Jesteś w: Strona główna » Biznes » Gospodarka » Inwestycje zagraniczne

Kapitał informacyjny

21.02.2016 13:20  Inwestycje zagraniczne
Najpopularniejsze media w Polsce należą w większości do zagranicznego kapitału, głównie niemieckiego. Zupełnie inaczej jest w krajach zachodnich, np. w Niemczech. Interes Polski wymaga repolonizacji naszych mediów. Tylko czy to w ogóle jest możliwe?

Jeśli chodzi o liczbę odbiorców, to najwięcej, także w Polsce, mają ich media internetowe, których udział w rynku medialnym – z wiadomych względów – wciąż rośnie i będzie rósł. Choć nie znajduje to jeszcze odzwierciedlenia w rynku reklamowym, na którym pod względem wielkości udziałów i przychodów nadal dominują media tradycyjne: telewizja, radio i prasa. Raczej prędzej niż później ta sytuacja jednak się odwróci, bo reklama w internecie jest i tańsza, i efektywniejsza.

Internet rządzi

Dlatego najważniejsze wydaje się, kto jest dziś głównym graczem w polskich mediach internetowych. Według danych Gemius-PBI (za listopad 2015 r.) wśród 20 najpopularniejszych witryn internetowych w Polsce aż osiem to media. Najwyżej, bo na 5. miejscu uplasował się Onet.pl (Ringier Axel Springer), na 7. – wp.pl (Grupa Wirtualna Polska, w większości kapitał zagraniczny), na dziesiątym – Interia.pl (niemiecki koncern Bauer), na 12. – Gazeta.pl (Agora), na 17. – o2.pl (Grupa Wirtualna Polska), na 18. – fakt.pl (Ringier Axel Springer), na 19. – filmweb.pl (kapitał polski), a na 20. – Money.pl (Grupa Wirtualna Polska).

Ta lista pokazuje tylko niewielki fragment rzeczywistości mediów online w Polsce. Dużo pełniejszy obraz wyłania się, jeśli zestawi się ją z innymi danymi Gemius-PBI, z najbardziej wiarygodnym, bo opartym o audytowane dane (z użyciem audytu site-centric), zestawieniem 20 największych wydawców witryn i programów internetowych w Polsce. Znalazło się w nim aż 13 grup medialnych, z których cztery trafiły do pierwszej piątki tego zestawienia (dane za listopad 2015 r.). Numerem jeden na nim jest Grupa Onet, należąca do niemiecko-szwajcarskiej firmy Ringier Axel Springer Polska. Drugie miejsce zajęła Grupa Wirtualna Polska (m.in. wp.pl i o2.pl), mająca wprawdzie także polskich udziałowców, ale kontrolowana przez fundusz Innova Capital, którego większość udziałów jest w rękach zagranicznych inwestorów. Na czwartej pozycji wylądowała Grupa Interia, którą kupił jakiś czas temu niemiecki koncern medialny – Bauer. Piąta lokata przypadła Grupie Gazeta.pl, czyli Agorze, kontrolowanej przez polskich akcjonariuszy, ale pokazującej taki obraz naszego kraju, jakby była w całości w rękach zagranicznych inwestorów, i to z krajów Polsce niechętnych. Numer 6. to Grupa Polska Press, której właścicielem jest niemiecki koncern medialny, Verlagsgruppe Passau. Dalej są: polska grupa medialna ZPR Media (wydawca m.in. tabloidu „Super Express”, miesięcznika „Murator” oraz wielu serwisów internetowych), Grupa TVN, przejęta niedawno przez Amerykanów, szwajcarska Grupa Edipresse.pl, dwóch wydawców mających polskich właścicieli: Filmweb.pl i Cyfrowy Polsat, polsko-niemiecka Grupa Gazeta Prawna, a także niemiecka Grupa Burda Media.

Prasa polska czy polskojęzyczna?

Teraz czas na media drukowane. W przypadku głównych ogólnopolskich gazet codziennych niby nie jest jeszcze źle, bo w ich przypadku polski kapitał ma stosunkowo silną pozycję. Jednak z drugiej strony te gazety coraz bardziej tracą czytelników – to biznes schodzący. Mimo to trzeba je wymienić, bo ciągle mają bardzo duży wpływ na opinię publiczną (kolejność według liczby czytelników): „Fakt” (Ringier Axel Springer), „Gazeta Wyborcza” (Agora), „Super Express” (ZPR Media), „Przegląd Sportowy” (Ringier Axel Springer), „Metrocafe” (Agora), „Dziennik Gazeta Prawna” (należy do Inforu Ryszarda Pieńkowskiego i Ringier Axel Springer Polska) i „Rzeczpospolita” (biznes Grzegorza Hajdarowicza).

Jednak już w grupie gazet regionalnych, wolniej tracących czytelników i mających ich w sumie więcej niż gazety ogólnopolskie, sytuacja jest alarmująca. Zdominował je bowiem niemiecki Verlagsgruppe Passau (Polska Press), którego tytuły regionalne – łącznie ma ich u nas ponad 15 – są niekwestionowanymi liderami w zdecydowanej większości polskich województw. Są w kraju regiony, w których wychodzą tylko dwie gazety regionalne i obydwie należą do Verlagsgruppe, który oprócz tego ma w naszym kraju kilkadziesiąt tygodników lokalnych, a także zdominował regionalne i lokalne media internetowe.

Gorzej być już nie może? Może. Wystarczy spojrzeć na listę największych wydawców czasopism (głównie tygodników i miesięczników) w Polsce. To trzy niemieckie koncerny: Ringier Axel Springer, Bauer i Burda Media, a także szwajcarski Edipresse, które wydają u nas dziesiątki pism. Wśród 20 najpopularniejszych (dane Polskich Badań Czytelnictwa za okres maj-październik 2015 r.) tygodników w Polsce aż 12 należało do koncernu Bauer, który zdominował u nas prasę kobiecą, telewizyjną (z programami TV) i młodzieżową (m.in. „Tele Tydzień”, „Życie na Gorąco”, „Chwila dla Ciebie”, „Twoje Imperium”, „Rewia”, „Motor”, „Dobry Tydzień” i „Bravo”). Dwa kolejne z tej dwudziestki należą do Axel Springer: „Newsweek Polska” i „Auto Świat”. Pozostałe to polski kapitał: „W Sieci”, „Wprost”, „Polityka”, „Angora” i trzy tygodniki regionalne („Tygodnik Ostrołęcki”, „TEMI” i „Tygodnik Siedlecki”).

W gronie miesięczników dominacja zagranicznych wydawnictw: Burda Media, Bauera, Edipresse i Axel Springer jest jeszcze silniejsza. I nie jest to tylko prasa kobieca, plotkarska, kulinarna, wnętrzarska, motoryzacyjna, poświęcona opiece nad dziećmi, domowym zwierzętom i ogrodom, ale i uznane, poważniejsze, specjalistyczne tytuły, jak: polska edycja magazynu ekonomicznego „Forbes” i „Komputer Świat” (Axel Springer), „PC Format” (Bauer), czy „Focus” i „National Geographic” (Burda Media).

Co słychać?

Przechodzimy do radia. Według danych Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za trzy kwartały 2015 r. numerem jeden w Polsce pod względem słuchalności jest należące do niemieckiego koncernu Bauer RMF FM, które bije na głowę konkurencję (24,9 proc. udziałów w polskim rynku radiowym). Kolejne miejsca zajmują: Radio Zet (13,8 proc.), którego właścicielem jest francuska Grupa Lagardere, dwie stacje publiczne – Jedynka (9,6 proc.) i Trójka (7,9 proc.), Eska (ZPR Media) – 7,1 proc., rozgłośnie regionalne polskiego radia – 4,9 proc., RMF Maxxx (Grupa RMF) – 3,2 proc., Złote Przeboje (Agora) – 3,2 proc., Vox FM (ZPR Media) – 3 proc., Plus (ZPR Media) – 2,1 proc., Radio Maryja – 2 proc., RMF Classic – 1,1 proc., Wawa – 1,1 proc. (ZPR Media) i Zet Gold (Grupa Radia Zet) – 0,9 proc.

Szklana pułapka

Na koniec najpopularniejsze stacje telewizyjne. Według danych KRRiT za trzeci kwartał 2015 r. są to: należący do grupy kapitałowej Zygmunta Solorza Polsat z 11,28 proc. udziału w polskim rynku telewizyjnym (odsetek telewidzów oglądających tę stację), TVP 1 – 11,06 proc., TVN (kapitał amerykański) – 10,39 proc., TVP 2 – 7,72 proc., TVP Info – 3,77 proc., TV4 – 3,48 proc. (Cyfrowy Polsat – grupa kapitałowa Solorza), TVN24 – 3,41 proc., TVN7 – 3,2 proc., TV Puls (kapitał polski) – 3,07 proc., Puls 2 (grupa TV Puls) – 1,73 proc., TTV (związany z Grupą TVN) – 1,6 proc., Polsat 2 – 1,56 proc., TVP Seriale – 1,53 proc., TVP Rozrywka – 1,29 proc., TV6 – 1,26 proc. (grupa Polsat), Polsat News – 1,18 proc., TVP Regionalna – 1,15 proc., pozostałe – 31,32 proc.

Ujmując te dane bardziej syntetycznie – aż 29,6 proc. rynku telewizyjnego należy do Grupy TVP. Wiceliderem jest holding Zygmunta Solorza, z Polsatem na czele, a dopiero trzecie miejsce zajmuje grupa TVN, którą przejęła w zeszłym roku amerykańska firma Scripps Network Interactive (zawiedli się jednak ci, którzy liczyli, że wraz z nowym właścicielem TVN przestanie być bardzo tendencyjny politycznie i ideowo).

Te telewizyjne holdingi należą do pierwszej piątki największych firm medialnych w Polsce – pod względem wielkości przychodów. Według danych za 2014 r. pierwsze miejsce wśród nich zajmuje grupa Cyfrowy Polsat z przychodami w wysokości 7,4 mld zł (bardzo duża ich część przypada na sieć komórkową Plus, na samą tylko Telewizję Polsat – 1,3 mld zł), Bauer Media – 1,8 mld zł, TVN Grupa Kapitałowa – 1,6 mld zł, Grupa TVP – 1,5 mld zł, Agora – 1,1 mld zł. Trudno powiedzieć, jak wygląda dalsza kolejność, bo pozostałe największe grupy medialne w Polsce, za wyjątkiem Ringier Axel Springer Polska (352 mln zł przychodów w 2014 r.) nie upubliczniają swych danych finansowych. Można co najwyżej stwierdzić, że w pierwszej dziesiątce, poza Axel Springer, mieszczą się jeszcze z dużym prawdopodobieństwem: Grupa Wirtualna Polska (w większości kapitał zagraniczny), niemieckie Grupa Polska Press i Burda Media, polskie ZPR Media lub szwajcarski Edipresse. Innymi słowy, na 10 największych w Polsce grup medialnych 6-7 to firmy kontrolowane przez kapitał zagraniczny. Nie jest to aż tak tragiczny bilans i wydaje się, że są duże szanse na to, by grupy medialne z rodzimym kapitałem wywalczyły sobie na nim lepszą niż dziś pozycję.

Geografia zmian

Może być jednak różnie. Po pierwsze kluczowe i najbardziej perspektywiczne są media internetowe, w których palmę pierwszeństwa oddaliśmy na razie firmom z kapitałem zagranicznym. I trudno będzie to zmienić. Po drugie w Polsce taka struktura mediów, jak obecnie – w połączeniu z tym, że nie rozliczono u nas dotąd PRL-u, nie zdemaskowano do końca jego agentury, pozwolono uwłaszczać się peerelowskiej nomenklaturze – wystarcza, żeby dominował w nich, charakterystyczny dla zachodniego świata medialnego, lewicowy, „postępowy”, kosmopolityczny nurt światopoglądowy. To dlatego większość dużych mediów w Polsce, nie tylko tych należących do zachodniego kapitału, jest niechętnie nastawiona do prawicy, a jednoznaczny patriotyzm, walkę o nasze polskie narodowe interesy przedstawia jako awanturnictwo, ksenofobię i ciemnogród. Mimo że dużo twardziej niż my walczą o swoje tak „postępowe” i „nowoczesne” kraje, jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania. Tam jednak po pierwsze nie było komuny, a po drugie tamtejsze media w większości należą do rodzimego kapitału. Dla przykładu, u naszego zachodniego sąsiada główni gracze na rynku medialnym to bez wyjątku firmy niemieckie: Bertelsmann wraz z grupą telewizyjną RTL, ProSieben Sat.1 Media, Axel Springer, Bauer, Burda, ZDF, ARD itd.

Jaskółki zmian w Polsce jednak już widać. I nie chodzi tylko o to, co się dzieje właśnie w naszych mediach publicznych, ale i np. o wyraźną niechęć „Super Expressu” (ZPR Media) do głównego bastionu medialnego postkomunistycznego establishmentu, czyli do „Gazety Wyborczej”. Bardzo możliwe, że w związku z przejęciem władzy przez PiS, bardziej wyważony i obiektywny, mniej antyprawicowy, stanie się Polsat. Tym bardziej, że jego główny udziałowiec – Zygmunt Solorz – przeżywa ponoć religijne nawrócenie. Możliwe, że ZPR Media i Polsat postanowią dobrze żyć z nową władzą, wykorzystując to do poprawienia swej pozycji rynkowej. A jednocześnie nadal agresywnie antypisowskie będą Agora, grupa TVN i część mediów Springera, co może je zepchnąć u nas do biznesowej defensywy. Bo nie tylko spółki państwowe mogą przestać się w nich reklamować, ale i te prywatne, które chcą być dobrze odbierane przez rząd, bo mają z nim różne interesy i sprawy do załatwienia. Takich firm, w ten czy inny sposób zależnych od państwa, jest bez liku.

Repolonizacja polskich mediów, w połączeniu z uwrażliwieniem ich na patriotyzm, jest więc całkiem możliwa.


Jacek Krzemiński
Gazeta Bankowa


  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

biznes