Przetasowania w czołówce sektora technologicznego

04.01.2019 08:07  Komentarze giełdowe
Przetasowania w czołówce sektora technologicznego
Początek stycznia niestety na razie nie przyniósł przełomu po bardzo trudnym grudniu. Wczorajszy dzień rozpoczął się od wyraźnych spadków w Azji, która musiała zdyskontować dalsze pogorszenie w chińskim przemyśle, ale już Europa, a szczególnie Polska wykazała się dużą odpornością. Po raz kolejny walkę o zamknięcie na plusach wygrały też indeksy amerykańskie, pomimo faktu, że we wczesnych godzinach porannych kontrakty futures potrafiły notować spadki przekraczające -2%.

Dzisiejszy dzień rozpoczął się pod silną presją za sprawą Apple. Największa jeszcze nie tak dawno spółka publiczna na świecie traciła -8% w handlu posesyjnym (obecnie niemal -10%) po pierwszej od 16 lat ujemnej rewizji prognoz przychodów, za którą jej władze winią przede wszystkim spadek zainteresowania iPhone’ami w Chinach i na kilku innych kluczowych rynkach wschodzących.

W chwili obecnej, już po amerykańskim otwarciu, wygląda na to, że jej kapitalizacja może spaść o mniej więcej tyle, ile wart jest cały Daimler czy Sony, a walka o tytuł najcenniej spółki giełdowej świata między czołówką amerykańskiego sektora technologicznego – Microsoftem, Amazonem, Apple i Alphabet’em (Google) będzie w tym roku bardzo emocjonująca. Coraz więcej analityków wskazuje, że zwycięsko może z niej wyjść niegdysiejszy król, czyli pierwsza z tych firm. Pobocznym wątkiem w całej sprawie jest tzw. flash crash, do którego zmiany notowań giganta doprowadziły m.in. na kursach walut, w szczególności na jenie i australijskim dolarze. 
 
Wprawdzie Hang Seng i Shanghai Composite zamknęły się dzisiaj w okolicach zera (giełda w Tokio wciąż była zamknięta), ale Europa radzi sobie z nową presją wyraźnie gorzej niż wczoraj (chlubnym wyjątkiem pozostawał przez część sesji hiszpański IBEX). WIG20 stracił na zamknięciu  -2,4%, więcej niż podwajając spadki z otwarcia. Najgorszą spółką było CCC po niezadowalających wynikach sprzedaży w grudniu. Znaczenie dzisiejszej sesji, podobnie jak wczorajszej, czy ostatnich w ubiegłym, roku jest ograniczone.  Obrót na dużych spółkach dopiero na fixingu przekroczył 500 mln zł, do normalności na rynku powinniśmy powrócić w poniedziałek. mWIG40 i sWIG80 traciły odpowiednio -1,0% oraz -0,5%. 
 
Notowania amerykańskich indeksów wyraźnie rosły przed otwarciem od dołków wskazywanych wcześniej przez kontrakty futures, w czym wsparły je dobre dane ADP. Zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło wg nich o 271 tys. (niemal 100 tys. więcej niż konsensus), co jest świetnym wynikiem, nawet gdy uwzględnimy ujemną rewizję za ubiegły miesiąc. Pozytywnego sygnału nie potwierdziły jednak tygodniowe dane o wnioskach o zasiłek, których liczba wzrosła do 231 tys. zł. Znacznie ważniejsza będzie jutrzejsza oficjalna publikacja BLS, w szczególności dynamika płac, a także wystąpienie prezesa J.Powell’a.

Pole dla niego budował dzisiaj jeden z najbardziej gołębich członków FOMC, R. Kaplan, który nawoływał do opóźnienia podwyżek do drugiej połowy 2019 r. Kilkukrotnie pisaliśmy, że w naszej opinii lepszy dla rynku byłby układ dokonania podwyżki w marcu i oficjalnego przejścia w tryb „wait-and-see”, w którym dalsze działania uzależnione byłyby od poprawy danych. 
 
Ostatnia godzina handlu to wyraźne pogorszenie sentymentu za oceanem, a poważna redukcja strat może być dziś znacznie trudniejsza niż wczoraj. Olbrzymi spadek indeksu ISM z 59,3 pkt. w listopadzie do 54,1 pkt. w grudniu jest tu ważnym czynnikiem (to on uruchomił falę przeceny), ale kluczowa jest tu także bliskość poziomu 2450 pkt. na S&P500, którego przełamanie może wygenerować dodatkową podaż. 
 
Kamil Cisowski
Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego
Dom Inwestycyjny Xelion

Notowania mWIG40
Notowania WIG20
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda