Grupa Azoty
PARTNER
SERWISU


Brak perspektyw na podwyżki

09.01.2019 09:28  Komentarze walutowe
Brak perspektyw na podwyżki Dziś poznamy pierwszą w tym roku decyzję Rady Polityki Pieniężnej, ale rynki finansowe nie wstrzymują tchu. Spadek tempa wzrostu gospodarczego w Polsce i nadal  niska inflacja stanowią koronne argumenty za utrzymaniem stóp na niezmienionym poziomie – naszym zdaniem do końca 2020 roku.
 
Niestety w ostatnim czasie o NBP mówi się raczej nie w kontekście oceny prowadzonej polityki pieniężnej i to nie dlatego, że ta jest nieco nudna. W czym, trzeba szybko dodać, nie ma nic złego. Marzeniem każdego banku centralnego byłaby sytuacja, w której latami nie trzeba byłoby interweniować w cykl koniunkturalny. W Polsce oczywiście zmiany koniunktury widzimy. Po okresie przyspieszenia i utrzymania wysokiego wzrostu już zapewne czwarty kwartał minionego roku przyniósł pewne spowolnienie, zaś rok 2019 zaznaczy je w większym stopniu.

Niekorzystne tendencje w Europie Zachodniej oznaczają, że wzrost PKB spowolni do poniżej 4%, być może nawet w okolice niskich 3%. Sam ten fakt nie sprzyja już podnoszeniu stóp procentowych, które pozostają na historycznie niskim poziomie. Argumentem nie jest też inflacja, która pozostaje na bardzo niskim poziomie. Co prawda początek roku przyniesie jej wzrost na zasadzie efektu bazy (była bardzo niska przed rokiem) i zapewne jakiegoś choćby pośredniego wpływu wyższych cen prądu, ale jednocześnie obserwujemy dezinflacyjny wpływ tańszej ropy, a presja płacowa nie jest na tyle silna, aby przekładać się na istotny wzrost cen – czy to za pośrednictwem efektu popytowego, czy kosztowego.

Przez większość, a być może nawet przez cały rok inflacja pozostanie poniżej celu NBP. Finalnie trudno też kompletnie zignorować kalendarz wyborczy i choć naszym zdaniem nie będzie on grał roli decydującej, ostatecznie przesądza brak podwyżek stóp procentowych. Co więcej, gdyby jednak w tym roku miało dojść do zmiany stóp byłaby to obniżka w reakcji na mocniejsze od oczekiwanego spowolnienie gospodarcze, do czego jednak mamy nadzieję nie dojdzie.
 
Na rynkach światowych mamy już niczym niepohamowany optymizm, nawet pomimo ostatniej serii słabych danych. Wczoraj inwestorzy wpadli w stan euforii po informacji, że rozmowy handlowe w Chinach zostały przedłużone o jeden dzień, a prezydent Trump napisał na Twitterze, że „idą świetnie”. To jednak widzieliśmy już wielokrotnie w przeszłości. Chiny mogą wykonać gesty w postaci zakupu niektórych amerykańskich produktów, ale finalnie nie o to tu chodzi, a o zmianę strukturalną chińskiej polityki handlowej i szerzej – przemysłowej, na co Pekin zapewne nie będzie chciał się zgodzić, oferując jedynie pozorne ustępstwa. Na ten moment jednak rynki rosną – odbicie na Wall Street od grudniowego dołka sięga już 10% i pozytywny wpływ widać też na rynku walut.
 
Dziś poza decyzją RPP mamy podobną decyzję Banku Kanady (rynek nie spodziewa się zmian stóp), a także sporo wypowiedzi bankierów centralnych: trzy wystąpienia członków Fed (14:20, 15:00 i 17:30), a także wystąpienie szefa Banku Anglii (16:30). O 9:15 euro kosztuje 4,3004 złotego, dolar 3,7512 złotego, frank 3,8247 złotego, zaś funt 4,7775 złotego.
 
dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

waluty