Jesteś w: Strona główna » Biznes » Gospodarka

Premier Bułgarii o pracownikach delegowanych

25.08.2017 13:43  Gospodarka
Premier Bułgarii o pracownikach delegowanych Premier Bułgarii Bojko Borysow powiedział podczas spotkania z prezydentem Francji, że Polska i Węgry to "nie tylko nasi przyjaciele, lecz także członkowie Unii Europejskiej". Rozmowy w Warnie prezydenta i premier Bułgarii z Emmanuelem Macronem dotyczą między innymi unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych.

Jej zmiany domagają się Francja, Niemcy i Austria, za pozostawieniem obecnych przepisów opowiadają się kraje Europy środowo - wschodniej, w tym Polska. Premier Bułgarii oświadczył, że należy wsłuchać się w głosy obu stron sporu i na tej podstawie znaleźć rozwiązanie. "Otwarta konfrontacja między członkami UE jest niszcząca" - dodał Bojko Borysow.

Prezydent Bułgarii Rumen Radew oświadczył na spotkaniu w Warnie, że aby przezwyciężyć różnice między państwami wschodu i zachodu Europy konieczne jest "wszechstronne podejście", jeśli chodzi o warunki zatrudnienia pracowników z krajów o niższych płacach.

Według Emmanueal Macrona, obecne przepisy prowadzą do niesprawiedliwej konkurencji i faworyzują na unijnym rynku pracy zatrudnionych z Europy Środkowo - Wschodniej. Zgodnie z dyrektywą, firmy płacą delegowanym pracownikom składki na świadczenia społeczne w wysokości stawek z krajów ich pochodzenia. Kraje, takie jak Francja, Niemcy i Austria chcą, by delegowanie zostało ograniczone do 12 miesięcy.

W ciągu trwającej obecnie trzydniowej podróży po Europie środkowej i wschodniej prezydent Francji Emmanuel Macron stara się zdobyć poparcie dla zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych. Francja, Niemcy i Austria chcą, by zmiany zostały przyjęte na szczycie w Brukseli 19 i 20 października. Temu sprzeciwiają się kraje Europy środkowo - wschodniej, w tym Polska. Premier Beata Szydło zapowiedziała, że Warszawa będzie broniła dyrektywy w obecnym kształcie, gdyż zmiany są sprzeczne z interesem polskich pracowników.

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w Warnie, że Polska "zdecydowała się wystąpić przeciwko Europie w wielu sferach polityki unijnej". Jak mówił, Warszawa nie może przesądzać o kierunku, w którym zmierza kontynent. Według Emmanuela Macrona, Warszawa ryzykuje, że w przyszłości może znaleźć się "na marginesie historii Europy".

IAR

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes