Jesteś w: Strona główna » Biznes » Gospodarka

Zakaz handlu w niedziele – czy będziemy mieli w Warszawie Budapeszt?

19.09.2017 09:55  Gospodarka
Zakaz handlu w niedziele – czy będziemy mieli w Warszawie Budapeszt?
Niespełna rok po wprowadzaniu zakazu handlu, szef kancelarii premiera Viktora Orbana, Antal Rogan oraz Mihaly Varga – minister gospodarki narodowej, wystąpili z wnioskiem o jego zniesienie. Czego przestraszyli się pomysłodawcy zakazu?
 
Powodem, dla którego w debacie publicznej zaczęła się pojawiać idea ograniczenia handlu w niedziele na Węgrzech, było zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom i zrównoważenia ich zdrowia psychicznego oraz fizycznego. W argumentacji pomysłodawców pojawiał się też wątek ochrony rodziny, jako najważniejszego filaru społeczeństwa. Ustawa weszła w życie 15 marca 2015 r.
 
Budapeszt przestraszył się reakcji społeczeństwa?
 
Głównym wyzwaniem okazało się nastawienie społeczne do wprowadzonej zmiany. Badanie przeprowadzonego przez IPSOS na reprezentatywnej grupie w marcu 2015 r. wykazało, że ponad 68% osób było niezadowolonych i nie zgadzało się ze zmianami regulacyjnymi. Jedna czwarta respondentów przyznała, że ograniczenia bardzo utrudniają im zrobienie najprostszych i najbardziej podstawowych zakupów żywnościowych oraz zakup trwałego sprzętu AGD. Badanie wykazało również, że 22% respondentów robi regularnie zakupy żywnościowe w niedziele, a 12% dokonuje zakupów ubrań, sprzętu AGD oraz mebli. Większość badanych przyznała, że nie jest w stanie zmienić swoich dotychczasowych przyzwyczajeń zakupowych. Oprócz badania przeprowadzonego przez IPSOS, do bardzo podobnych wniosków doszły dwie inne wiodące instytucje badawcze – Median oraz TARKI – gdzie odpowiednio 62% oraz 59,2% badanych było przeciwnych regulacjom. 
 
Pogorszenie sytuacji pracowników handlu i właścicieli małych sklepów
 
Na wskutek wzrostu obrotów w czwartek i piątek – odpowiednio o 24% i 21% - wiele sieci handlowych wydłużyło godziny pracy od poniedziałku do soboty. Duże sklepy wprowadzały również liczne obniżki cen, właśnie w celu przyciągnięcia klientów w inne dni tygodnia. W efekcie Węgrzy kupowali jedzenie na zapas, a małe sklepy, które mogły być otwarte w niedziele, zaczęły plajtować na niespotykaną skalę. Ich właściciele zasilili natomiast grono osób bezrobotnych, które straciły pracę w konsekwencji wprowadzenia zakazu. Zakaz wpłynął też na wynagrodzenia pracowników, którzy nie mogli już liczyć na 50% dodatki za pracę w niedziele, a za nadgodziny dodatek wynosił jedynie 30%.
 
Zwolennicy zakazu zmienili zdanie
 
Koncepcja zakazu handlu w niedziele na Węgrzech została po raz pierwszy wprowadzona w 2011 roku przez KDNP (Chrześcijańsko-Demokratyczną Partię Ludową) – koalicjanta rządzącej partii FIDESZ. Dotyczyła ona głównie ochrony rodziny jako najważniejszego podmiotu społeczeństwa węgierskiego. Idea ta miała jednak swoich przeciwników. Głównymi opozycjonistami byli: Ministerstwo Gospodarki, Węgierska Partia Socjalistyczna, Ruch na rzecz Lepszych Węgier oraz Polityka Może Być Inna!
 
 
 
Warszawa bliżej Budapesztu?
 
Według badania TNS przeprowadzonego na zlecenie konfederacji Lewiatan miesiąc po złożeniu obywatelskiego projektu ustawy o zakazie handlu w niedziele, w październiku 2016 r. zakaz popierało 39% Polaków (przeciwko było 46%, niezdecydowanych – 15%) - to prawie dokładnie tyle samo, co na Węgrzech tuż przed jego wprowadzeniem.

W Polsce zakaz cieszył się największym poparciem wśród pracowników handlu (49%), jednak nawet w tej grupie głosy rozłożyły się równomiernie. Inne wyniki tego samego badania pokazały także, że 48% pracowników handlu przeciwnych zakazowi byłoby skłonnych zmienić zdanie w przypadku wprowadzenia dobrowolności pracy, 45% w przypadku zwiększonego wynagrodzenia, a 38% w przypadku skrócenia czasu pracy. Co ciekawe, największe poparcie dla zakazu deklarowały osoby niepracujące (50%). Zdecydowanie najmniejszym poparciem zakaz handlu w niedziele cieszył się wśród osób prowadzących własną działalność gospodarczą i studentów – odpowiednio 34% i 35%.
 
Po roku dyskusji nt. wprowadzenia zakazu, najnowsze badania opinii (SW Research) ukazują sprzeciw Polaków już na poziomie 60% - czyli bardzo zbliżony do poziomu, przy którym węgierski rząd zdecydował się na zniesienie zakazu.

MSL GROUP
 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes