Indywidualne Konta Emerytalne (IKE), czyli jak rozwija się trzeci filar systemu emerytalnego

31.01.2019 09:08  IKE
Indywidualne Konta Emerytalne (IKE), czyli jak rozwija się trzeci filar systemu emerytalnego Kształt polskiego systemu emerytalnego, opierającego się na trzech filarach (w skład trzeciego wchodzą tytułowe IKE), jest przedmiotem niesłabnącej debaty publicznej. Jak pokazują badania, jako całość nie cieszy się on wielkim zaufaniem społeczeństwa, które szuka różnych dróg zabezpieczenia finansowego na starość.

W ostatnich latach można na przykład zauważyć większe zainteresowanie odkładaniem funduszy w ramach trzeciego filaru, w tym na indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). W dodatku niedawno zapadła decyzja dotycząca pracowniczych planów kapitałowych (PPK), które mają być uzupełnieniem trzeciego filaru. Przyjrzyjmy się, jak obecnie wygląda miejsce dobrowolnych oszczędności emerytalnych Polaków, a przede wszystkim kondycja IKE.

W listopadzie zeszłego roku Instytut IBRiS (na zlecenie Deutsche Bank) przeprowadził sondaż telefoniczny, w którym pytał o plany Polaków dotyczące kwestii finansowych na następny rok. Jednocześnie porównywał to z wynikami za 2016 rok, sprawdzając w ten sposób, jak przesuwa się środek ciężkości związany z planami finansowymi społeczeństwa. Wyniki pokazały przede wszystkim, że tylko nieco ponad 50 procent ankietowanych nie planowała żadnych czynności związanych z finansami w 2018 roku. Napisaliśmy „tylko”, ponieważ pod koniec 2016 roku było to aż 67 procent. W którą więc stronę przesunęło się to kilkanaście procent aktywnego podejścia do finansów? Przede wszystkim zasiliło słupek samodzielnego oszczędzania na emeryturę w ramach planów regularnego odkładania pieniędzy. Badanie pokazało, że noworoczne postanowienia związane z oszczędzaniem większych środków z myślą o starości powzięła prawie jedna piąta ankietowanych.

Rosnąca skłonność do długoterminowego oszczędzania na emeryturę nie jest przypadkowa. Od dłuższego czasu w mediach pojawiają się alarmujące informacje o prognozowanej wysokości emerytur w perspektywie kilkudziesięciu lat. Zgodnie z wyliczeniami ZUS, w marcu bieżącego [2017] roku najczęściej wypłacane świadczenie kształtowało się na poziomie 2 tys. zł brutto, a z biegiem lat kwota ta będzie się z pewnością kurczyć. Pesymistyczne prognozy ekspertów wpływają na postawy Polaków, którzy obawiają się znacznego pogorszenia standardu życia po zakończeniu aktywności zawodowej – mówi cytowana przez portal Interia.pl Monika Szlosek z Deutsche Bank w komentarzu do wyników sondażu.

Struktura systemu emerytalnego w Polsce

Jednak postanowienie odkładanie wyższych kwot na emeryturę to nie jedyna reakcja Polaków na groźbę niskich wypłat w przyszłości. Przede wszystkim wielu z nich deklaruje, że będą chcieli kontynuować pracę nawet po przejściu na emeryturę. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Work Service pod koniec 2017 roku, aż 54 procent Polaków chce pozostać na rynku pracy po przejściu na emeryturę. Prawdopodobnie wynika to przede wszystkim z tego, że większość społeczeństwa bardzo ostrożnie, jeśli nie sceptycznie ocenia obecny system emerytalny, który w zasadzie cały czas nie ma ustalonego ostatecznego kształtu.

Jak właściwie na chwilę obecną wygląda polski system emerytalny, w którym przecież w ostatnich latach zaszło sporo zmian, włączając w to oczywiście sam wiek, po przekroczeniu którego można przechodzić na emeryturę (który stał się nawet osią ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych)?

Polski system emerytalny oparty jest na trzech filarach, z których dwa pierwsze wiążą się z obowiązkowymi składkami, jakie musi uiszczać każdy pracownik. Trzeci filar jest już dobrowolny, opcjonalny – dla tych, którzy samodzielnie chcą podwyższyć kwoty swoich przyszłych emerytur.

W ramach pierwszego filaru składki odprowadzane są Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), gdzie każda ubezpieczona osoba ma swoje indywidualne konto. Pieniądze odkładane na koncie zusowskim nie są inwestowane, wzrastają ewentualnie jedynie w wyniku corocznej waloryzacji. W przypadku drugiego filaru – czyli Otwartym Funduszu Emerytalnym (OFE) – również mamy do czynienia z obowiązkowymi składkami, jednak w odróżnieniu od pierwszego zachodzi tutaj istotna różnica co do możliwości inwestowania zgromadzonych na rachunku środków.

W Otwartym Funduszu Emerytalnym każdy jego uczestnik również posiada indywidualne konto. Na nie co miesiąc Zakład Ubezpieczeń Społecznych przelewa część składki, która jest do niego wpłacana, a dokładniej 7,3% wynagrodzenia brutto, które otrzymuje konkretna osoba. Różnica pomiędzy drugim a pierwszym filarem jest taka, że Otwarte Fundusze Emerytalne inwestują składki zgromadzone na indywidualnych kontach w różne instrumenty finansowe, przede wszystkim w akcje i obligacje. Ponadto kapitał gromadzony na indywidualnych kontach w OFE podlega dziedziczeniu – czytamy w „Serwisie Emerytalnym” dziennika „Rzeczpospolita” w tekście „Filary systemu emerytalnego w Polsce”.

Dobrowolny trzeci filar

W końcu dochodzimy to rozwiązania, któremu poświęcimy najwięcej miejsca w niniejszym artykule. Chodzi oczywiście o trzeci filar, czyli dobrowolną opcję samodzielnego odkładania pieniędzy, które poniosą w przyszłości wysokość naszej emerytury.

W dużym uproszczeniu jest to sformalizowana i w jakiejś formie wspierana przez państwo forma oszczędzania na cele emerytalne. Trzeci filar został utworzony wraz z reformą emerytalną z 1999 roku, której celem było zdywersyfikowaniu źródeł pochodzenia emerytur Polaków – tłumaczy portal Analizy.pl w artykule z początku grudnia br. poświęconym formom trzeciego filaru.

W przypadku, kiedy zewsząd słychać o niepewności co do wysokości przyszłych emerytur, takie rozwiązanie może w znacznym stopniu przyczynić się do zachowania określonego poziomu życia po przejściu na emeryturę. Środki zgromadzone w różnych formach trzeciego filaru (o których za chwilę) pomnażane są zgodnie z zasadami rynku finansowego.

Jakie więc posiadamy formy dodatkowe oszczędzania na emeryturę w ramach trzeciego filaru? Przede wszystkim są to tytułowe indywidualne konta emerytalne (IKE), indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) czy pracownicze programy emerytalne (PPE). W ostatnim czasie słychać było natomiast sporo o jeszcze jednej formie – pracowniczych planach kapitałowych (PPK), które mają być wprowadzane etapami do 2021 roku i stanowić uzupełnienie trzeciego filaru. Na ten rachunek mają składać się zarówno państwo, jak i pracodawca oraz pracownik.

Dlaczego warto odkładać na IKE?

Skoncentrujmy się przede wszystkim na pierwszej z wymienionych form dobrowolnego oszczędzania środków na emeryturę, czyli indywidualnych kontach emerytalnych (IKE). W tym kontekście należy przypomnieć o pewnym podatku wprowadzonym już ponad półtorej dekady temu. Mowa oczywiście o tak zwanym „podatku Belki”, który swą nazwę wziął od nazwiska ministra finansów w rządzie Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy – Marka Belki. Jest to podatek od zysków kapitałowych, a jego wysokość została określona na 19 procent. Pobierany jest między innymi od odsetek od pożyczek, wkładów oszczędnościowych i dywidend, a także przychodów z funduszy kapitałowych i pracowniczych funduszy emerytalnych.

Dlaczego więc wspominamy o nim w kontekście IKE? Otóż oszczędności zgromadzone na indywidualnych kontach emerytalnych (ale także indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego) mają tę zaletę, że są w zasadzie zwolnione od „podatku Belki”. Czyli na emeryturze zostanie nam wypłacone tyle pieniędzy, ile wcześniej zaradnie zaoszczędzimy. Jednak z kilkoma zastrzeżeniami, bowiem kluczowy zwrot w poprzednim zdaniu brzmi właśnie „na emeryturze”. Po pierwsze, wpłat należy wykonywać prze co najmniej pięć kalendarzowych lat, po drugie ponad połowę kwoty co najmniej na pięć lat przed tym, jak złożymy wniosek o wypłacenie środków. Po trzecie w końcu – jeśli tylko pieniądze zgromadzone na IKE zaczną być wypłacane najwcześniej w momencie przejścia na emeryturę.

Gdybyśmy jednak chcieli skorzystać z zebranych środków wcześniej, mamy taką możliwość. Ale się to nie opłaca – będziemy musieli zapłacić 19% podatek Belki, który znacznie uszczupli pulę. To kolejna ważna sprawa związana z IKE – pieniądze tam odkładane nie są objęte podatkiem, ale muszą pozostać na koncie do momentu osiągnięcia przez nas odpowiedniego wieku – czytamy na blogu ZaradnyFinansowo.pl.

Co jeszcze należy wiedzieć o IKE?

W przypadku indywidualnego konta emerytalnego dobrowolność nie ogranicza się wyłącznie do samej decyzji odkładania dodatkowych pieniędzy na emeryturę, ale również wyboru formy tego odkładania. W związku z tym IKE można założyć w kilku miejscach: bankach, biurach maklerskich, towarzystwach funduszy inwestycyjnych czy firmach ubezpieczeniowych, z którymi będziemy ustalać dokładne warunki dotyczące zarówno wpłat, jak i przyszłych wypłat. Należy również wiedzieć, że można posiadać tylko jedno IKE, natomiast środki na nim zgromadzone można swobodnie przenosić do innego IKE lub PPE.

Pewne ograniczenie dotyczące IKE (będziemy jeszcze o nich pisać w kontekście wieku) wiąże się z wysokościami wpłat, jakich można dokonywać w danym roku. Normalnie oblicza się je na podstawie średniego miesięcznego wynagrodzenia, a limit stanowi wielokrotność tej stawki. W poprzednich latach kwoty te były różne, natomiast nigdy mniejsze niż w roku poprzedzającym. I tak na przykład w 2005 roku maksymalna kwota wpłat na IKE wynosiła zaledwie nieco ponad 3,6 tysiąca złotych i była wówczas jeszcze oparta na przeliczniku 1,5 w stosunku do średniego wynagrodzenia. W 2009 roku podjęto decyzję o podwojeniu przelicznika, więc górny limit wpłat również wyraźnie skoczył – wówczas do ponad 9,5 tysiąca złotych. Choć w kolejnych latach przelicznik pozostał taki sam (trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia), to jednak konsekwentnie wzrastał średni przychód Polaków. Dzięki temu w 2018 roku maksymalna kwota, jaką w ciągu 12 miesięcy możemy wpłacić na nasze indywidualne konto emerytalne wyniosła 13 329 złotych, a w 2019 roku będzie to już 14 295 złotych. W porównaniu z 2005 rokiem jest to cztery razy więcej.

Na koniec trzeba jeszcze pamiętać, że środki, które zgromadzimy na IKE w żaden sposób nie przepadną. Jeśli nawet nie zostaną przez nas wypłacone, to przypadną w udziale naszym spadkobiercom – oczywiście będą one zwolnione od podatków, jakie normalnie pobiera się od spadków i darowizn, ale także od podatku dochodowego.

Ile pieniędzy zgromadzono na IKE i IKZE?

Według danych publikowanych regularnie przez Komisję Nadzoru Finansowego – coraz więcej. Stwierdzenie to tylko pozornie wydaje się jednak optymistyczne, bowiem trzeba je opatrzyć bardzo istotnym przypisem, że liczba ta jest wciąż zbyt mała i mimo wszystko daleko jej do tej oczekiwanej.

Wojciech Boczoń, analityk portalu Bankier.pl, trafnie zauważał pod koniec zeszłego roku w jednym ze swoich artykułów poświęconych trzeciemu filarowi (a w szczególności IKE oraz IKZE), że to cały czas całkiem niewielki odsetek pracujących osób w Polsce. W przypadku IKE to niecałe 6 procent pracujących Polaków, natomiast wynik IKZE jest jeszcze niższy, bo mowa zaledwie o 4 procentach pracowników. Choć jednocześnie należy podkreślić, że w ostatnich latach kwoty zgromadzone na IKE i IKZE systematycznie rosną. Jakby więc nie było, coraz większa liczba Polaków dostrzega potrzebę i wagę samodzielnego odkładania środków na emeryturę. Proces ten jest jeszcze dosyć powolny, jednak należy odnotować pozytywny trend i wzmacniać go odpowiednimi zachętami do wzięcia większej odpowiedzialności za swoją przyszłość.

Już zeszły rok ogłoszono jako rekordowy pod względem zgromadzonych środków na kontach indywidualnych – pod koniec 2017 roku dane mówiły o blisko 10 miliardach złotych zgromadzonych na IKE oraz IKZE. Jednak nie tylko kwota zgromadzona na kontach była warta podkreślenia.

Jeśli chodzi o liczbę kont miniony rok również należał do rekordowych. Na koniec 2017 r. liczba kont IKE wyniosła ok. 951 tys., a IKZE 690 tys., w jednym i drugim przypadku o ok. 50 tys. więcej niż rok wcześniej. Biorąc pod uwagę nowozakładane konta to zarówno w przypadku IKE, jak i IKZE, dominują produkty oferowane przez TFI [towarzystwa funduszy inwestycyjnych] – w 2017 r. stanowiły one ok. 65% łącznej liczby nowych kont – pisała Katarzyna Czupa w tekście „Rekordowy rok dla IKE i IKZE”, opublikowanym na portalu Analizy.pl.

Pod względem zgromadzonych środków i liczby kont w zasadzie należy przygotować się na to, że w najbliższym czasie podobnych „rekordowych” newsów będzie coraz więcej, skoro liczba osób odkładających pieniądze w trzecim filarze stale rośnie. Wystarczy wziąć do ręki raport KNF „Indywidualne konta emerytalne oraz indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego w I połowie 2018 roku”, który donosi, że na koniec czerwca 2018 roku wartość środków zgromadzonych na indywidualnych kontach emerytalnych wyniosła 8,2 miliardów złotych (wzrost o 0,7 miliarda, czyli niemal 10 procent, w skali roku), natomiast na indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego było 1,6 miliardów złotych (wzrost o 0,6 miliarda złotych rok do roku).

Na koniec I poł. 2018 r. IKZE posiadało 701,4 tys. osób (na koniec czerwca 2017 r. 664,1 tys. osób), co stanowiło 4,2 proc. liczby osób pracujących. Wartość rynku IKZE pod względem zgromadzonych aktywów wyniosła 1,9 mld zł (wzrost o 41,1 proc. w porównaniu do stanu na koniec czerwca 2017 r.) ­najwięcej aktywów IKZE zgromadzono w funduszach inwestycyjnych (833 mln zł). IKE posiadało 960,6 tys. osób (na koniec czerwca 2017 r. 932,5 tys. osób), co stanowiło 5,8 proc. liczby osób pracujących. Wartość rynku IKE pod względem zgromadzonych aktywów wyniosła 8,2 mld zł (wzrost o 9,6 proc. w porównaniu do stanu na koniec czerwca 2017 r.) ­najwięcej aktywów IKE zgromadzono w zakładach ubezpieczeń i funduszach inwestycyjnych (po 2,5 mld zł) – komentuje wyniki raportu KNF portal Stockwatch.pl (z powołaniem się na ISBnews).

Do kiedy warto odkładać na IKE?

Powyższe pytanie jest nieco prowokacyjne. Bo jeśli w istocie istnieje granica środków, jakie można w ciągu roku wpłacać na indywidualne konto emerytalne, to czy rzeczywiście istnieje jakaś granica wiekowa (jeśli nie zapisana w prawie, to wytyczona przez zdrowy rozsądek), po przekroczeniu której nie można lub nie opłaca się odkładać pieniędzy na IKE? Podobne pytanie jest dość często rozważane przez osoby w wieku przedemerytalnym czy nawet już po przejściu na emeryturę. Słowem: czy wówczas opłaca nam się cokolwiek odkładać?

Odpowiedź jest jednoznaczna: limit wiekowy nie istnieje. Nie jest nim również moment przejścia na emeryturę. W obiegowej opinii uznaje się, że IKE i IKZE są planami systematycznego oszczędzania dla osób, które chcą w przyszłości zapewnić sobie dodatkowe źródło dochodów na emeryturze. Tyle mówi teoria. Stąd już tylko krok do mitu, że od pewnego wieku już nie warto takiego konta zakładać – czytamy na stronie https://www.esaliens.pl/pl/mojaemerytura/blog/czy-jest-juz-za-pozno-na-ike-ikze.

Prawo rzeczywiście nie określa żadnej górnej granicy – przepisy mówią tylko o progu, od którego można zacząć odkładać na wspomniane konta emerytalne.

Żaden paragraf ustawy o IKE i IKZE nie stanowi o limicie wieku korzystania z obu kont. Jest natomiast wskazana dolna granica: 18 lat lub wyjątkowo 16 lat - pod warunkiem osiągania dochodu przez szesnasto-, siedemnastolatka. Ponadto ustawa nie mówi nic o tym, że jest to produkt skierowany tylko do osób, które co miesiąc chcą odkładać część uzyskiwanych dochód z pracy lub działalności gospodarczej – można przeczytać w kolejnym paragrafie publikacji Esaliens.

Kolejny element – pracowniczy program emerytalny

Prócz indywidualnych kont emerytalnych oraz indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego, w ramach trzeciego filaru funkcjonuje jeszcze inna forma oszczędzania, a mianowicie pracownicze programy emerytalne. Są one organizowane przez zakład pracy, w którym zatrudniony jest pracownik, a składka podstawowa opłacana jest przez pracodawcę. Jednak pracownik również może wnieść swój wkład w postaci składki dodatkowej – co jednak nie od samego początku było regułą.

Pierwotnie funkcję instytucji gromadzących środki z III filara powierzono, zaprojektowanym na wzór rozwiązań działających od lat w USA, czy krajach Europy Zachodniej, zakładowym pracowniczym programom emerytalnym (PPE). Jednakże w programach tych – odmiennie niż w krajach, na których się wzorowano – pracownik sam miał opłacać składkę, zaś pracodawca miał mu to oszczędzanie jedynie umożliwić. Pomysł ten został bardzo szybko zweryfikowany i od 2000 roku (niespełna rok po wejściu w życie pierwotnych rozwiązań) w PPE składkę finansuje pracodawca, zaś pracownik może wnosić dobrowolną składkę dodatkową – pisze Justyna Wykowska w pracy „III filar dla początkujących. Poradnik przyszłego emeryta” wydanej przez Komisję Nadzoru Finansowego w 2014 roku.

Nowy projekt – pracownicze plany kapitałowe

Najnowszy rządowy projekt dopełnienia trzeciego filaru i zachęcenia Polaków do oszczędzania na przyszłe emerytury w większym stopniu nosi nazwę pracowniczych planów kapitałowych. Odpowiedni projekt ustawy trafił pod koniec roku na biurko prezydenta i został przez niego podpisany. Zasady jego funkcjonowania tłumaczyła minister finansów Teresa Czerwińska:

Pracownicze Plany Kapitałowe są pierwszym programem oszczędnościowym skierowanym do 11,5 miliona obywateli, który ma szanse stać się prawdziwie powszechnym, dzięki wpłatom zarówno po stronie pracodawcy, pracownika jak i budżetu państwa. Środki zgromadzone w PPK podniosą bezpieczeństwo finansowe Polaków, a po zakończeniu okresu aktywności zawodowej, będą uzupełnieniem świadczeń z systemu powszechnego. Środki te zasilą również polski rynek kapitałowy, a wzrost udziału oszczędności długoterminowych obniży koszty finansowania inwestycji w Polsce i będzie sprzyjać polskiej gospodarce.

Pracownicze plany kapitałowe zakładają minimalną składkę pracownika na poziomie 2 procent swojego wynagrodzenia, a maksymalną na poziomie 4 procent. Pracodawca będzie musiał przeznaczyć na jednego pracownika przynajmniej 1,5 procent jego wynagrodzenia (maksymalnie 2,5 procent). W końcu z pomocą przychodzi państwo, które na dzień dobry płaci 250 procent, a co roku będzie wpłacało składkę lojalnościową w wysokości 240 złotych. Pracownicze plany kapitałowe zaczną działać od połowy przyszłego roku i każdy pracownik będzie miał obowiązek stworzenia możliwości dla swoich pracowników przystąpienia do tej formy oszczędzania.

Przyszłość trzeciego filaru

Jak więc widać ostateczny kształt trzeciego filaru jest cały czas ustalany. Środki gromadzone na indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia indywidualnego cały czas rosną, ale nie jest to zadowalające tempo. Niechęć Polaków do samodzielnego odkładania – zwłaszcza wobec możliwych problemów systemu emerytalnego w naszym kraju w przyszłości, przede wszystkim co do wysokości oferowanych emerytur – była główną przyczyną wysunięcia pomysłów rządowych w postaci projektu ustawy o pracowniczych planach kapitałowych.

Wprowadzenie powszechnego, długoterminowego oszczędzania jest konieczne, bo jak wynika z Zielonej Księgi Przeglądu Emerytalnego 2016 r. – 3/4 Polaków nie odkłada pieniędzy na starość, podając jako powód brak wystarczających środków na ten cel lub ich brak. Opracowując system dodatkowego oszczędzania wzięto pod uwagę, że w przyszłości wysokość świadczeń emerytalnych dla wielu Polaków może być niewystarczająca, dlatego konieczne jest dywersyfikowanie dochodów, aby zapewnić obywatelom godne życie na emeryturze. Uwzględniono również procesy demograficzne i ich oddziaływanie na stabilność finansową Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (z jednej strony maleje liczba urodzeń, z drugiej – wydłuża się średnie trwanie życia, co wpływa na sytuację FUS) – pisze na swojej stronie Ministerstwo Finansów.

Pozostaje żywić nadzieję, że zarówno nowe przepisy, jak i promowanie wzięcia większej odpowiedzialności za swoją przyszłość odniosą skutek i coraz więcej Polaków będzie brała sprawy swojej emerytury we własne ręce. W zasadzie instrumenty po temu są, teraz trzeba jedynie chęci.


Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, już teraz możesz zapisać się do naszego newslettera:

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

   → Zobacz wszystkie

Najnowsze

  • Musimy miec dostep do swoich kont i mozliwosc stalego nadzorowania. Inaczej nikt juz w nic nie wejdzie. Kazdy powinien miec wplyw na swoje pieniadze - to raczej normalne, ze chce sie panowac nad tym co moje. W PPK widze ze konta rzeczywiscie beda prywatne jak zaklada program, wiec nie ma zadnego ryzyka nawet w inwestowaniu tych pieniedzy, bo projekt zaklada inwestycje z ograniczonym ryzykiem dostosowanym do wieku

    klauderson   (2 lutego o 15:00)   Zgłoś spam
    Oceń komentarz:
    50%

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

finanse_osobiste