednoczone, ani Chiny, czy Indie nie zdecydowały się na to.
IAR
kg
Premier Donald Tusk powiedział przed rozpoczęciem szczytu w Brukseli, że Polska, której gospodarka jest oparta w większości na węglu, takiego pomysłu nie poprze. "Nie pozwolimy sobie narzucić sobie takiego rytmu działań, jeśli chodzi o redukcję CO2, który byłby niebezpieczny, czy wręcz rujnujący dla naszej gospodarki, czy energetyki. Dla mnie to nic przyjemnego szczególnie w przededniu prezydencji mówić twardo NIE samemu, ale uprzedzaliśmy naszych partnerów, że w tej kwestii Polska będzie bardzo stanowcza i konsekwentna" - dodał premier. Donald Tusk nawiązał do ustaleń unijnego szczytu sprzed trzech lat poświęconego sprawom klimatu.
Właśnie wtedy uzgodniono, że Unia Europejska do 2020 roku zredukuje emisje dwutlenku węgla o 20 procent. Polska podkreślała wówczas, że bardziej ambitne cele powinny być realizowane tylko na zasadzie dobrowolności i że żaden kraj nie może być zmuszany do większych redukcji CO2. Ustalono też, że możliwe są bardziej ambitne plany, ale pod warunkiem, że reszta świata też się do nich zobowiąże. Tymczasem ani Stany Zjednoczone, ani Chiny, czy Indie nie zdecydowały się na to.
IAR
kg

