Jesteś w: Strona główna » Waluty » Komentarze walutowe


Daleko idąca interpretacja słów Nowotnego

17.03.2017 13:12  Komentarze walutowe
Daleko idąca interpretacja słów Nowotnego  Dolar pozostaje względnie słaby, ale wzrost wartości euro po komentarzach Ewalda Nowotnego z EBC jest raczej przesadzony. Coraz szersza dyskusja na temat niepodległości Szkocji. Prognozy przed dzisiejszymi danymi z Polski mogą być zbyt optymistyczne. Złoty pozostaje względnie silny.
 
Wątpliwe podstawy wzrostu wartości euro
 
Indeks dolara jest obecnie około 2 proc poniżej poziomów notowanych jeszcze tydzień temu. W znacznej części jest to rezultat mniej jastrzębiego od oczekiwań przekazu ze strony Rezerwy Federalnej. Częściowo jednak mamy również do czynienia z ogólną aprecjacją euro, co jest dobrze widoczne na parze EUR/USD, która osiąga najwyższe poziomy od początku lutego.
 
Wyższe notowania EUR/USD po wyborach w Holandii były naturalnym efektem spadku obaw o stabilność strefy euro. Jednak wczorajsze wieczorne wzrosty głównej pary walutowej po wywiadzie Ewalda Nowotnego dla Handelsblatt mają już stosunkowo wątpliwe podstawy. Na pytanie ze strony niemieckiego dziennika finansowego dotyczące możliwości rozpoczęcia podwyżek stóp procentowych przed zakończeniem operacji QE Nowotny powiedział, że nie wszystkie rodzaje stóp procentowych muszą być podnoszone w tym samym momencie.
 
Sugestia ze strony Nowotnego o możliwości podniesienia stopy depozytowej przed wygaśnięciem QE spowodowała wzrosty EUR/USD o około 50 pipsów i test okolic 1.0770. Stosunkowo szybko do komentarzy Nowotnego w wypowiedzi dla agencji Bloomberg odniósł się Peter Praet. Główny ekonomista EBC stwierdził, że „sekwencja jest bardzo jasna i ma silną logiczną podstawę”. Preat odwołał się także do zeszłotygodniowego komunikat EBC. Tam z kolei możemy przeczytać, w pierwszych dwóch zdaniach, że EBC „zdecydował się utrzymać podstawowe stopy procentowe na niezmienionym poziomie” i „oczekuje, że pozostaną one na obecnym lub niższym poziomie przez dłuższy czas długo poza okresem skupu aktywów”.
 
Warto także zauważyć, że reakcja na rynku stóp procentowych była zdecydowanie spokojniejsza niż na rynku walutowym na komentarze Nowotnego. Rynek na marzec 2018 roku wycenia 10 pkt bazowych podwyżki (z obecnych minus 0.4% do minus 0.3%), a w środę było to 8.2 pkt bazowego. Różnie są więc mikroskopijne stąd wczorajsza reakcja na rynku walutowym była prawdopodobnie zbyt duża i stosunkowo szybko może się cofnąć.
 
Coraz więcej dyskusji o Szkocji
 
Kwestia szkockiej niepodległości zaczyna przykuwać coraz więcej uwagi. Po wczorajszym wywiadzie dla ITV z premier Theresą May, w którym zasugerowała brak zgody Wielkiej Brytanii na szkockie referendum były pierwszy minister Szkocji Alex Salmond powiedział dla Financial Times, że Szkocja może przyjąć własną walutę. Wcześniej Salmond chciałby nawet w przypadku niepodległości nadal można było się posługiwać funtem.
 
Warto także zwrócić uwagę, że sondaże dotyczące niepodległości zaczynają się zbliżać do wartości gdzie finalny wynik jest obarczony coraz większym ryzykiem. W ostatnich trzech badaniach opinii publicznej jeden z nich (Ipsos Mori/STV) pokazał 1 pkt proc. przewagi zwolenników niepodległości. Dwa pozostałe natomiast (Survation/Scottish Daily Mail oraz YouGov/Time Times) wskazały, że nadal większość badanych opowiada się za pozostaniem wewnątrz Zjednoczonego Królestwa. Intensyfikacja sporu pomiędzy Szkocką Partią Narodową oraz rządem Theresy May w momencie rozpoczęcia procedury opuszczenia Unii Europejskiej to negatywny sygnał dla funta i ogólnie dla nastrojów gospodarczych na Wyspach.
 
Zbyt optymistyczne prognozy
 
Złoty wspierany bardzo dobrym sentymentem w stosunku do walut krajów rozwijających się nadal zyskuje na wartości. Przed południem EUR/PLN testuje okolicę 4.30, a dolar jest notowany minimalnie poniżej granicy 4.00 zł. Blisko wyceny dolara jest również frank, co może oznaczać, że szwajcarska waluta przetestuje najniższe poziomy od początku listopada, czyli od momentu publikacji wyników amerykańskich wyborów.
 
Poza kwestiami globalnymi warto jednak także zwrócić uwagę na dzisiejsze dane makroekonomiczne. Szacunki dotyczące produkcji przemysłowej na poziomie 2.7% r/r można uznać za względnie wyważone. Jednak oczekiwania ekonomistów na wzrost sprzedaży detalicznej na poziomie 8.3% w lutym przy jednym dniu mniej niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku wydają się nieco zbyt optymistyczne i może być trudno je osiągnąć.
 
Sceptyczni jesteśmy także co do bliskiego zera odczytu produkcji budowlano-montażowej. Niekorzystny układ kalendarza oraz ponowny niski napływ środków unijnych (rachunek kapitałowy w bilansie płatniczym) sugeruje, że również odczyt może być dziś ujemny.
 
Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

waluty