Jesteś w: Strona główna » Waluty » Komentarze walutowe


Od Chin i Japonii do Fed

14.06.2017 08:45  Komentarze walutowe
Od Chin i Japonii do Fed
Ze świata

W bardzo wczesnych godzinach porannych (naszego czasu) napłynęły dane gospodarcze z Chin. Produkcja przemysłowa za maj zwiększyła się o 6,5 proc. r/r (oczekiwano 6,3 proc.), natomiast sprzedaż detaliczna o 10,7 proc. r/r (przewidywano 10,6 proc.). Inwestycje w aglomeracjach miejskich wzrosły o 8,6 proc., trochę gorzej niż prognozowano, bo zakładano +8,8 proc.
 
Przedstawiono także publikację z Japonii: kwietniową produkcję przemysłową. W relacji miesięcznej zwiększyła się o 4 proc., w rocznej o 5,7 proc. Tak właśnie miało być – tzn. spełniono prognozy obecne wcześniej na rynku. 
 
O 10:30 poznamy dane z rynku pracy Wielkiej Brytanii – o bezrobociu i wnioskach o zasiłek. Tymczasem EUR/GBP pozycjonuje się na 0,8780. Funt nadal jest słaby, ale jednak doszło do pewnej korekty na jego korzyść – bo 12 czerwca było 0,8865 w maksimum. Wyraźna linia trendu biegnie przez dołki z 10 maja i 8 czerwca. 
 
A co z eurodolarem? Mamy 1,1220. Czekamy na godzinę 20:00, aby zobaczyć, czy Rezerwa Federalna podniesie oprocentowanie. Prawdopodobnie to zrobi. Pytanie, czy da sygnał, że będzie robić to dalej, albo że zacznie zacieśniać bilans, poprzez zatrzymanie procesu reinwestowania kapitału i odsetek (niekoniecznie przez sprzedaż obligacji). 
 
W zasadzie to działanie o jastrzębim charakterze, ale rynek obniża kurs eurodolara (tj. umacnia dolara) raczej wtedy, gdy mowa jest o podwyższaniu stóp. Co więcej, to podwyższanie niekoniecznie będzie szło w parze z redukowaniem bilansu. W każdym razie dolar ma oczywiście szansę zyskać, ale sądzimy, że w tym roku – i może po części w przyszłym – rozegrana zostanie jeszcze jedna tura wzmocnienia euro.

Pomijamy tu tymczasowe korekty, nawet spore (teoretycznie do takiej może doprowadzić dziś Fed, choć nie obstawialibyśmy na to zbyt dużych aktywów). W ogólności od początku roku 2015 wykres eurodolara biegnie w szerokiej konsolidacji od 1,04 do 1,16 (czy też 1,15 – 1,17; naturalnie to przybliżone wartości). Konsolidacja ta się już parę razy potwierdzała, np. w maju 2016 dotknęliśmy 1,1615 i później aż do końca roku umacniał się dolar, a euro traciło. Teraz czas pójść w drugą stronę – a w takim razie euro ma jeszcze coś do powiedzenia, bo nie mamy nawet 1,13. 
 
Złoty i jego sprawy

Euro-złoty pozycjonuje się na 4,1940. Niewiele się tu dzieje, widać jednak, że są problemy z powrotem do naprawdę mocnego złotego. W maju notowano przecież 4,1515, ale od tego czasu formuje się nowa tendencja, wzrostowa – nawet jeśli w międzyczasie (kilka dni temu) potwierdził się półroczny trend spadkowy. Sądzimy jednak, że ten akurat trend długoterminowy już dogasa. 
 
Na USD/PLN widzimy 3,7370 – nie ma wielkich zmian. Funt jest przy 4,7815 – zatem trochę odzyskał w stosunku do PLN, co jednak jest zapewne formą korekty. 

Tomasz Witczak
FMC Management

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, już teraz możesz zapisać się do naszego newslettera:

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

waluty