Marzeniem wielu studentów finansów i pokrewnych kierunków jest dobrze płatna praca w dużej międzynarodowej korporacji po zakończeniu studiów. Niektórzy jednak traktują pracę w „korpo” jedynie jako przystanek w drodze do założenia własnej firmy.
Decyzja o rozpoczęciu swojego biznesu jest jednak tym trudniejsza, im dalej zabrnęliśmy w korporacyjnej hierarchii – zwiększa się stabilność zatrudnienia oraz zarobki. Stabilność pracy na etacie jest niezwykle kusząca, szczególnie gdy alternatywą jest niepewny sukces naszej firmy.
Wykształcenia, jakie daje uczelnia ekonomiczna, nie można nazwać konkretnym w rozumieniu edukacyjnej bazy, na której można budować swój biznes, szczególnie w kwestii samego pomysłu. Biznes na szczęście nie jest rygorystyczny w kwestii posiadanych przez nas technicznych umiejętności, a studenci i absolwenci finansów i ekonomii nie są skazani na pracę w korporacji.
Wielu studentów otwiera własne firmy jeszcze na studiach i w wielu przypadkach projekty te okazują się ogromnymi sukcesami. Dzięki wsparciu Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości studenci, i nie tylko, mają okazję przetestowania swojego pomysłu na biznes przy obniżonym ryzyku.
Inkubator Przedsiębiorczości działający przy SGH był kolebką sukcesu między innymi dla Internetowego Sklepu Meblowego – Meblobranie.pl
Firma jest liderem w internetowej sprzedaży mebli ogrodowych, aktywnie poszerza asortyment o meble do domu i biura. W 2010 roku została nominowana do TOP5 Startupów na Gali Polski Przedsiębiorczej.
Paweł Kurek, właściciel sklepu, jest absolwentem SGH (kierunek zarządzanie), skończył również mechatronikę na Politechnice Warszawskiej. Zanim w 2009 roku rozpoczął swoją przygodę z meblami, wcześniej (również w AIP) otworzył firmę SURE IT. Motywem otworzenia pierwszego biznesu, jak przedsiębiorca sam przyznaje, był brak możliwości połączenia studiów dziennych z pracą na pełen etat. Firma SURE IT, która m.in. zajmuje się tworzeniem aplikacji ,marketingiem internetowym oraz pozycjonowaniem, miała duży wpływ na sukces sklepu meblowego. Zanim powstało Meblobranie, SURE IT otrzymało zlecenie od przedsiębiorstwa zajmującego się sprzedażą mebli. Firma ta nie działała jednak sprawnie i przede wszystkim nie płaciła w terminach, a Paweł dostrzegł ogromny potencjał w sprzedaży mebli przez internet.
Pytany o to, co było najważniejsze, by rozpocząć działalność, odpowiada: - Przede wszystkim najważniejsze w tym biznesie były chęci, determinacja i 50 zł na zakup kilku domen. Z pozoru mogłoby się wydawać, że sklep meblowy to biznes wysoce kapitałochłonny. W końcu potrzeba dużych środków na zakup różnych modeli mebli oraz miejsca do magazynowania. Nic bardziej błędnego! Nasz sklep internetowy działa w formule dropshipping – naszym zadaniem jest zbieranie zamówień od klientów, a gdy takie zamówienie spływa, wysyłamy zamówienie do producenta i realizowana jest wysyłka. Bardzo ważną rolę w sukcesie sklepu odegrał Inkubator Przedsiębiorczości, który zapewnił nam osobowość prawną, księgowość i pomoc prawników. Wszystko to pozwoliło nam znacznie ograniczyć comiesięczne koszty. Jeśli ktoś myśli o otworzeniu własnego biznesu, to na pewno powinien spróbować swoich sił od założenia firmy w ramach Inkubatorów Przedsiębiorczości.
Co zdecydowało o sukcesie w AIP i usamodzielnieniu się firmy? - W naszej firmie niezwykle ważne jest krótkie sprzężenie biznesowej działalności sklepu z zapleczem informatycznym, a tym samym możliwość bardzo szybkiej reakcji na pojawiające się potrzeby i nowinki techniczne. Kluczowym momentem była chwila, w której faktycznie zacząłem wierzyć, że ten biznes ma szanse powodzenia w skali większej niż kilkanaście zakupów w miesiącu. Wcześniej traktowałem to jako jeden z kilku pomysłów, które warto sprawdzić. Wiara ta miała odzwierciedlenie w siedmiokrotnym wzroście obrotów już w drugim roku istnienia firmy.”
Przemysław Radomski w SGH ukończył finanse i bankowość oraz studia doktoranckie z zakresu ekonomii. Jest właścicielem firmy Sunshine Profits, która zajmuje się wsparciem inwestorów na rynku metali szlachetnych. Swoją przygodę z biznesem rozpoczął również w AIP przy SGH.
Skąd pomysł na tak niecodzienny biznes?
- Już 9 lat temu rozpocząłem poszukiwania rynku o największym potencjale inwestycyjnym. Szczególnie zaciekawił mnie rynek ropy naftowej (było to tuż przed rozpoczęciem wojny w Iraku, więc często wymieniano ten surowiec jako atrakcyjną inwestycję). Kilka tygodni później natrafiłem na informację, że metale szlachetne także drożeją w obliczu zbliżających się konfliktów militarnych, a po uwzględnieniu innych czynników złoto i srebro wydały się wyjątkowo interesującym tematem.
Poznałem wiele stron internetowych oferujących swoje analizy odpłatnie i w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że jestem w stanie takie analizy robić co najmniej tak dobrze jak firmy już istniejące – opowiada Przemysław.
Aby rozpocząć świadczenie swoich usług, Przemysław potrzebował kilku tysięcy złotych na uruchomienie serwisu internetowego oraz dużo czasu i cierpliwości, ponieważ serwis zaczął oferować swoje usługi odpłatnie dopiero po roku od uruchomienia. - Wcześniej analizy publikowane były bezpłatnie, by zwiększyć rozpoznawalność serwisu. Jednym z kluczowych czynników, który zdecydował o sukcesie Sunshine Profits, było wsparcie Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości, szczególnie w pierwszej fazie działalności firmy, gdyż dzięki AIP jest się na zewnątrz postrzeganym nie jako mała firma, a jako część wielkiej instytucji, co często pomaga negocjować lepsze warunki umów lub zwiększyć szansę, że kontrahenci będą tych umów przestrzegali– wspomina młody przedsiębiorca.
Recepta na sukces?
- Zakładając, że prowadzenie dochodowej kilkunastoosobowej firmy faktycznie można już nazwać sukcesem, uważam, że krytyczną rolę pełniło zwracanie uwagi na wszystkie możliwe szczegóły w początkowej fazie rozwoju firmy i tworzenie planów awaryjnych do planów awaryjnych. Zauważyłem, że wielu przedsiębiorców szybko kończy swoją przygodę z biznesem, bo zakładają, że nic ich po drodze nie zaskoczy i nie są przygotowani na odstępstwa od "idealnego planu". Podobnie sprawa ma się ze spekulacją na giełdzie - rynku "nie interesuje" to, ile "planujesz" zarobić na danej transakcji - będzie działał niezależnie od ciebie i wykorzysta każdą słabość, jaką masz. Żeby zarabiać w perspektywie długoterminowej, trzeba wziąć pod uwagę wiele możliwości rozwoju sytuacji i być na nie przygotowanym – opowiada.
Zarówno Paweł, jak i Przemysław nie odnieśliby sukcesu, gdyby najzwyczajniej nie spróbowali. Własna firma to ryzyko, jednak im wcześniej je podejmiesz, tym jest ono mniejsze. Mając dwadzieścia, trzydzieści kilka lat masz ogromną swobodę w wyborze swojej życiowej ścieżki. Jeśli myślisz o własnym biznesie, to nie ma na to lepszego momentu. Bo w końcu co masz do stracenia?
Decyzja o rozpoczęciu swojego biznesu jest jednak tym trudniejsza, im dalej zabrnęliśmy w korporacyjnej hierarchii – zwiększa się stabilność zatrudnienia oraz zarobki. Stabilność pracy na etacie jest niezwykle kusząca, szczególnie gdy alternatywą jest niepewny sukces naszej firmy.
Wykształcenia, jakie daje uczelnia ekonomiczna, nie można nazwać konkretnym w rozumieniu edukacyjnej bazy, na której można budować swój biznes, szczególnie w kwestii samego pomysłu. Biznes na szczęście nie jest rygorystyczny w kwestii posiadanych przez nas technicznych umiejętności, a studenci i absolwenci finansów i ekonomii nie są skazani na pracę w korporacji.
Wielu studentów otwiera własne firmy jeszcze na studiach i w wielu przypadkach projekty te okazują się ogromnymi sukcesami. Dzięki wsparciu Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości studenci, i nie tylko, mają okazję przetestowania swojego pomysłu na biznes przy obniżonym ryzyku.
Inkubator Przedsiębiorczości działający przy SGH był kolebką sukcesu między innymi dla Internetowego Sklepu Meblowego – Meblobranie.pl
Firma jest liderem w internetowej sprzedaży mebli ogrodowych, aktywnie poszerza asortyment o meble do domu i biura. W 2010 roku została nominowana do TOP5 Startupów na Gali Polski Przedsiębiorczej.
Paweł Kurek, właściciel sklepu, jest absolwentem SGH (kierunek zarządzanie), skończył również mechatronikę na Politechnice Warszawskiej. Zanim w 2009 roku rozpoczął swoją przygodę z meblami, wcześniej (również w AIP) otworzył firmę SURE IT. Motywem otworzenia pierwszego biznesu, jak przedsiębiorca sam przyznaje, był brak możliwości połączenia studiów dziennych z pracą na pełen etat. Firma SURE IT, która m.in. zajmuje się tworzeniem aplikacji ,marketingiem internetowym oraz pozycjonowaniem, miała duży wpływ na sukces sklepu meblowego. Zanim powstało Meblobranie, SURE IT otrzymało zlecenie od przedsiębiorstwa zajmującego się sprzedażą mebli. Firma ta nie działała jednak sprawnie i przede wszystkim nie płaciła w terminach, a Paweł dostrzegł ogromny potencjał w sprzedaży mebli przez internet.
Pytany o to, co było najważniejsze, by rozpocząć działalność, odpowiada: - Przede wszystkim najważniejsze w tym biznesie były chęci, determinacja i 50 zł na zakup kilku domen. Z pozoru mogłoby się wydawać, że sklep meblowy to biznes wysoce kapitałochłonny. W końcu potrzeba dużych środków na zakup różnych modeli mebli oraz miejsca do magazynowania. Nic bardziej błędnego! Nasz sklep internetowy działa w formule dropshipping – naszym zadaniem jest zbieranie zamówień od klientów, a gdy takie zamówienie spływa, wysyłamy zamówienie do producenta i realizowana jest wysyłka. Bardzo ważną rolę w sukcesie sklepu odegrał Inkubator Przedsiębiorczości, który zapewnił nam osobowość prawną, księgowość i pomoc prawników. Wszystko to pozwoliło nam znacznie ograniczyć comiesięczne koszty. Jeśli ktoś myśli o otworzeniu własnego biznesu, to na pewno powinien spróbować swoich sił od założenia firmy w ramach Inkubatorów Przedsiębiorczości.
Co zdecydowało o sukcesie w AIP i usamodzielnieniu się firmy? - W naszej firmie niezwykle ważne jest krótkie sprzężenie biznesowej działalności sklepu z zapleczem informatycznym, a tym samym możliwość bardzo szybkiej reakcji na pojawiające się potrzeby i nowinki techniczne. Kluczowym momentem była chwila, w której faktycznie zacząłem wierzyć, że ten biznes ma szanse powodzenia w skali większej niż kilkanaście zakupów w miesiącu. Wcześniej traktowałem to jako jeden z kilku pomysłów, które warto sprawdzić. Wiara ta miała odzwierciedlenie w siedmiokrotnym wzroście obrotów już w drugim roku istnienia firmy.”
Przemysław Radomski w SGH ukończył finanse i bankowość oraz studia doktoranckie z zakresu ekonomii. Jest właścicielem firmy Sunshine Profits, która zajmuje się wsparciem inwestorów na rynku metali szlachetnych. Swoją przygodę z biznesem rozpoczął również w AIP przy SGH.
Skąd pomysł na tak niecodzienny biznes?
- Już 9 lat temu rozpocząłem poszukiwania rynku o największym potencjale inwestycyjnym. Szczególnie zaciekawił mnie rynek ropy naftowej (było to tuż przed rozpoczęciem wojny w Iraku, więc często wymieniano ten surowiec jako atrakcyjną inwestycję). Kilka tygodni później natrafiłem na informację, że metale szlachetne także drożeją w obliczu zbliżających się konfliktów militarnych, a po uwzględnieniu innych czynników złoto i srebro wydały się wyjątkowo interesującym tematem.
Poznałem wiele stron internetowych oferujących swoje analizy odpłatnie i w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że jestem w stanie takie analizy robić co najmniej tak dobrze jak firmy już istniejące – opowiada Przemysław.
Aby rozpocząć świadczenie swoich usług, Przemysław potrzebował kilku tysięcy złotych na uruchomienie serwisu internetowego oraz dużo czasu i cierpliwości, ponieważ serwis zaczął oferować swoje usługi odpłatnie dopiero po roku od uruchomienia. - Wcześniej analizy publikowane były bezpłatnie, by zwiększyć rozpoznawalność serwisu. Jednym z kluczowych czynników, który zdecydował o sukcesie Sunshine Profits, było wsparcie Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości, szczególnie w pierwszej fazie działalności firmy, gdyż dzięki AIP jest się na zewnątrz postrzeganym nie jako mała firma, a jako część wielkiej instytucji, co często pomaga negocjować lepsze warunki umów lub zwiększyć szansę, że kontrahenci będą tych umów przestrzegali– wspomina młody przedsiębiorca.
Recepta na sukces?
- Zakładając, że prowadzenie dochodowej kilkunastoosobowej firmy faktycznie można już nazwać sukcesem, uważam, że krytyczną rolę pełniło zwracanie uwagi na wszystkie możliwe szczegóły w początkowej fazie rozwoju firmy i tworzenie planów awaryjnych do planów awaryjnych. Zauważyłem, że wielu przedsiębiorców szybko kończy swoją przygodę z biznesem, bo zakładają, że nic ich po drodze nie zaskoczy i nie są przygotowani na odstępstwa od "idealnego planu". Podobnie sprawa ma się ze spekulacją na giełdzie - rynku "nie interesuje" to, ile "planujesz" zarobić na danej transakcji - będzie działał niezależnie od ciebie i wykorzysta każdą słabość, jaką masz. Żeby zarabiać w perspektywie długoterminowej, trzeba wziąć pod uwagę wiele możliwości rozwoju sytuacji i być na nie przygotowanym – opowiada.
Zarówno Paweł, jak i Przemysław nie odnieśliby sukcesu, gdyby najzwyczajniej nie spróbowali. Własna firma to ryzyko, jednak im wcześniej je podejmiesz, tym jest ono mniejsze. Mając dwadzieścia, trzydzieści kilka lat masz ogromną swobodę w wyborze swojej życiowej ścieżki. Jeśli myślisz o własnym biznesie, to nie ma na to lepszego momentu. Bo w końcu co masz do stracenia?
Damian Strzelczyk
TREND
kk
TREND
kk

