Jesteś w: Strona główna » Biznes » E-biznes

Języki programowania wśród najpopularniejszych języków świata?

10.12.2015 13:12  E-biznes
Języki programowania wśród najpopularniejszych języków świata? Przynajmniej 19 mln osób zajmowało się w 2014 roku programowaniem. Tak wynika z badania zrealizowanego przez IDC. Do 2019 roku liczba ta ma wzrosnąć do ponad 26 mln. To odpowiednik łącznej populacji całej Skandynawii, wraz z Danią.

Taka powszechność czyniłaby języki programowania przynajmniej 11. najpopularniejszym językiem obcym na świecie. „Przynajmniej”, ponieważ wskaźniki te nie ujmują wszystkich miłośników programowania.

Boom na programowanie?

Czemu zawdzięczamy taki wzrost popularności nauki języków programowania? W kulturze trzech ekranów ludzie otoczeni są nowoczesnymi urządzeniami skonstruowanymi z myślą o ułatwieniu lub ubarwieniu ich życia. Szacuje się, na przykład, że jeszcze w 2016 roku na rynku pojawić się może 2-miliardowy smartfon.

Tę magiczną granicę jakiś czas temu przekroczyły już komputery PC. Do tego dochodzi dynamicznie rosnąca liczba urządzeń sprzęgniętych w ramach Internetu Rzeczy. Według firmy Gartner, w 2014 roku funkcjonowało ich prawie 4 miliardy na całym świecie. Przewiduje się, że w 2020 roku liczba ta urosnąć może nawet do 25 miliardów. Każde z tych urządzeń – inteligentne telewizory, samochodowe komputery pokładowe, pralki, chłodziarki, czy bojlery – działają w oparciu o zaszyte wewnątrz oprogramowanie. Aby je stworzyć niezbędne jest poznanie „języka maszyn”. Dopiero więc ucząc się programować i tworząc aplikacje, można wywrzeć realny wpływ na ekosystem otaczających nas urządzeń. Podobnie też, jak w przypadku języków obcych, uczenie się programowania, zwyczajnie, zrobiło się modne.

„W odróżnieniu jednak od języków obcych, specyfika języków programowania każe rozpatrywać je w kategoriach matematycznych lub logicznych. Poznając je, człowiek uczy się nie tylko samych komend-słów, ale też przede wszystkim myślenia ciągami przyczynowo skutkowymi. Sam fakt, natomiast, że ukończenie nawet najmniejszej aplikacji wymaga nie lada konsekwencji, oprócz zdolności analitycznego myślenia uczy też wytrwałości w dążeniu do celu i dbałości o szczegóły.” – powiedział Paweł Dawidek, dyrektor ds. technologii w Wheel Systems. – „To przede wszystkim z tej przyczyny nauka kodowania robi się modna”

Co więcej, korzyści płynące z nauki programowania, o których mowa, sprawiają, że coraz częściej trafia ono jako oddzielny kurs do szkół już na poziomie podstawowym. Ma to miejsce na szeroką skalę choćby we Francji, czy Finlandii. W 2014 roku, o krok dalej poszła Wielka Brytania, uznając, że programowanie w szkołach podstawowych powinno być przedmiotem obowiązkowym. Zapowiadając inicjatywę „Year of Code” Michael Gove, brytyjski sekretarz stanu ds. edukacji miał powiedzieć BBC, że to jedyny sposób na to, aby przyszłe Google, czy Microsofty powstawały właśnie w Zjednoczonym Królestwie.

„Nie ulega wątpliwości, że tak w Polsce, USA, czy Indiach, najsilniejszym motorem rozpowszechniającym umiejętności programowania jest czynnik ekonomiczny.” – dodaje Patryk Brożek, prezes Wheel Systems. – „Wraz z wejściem na rynek pracy pokolenia „digital natives” – osób, które już od najmłodszych lat obcują z technologiami mobilnymi, sama umiejętność obsługi aplikacji przestaje bowiem wystarczać jako karta przetargowa.”

Kto programuje?

Jak szacuje firma badawcza IDC, spośród 19 mln osób, które w 2014 roku zajmowały się wytwarzaniem oprogramowania aż 11 mln stanowili profesjonaliści. Do hobbystów zaliczono pozostałe prawie 8 mln programistów, wśród których znaleźli się także studenci odpowiednich kierunków oraz inne duże grupy, zajmujące się pisaniem aplikacji „hobbystycznie”, np. należące do sceny open-source.

Największy odsetek programistów (prawie 20 proc.) zamieszkuje obecnie w USA, ale jak wynika z prognoz Evans Data Corp., już w 2017 roku palma pierwszeństwa w tej kwestii powędruje do Indii. Grupa osób zawodowo lub hobbystycznie operujących językami programowania ma się bowiem niebawem zwiększyć globalnie o ponad 45 proc. do około 26,5 mln w 2019 roku.

Co do Polski, w ostatnich 10 latach kierunki informatyczne, na których naucza się programowania, ukończyło przynajmniej 150 tysięcy osób. Do styczności z programowaniem przyznaje się jednak ponad 6 proc. populacji między 16 a 54 rokiem życia. Systematycznie rośnie też odsetek uczniów, którzy w ramach matury podchodzą do egzaminu z informatyki (aż o 57 proc. w latach 2010-14).

Hobby przekuć w sukces?

Przy obecnym zapotrzebowaniu rynku na dobrych programistów, może się okazać, że niegdysiejsze hobby, dziś może stać się dla wielu ludzi źródłem utrzymania.
„Przy odrobinie szczęścia i konsekwencji, hobby można przekuć w prawdziwe pieniądze. Przykładem takiego biznesu jest właśnie Wheel Systems.” – Patryk Brożek, prezes Wheel Systems. – „Zaczęliśmy bawić się w programowanie jeszcze w szkole podstawowej. Dziś firma, którą po wielu latach stworzyliśmy jest liderem branży IT Security w Polsce, a nasze produkty – FUDO 2.0, CERB, czy CERB Banking chronią prywatne firmy, banki oraz kluczowe instytucje państwa, ciesząc się przy tym zaufaniem użytkowników.”

Jedną z funkcji opracowanego przez Wheel Systems systemu FUDO 2.0, jest ochrona organizacji przed zagrożeniami pochodzącymi z ich wnętrza – przed nadużyciami m.in. ze strony nieuczciwych administratorów lub cyberprzestępców, którzy podszywając się pod zdalnych konsultantów IT uzyskują dostęp do ich infrastruktury informatycznej.

Nie za wszelką cenę

To jednak nie jedyna metoda ataku. Bardzo często, aby dostać się do organizacji z zewnątrz, cyberprzestępcy wykorzystują luki w oprogramowaniu, będące czasem wynikiem niskiej jakości kodu. Duży wpływ na to, że dziury tego typu w ogóle się w oprogramowaniu pojawiają ma m.in. dynamicznie rosnąca pula programistów. Nie zawsze reprezentują oni najwyższy poziom, a producenci oprogramowania koncentrują się głównie na realizowaniu projektów w terminie, rzetelne przetestowanie stworzonej aplikacji odkładając na później.

„Wiele osób podejmuje naukę języków programowania, dostrzegając w takiej umiejętności szansę na ciekawą pracę i wysokie zarobki. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że za możliwością nieograniczonego niemal tworzenia, podąża także olbrzymia odpowiedzialność.” – twierdzi Paweł Dawidek, dyrektor ds. technologii w Wheel Systems. 

– „Z tych samych powodów, z których nie każdy absolwent szkoły muzycznej zostaje wybitnym kompozytorem, nie każdy, kto podjął naukę kodowania, powinien angażować się potem w pracę nad komercyjnymi projektami. Przekłada się to bowiem na jakość oprogramowania, z którym codziennie się stykamy, używając smartfonów, grając na komputerze, czy nawet wypłacając pieniądze z bankomatu.”

Nie ulega wątpliwości, że sektor przemysłu cyfrowego, polegający na tworzeniu oprogramowania, będzie w najbliższych latach stale rósł. Już teraz chęć do poznania jednego z wielu języków programowania wzmagają komunikaty z rynku, mówiące o miejscach pracy, czekających na programistów. Nie wystarczy jednak tylko obycie z technologią. W kontekście rosnącej puli hobbystycznie programujących przedstawicieli pokolenia „digital natives”, prawdziwa kariera w cyfrowym przemyśle stoi otworem tylko przed osobami, które osiągną wysoki poziom umiejętności. Nie każdemu bowiem, kto potrafi dogadać się po angielsku dane będzie wykonywanie tłumaczeń przysięgłych z tego języka.


Wheel Systems


  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com


Komentarze

   → Zobacz wszystkie

Najnowsze

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

biznes