Jesteś w: Strona główna » Waluty » Komentarze walutowe


Ropa i giełdy w kontekście walut

26.02.2016 18:01  Komentarze walutowe
Ropa i giełdy w kontekście walut Poprawa globalnych nastrojów i wzrosty na ropie naftowej wzmacniają nieco dolara, ale na razie ruch jest ograniczony i częściowo zaburzony przez kwestię Brexitu. Złoty pozostaje stabilny, choć argumentów do niewielkiej aprecjacji nie brakuje.

Wyraźna poprawa nastrojów


Wygasanie negatywnych nastrojów na rynku dało wczoraj amerykańskim indeksom zauważalne paliwo do wzrostów. Na zakończeniu sesji w USA, S&P 500 przekroczył poziom 1950 punktów, co oznacza, że jest już tylko około 8.5% poniżej historycznych szczytów. Wieczorem polskiego czasu rozpoczął się również silny rajd ropy naftowej. WTI wzrosła przez kilkanaście godzin o 7%, osiągając przed południem okolice 33.5 USD.

Wczorajsze komentarze Alexandra Novaka wspierały wzrost ceny ropy naftowej. Według agencji Bloomberg rosyjski minister ds. energii powiedział w czwartek, że zamrożenie produkcji uzgodnione wraz z Arabią Saudyjską „powinno trwać przez minimum 12 miesięcy, by podtrzymywać ceny”. Fakt ten jednak może powodować, że podczas sezonu letniego Arabia Saudyjska nie zmieni produkcji, czyli będzie ona mniejsza niż rok temu. Będzie to więc oznaczać realne ograniczenie, a nie tylko zamrożenie wydobycia.

Cały czas nie jest jasne, jak zachowają się kraje, których produkcja prawdopodobnie będzie się zwiększać, czyli Irak i Iran. Szef irackiej organizacji państwowej SOMO, zajmującej się kwestiami ropy, powiedział w środę, że jego kraj jest gotowy, by „kooperować na temat limitu produkcji”. Z kolei kwestia Iranu, który zamierzał zwiększyć produkcję, „będzie badana oddzielnie”, powiedział Novak.

Kolejnym elementem, na który rynek ropy zwraca uwagę, jest fakt amerykańskiego wydobycia. Według najnowszych danych Departamentu Energii (EIA) USA wydobywają 9.1 miliona baryłek dziennie. Projekcje EIA na przyszły kwartał zakładają spadek produkcji do średnio 8.81 miliona. Jeżeli te oczekiwania zostaną spełnione lub podaż ropy ze Stanów będzie się szybciej zmniejszać, wtedy również możemy zobaczyć presję na wyższe ceny.

Globalni inwestorzy są również nieco spokojniejsi o kondycję Chin po komentarzach ze strony szefa banku centralnego. Zhou Xiaochuan, cytowany przez Financial Times, powiedział przed spotkaniem G20, że „Chiny mają nadal nieco przestrzeni w polityce monetarnej i wiele instrumentów, by zaadresować możliwe negatywne ryzyka”. Dodał on również, że juan pozostaje ostatnio względnie stabilny w relacji do koszyka walut i nie ma powodów do jego „stałej deprecjacji”.

Jak te doniesienia przekładają się jednak na rynek walutowy? Teoretycznie powinny one wzmacniać amerykańską walutę. Poprawa sentymentu to większa szansa na podniesienie stóp procentowych za oceanem. Ostatnio jednak notowania EUR/USD zostały również zaburzone przez strach związany z Brexitem, który byłby negatywny dla wspólnej waluty. Stąd przy ogólnej poprawie warunków rynkowych obawy o kondycję funta także nieco się zmniejszyły, co z kolei spowodowało aprecjację euro.

Jest więc możliwe, że tak niejasna sytuacja na EUR/USD będzie nam towarzyszyć przez kolejne dni. Silniejszym argumentem do przeceny głównej pary walutowej może być więc dopiero marcowe posiedzenie EBC lub Rezerwy Federalnej.

Dziś natomiast rynek może przenieść swoją uwagę na doniesienia z USA. Drugi odczyt PKB za IV kwartał może być nieco słabszy niż wstępne projekcje, a bazowa inflacja PCE nie musi zaskoczyć pozytywnie w takim stopniu, co wcześniejsze CPI. To również może być jeden z powodów zachowawczego podejścia uczestników rynku dolara. Stąd w krótkim terminie okolice 1.10 na EUR/USD nadal pozostają scenariuszem bazowym.

EUR/PLN nadal powyżej 4.35

Za euro nadal musimy płacić powyżej 4.35, chociaż jest coraz więcej powodów, które powinny wspierać krajową walutę. Po pierwsze są bardzo małe szansę na modyfikację polityki pieniężnej, biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi zarówno nowych, jak i pozostających w Radzie członków. Fakt ten przy złagodzeniu warunków monetarnych przez EBC powinien przyciągać kapitał portfelowy do polskich aktywów.

Drugim elementem, który mógłby wspierać krajową walutę, jest zmiana w podejściu węgierskiego banku centralnego. Jeżeli zacznie on łagodzić politykę pieniężną, wtedy dyferencjał stóp procentowych powinien działać korzystnie na rzecz PLN w relacji do HUF. Największym zagrożeniem dla tego scenariusza jest bardzo wyraźne pogorszenie się sentymentu globalnego, który spowodowałby masowy odpływ kapitału. W innych przypadkach, a zwłaszcza gdyby okazało się, że działania EBC w marcu spełnią oczekiwania rynkowe, szanse na zejście EUR/PLN do przedziału 4.30-4.35 pozostają wyraźne.



Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl


Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, już teraz możesz zapisać się do naszego newslettera:

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

   → Zobacz wszystkie

Najnowsze

Dodaj komentarz

waluty