Poniżej publikujemy komentarz walutowy zamieszczony w ostatnim biuletynie „Niedzielna Analiza Rynku”, przygotowanym przez studentów Koła Naukowego Hossa ProCapital przy Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.
EUR/USD
Również z początkiem lutego nastroje na rynku nie uległy znacznemu pogorszeniu. W ubiegłym tygodniu fluktuacja wspólnej waluty względem dolara mieściła się w przedziale 1,3218 1,3024.
W poniedziałek inwestorzy sprzedawali euro w odpowiedzi na piątkową obniżkę ratingów pięciu państw strefy doprowadzając kurs do poziomu 1,3070. Panicznej wyprzedaży euro udało się uniknąć m.in. dlatego, że rating Francji - drugiej co do wielkości gospodarki UE, pozostał na niezmienionym poziomie.
Pierwsze potencjalnie istotne dane makroekonomiczne mogące wpłynąć na decyzje inwestorów napłynęły do nas zza oceanu, gdzie we wtorek opublikowany został indeks aktywności przedsiębiorców z rejonu Chicago oraz Indeks zaufania konsumentów - Conference Board. Zarówno Chicago PMI jak i Conference Board zawiodły, ponieważ zaprezentowane wartości były niższe od prognoz analityków. Środa przyniosła szereg publikacji indeksów PMI dla krajów strefy euro, gdzie dobre odczyty dla Niemiec i Wielkiej Brytanii przeplotły się z negatywnymi z gospodarki francuskiej. W odpowiedzi na te informacje kurs euro do dolara znalazł się na najniższym poziomie w całym minionym tygodniu zbliżając się do 1,3024. W czwartek natomiast ujawniony został cotygodniowy poziom złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA, który okazał się delikatnie lepszy od oczekiwań rynkowych. Podsumowując wszystkie dane opublikowane w pierwszym tygodniu lutego, można zauważyć, że ich oddźwięk jest co najwyżej mieszany. Może to oznaczać trudności światowej gospodarki do powrotu na ścieżkę wzrostu gospodarczego przyczyniając się tym samym do wzrostu awersji do ryzyka, a co za tym idzie do aprecjacji dolara amerykańskiego.
Wśród inwestorów panuje obecnie niezdecydowanie widoczne zarówno w notowaniach eurodolara, który porusza się wzdłuż dosyć wąskiego kanału, jak również na rynku długu krajów europejskich. Z jednej strony konsekwentnie spada koszt obsługi długu Francji, Belgii oraz Włoch. W zgoła odmiennej sytuacji jest natomiast Portugalia, gdzie oprocentowanie skarbowych 10-latek przekroczyło 17%. Czy Portugalia podąży drogą Grecji? Zakładając taki scenariusz należałoby spodziewać się nerwowej reakcji na najważniejszej parze walutowej świata.
Minął kolejny tydzień, a inwestorzy nadal nie otrzymali odpowiedzi na pytanie jak politycy europejscy mają zamiar zaradzić kryzysowi zadłużenia. W dalszym ciągu trwają również negocjacje banków europejskich z rządem greckim w sprawie zrzeczenia się części należności z tytułu wyemitowanych obligacji państwowych.
EUR/PLN, EUR/USD
Wyciszenie problemów fiskalnych w Europie wspierało notowania naszej waluty zarówno względem euro, jak również dolara. Mając na uwadze wydarzenia jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu, a często ich brak ( brak porozumienia w Grecji, brak pomysłu na sprawną reformę fiskalną strefy), należy odnotować, że siła polskiej waluty w głównej mierze bazuje na niedawnym zapewnieniu rezerwy federalnej o utrzymaniu niskich stóp procentowych, co skłania inwestorów do kupowania instrumentów obarczonych wyższym ryzykiem, którym niewątpliwie charakteryzuje jest złoty. Dane, które pomagały notowaniom złotówki to przede wszystkim środowy, pozytywny odczyt PMI dla przemysłu w Polsce, który wyniósł 52,15 wobec prognoz na poziomie 49,4.
Patrząc jednak na skalę i tempo umocnienia się naszej waluty, nie należy zapomnieć o ryzyku wystąpienia co najmniej kilkugroszowej korekty. Pretekstem może się okazać powrót tematu zadłużenia strefy euro.
Na chwilę obecną kurs EUR/PLN jest na najniższym poziomie od początku września. Dolar natomiast nie był tak tani od 11.11.2011 roku.
Michał Gawlik
![]()
czytaj Niedzielną Analizę Rynku Hossa ProCapital

