Jesteś w: Strona główna » Waluty » Komentarze walutowe


Słabszy złoty. Silne wzrosty funta i dolara

12.09.2017 13:55  Komentarze walutowe
Słabszy złoty. Silne wzrosty funta i dolara
Poprawa globalnego sentymentu pomaga dolarowi, ale szkodzi frankowi. Wyraźnie wyższe od oczekiwań odczyty inflacji z Wielkiej Brytanii podnoszą GBP/USD na roczne maksima. Złoty lekko traci na wartości do euro i forinta. Funt oraz dolar zauważalnie droższe.
 
Dolar mocniejszy frank słabszy
 
Historyczne rekordy na zamknięciu sesji w Stanach Zjednoczonych osiągnięte przez indeks S&P 500 połączone z brakiem negatywnych doniesień dotyczących Półwyspu Koreańskiego spowodowały wyraźnie przetasowania na rynku instrumentów dłużnych oraz walut.
 
Rentowności 5-letnich obligacji skarbowych USA wzrosły od piątkowych minimów o 12 pkt bazowych i osiągają okolice 1.72%. Silny ruch w górę nastąpił także na rentownościach 2-letnich instrumentów, które wzrosły z 1.25% do 1.32%. Tym samym zwiększają się szanse na podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Obecnie prawdopodobieństwo zacieśnienia monetarnego przez Fed w grudniu wynosi 42%. W piątek było to 30%.
 
Dobry sentyment globalny oraz malejące napięcie geopolityczne przecenia z kolei franka. Od końca ubiegłego tygodnia frank osłabił się do euro o 0.75%, a do dolara prawie o 1.5%. Na czwartek zaplanowane jest posiedzenie Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB). Przekaz ze strony banku centralnego może być dość gołębi, a prognozy wzrostu gospodarczego na rok 2017 prawdopodobnie zostaną zrewidowane wyraźnie w dół po tym, jak w zeszłym tygodniu okazało się, że PKB wzrosło jedynie o 0.3% r/r. Był to najsłabszy odczyt od niespełna 9 lat. Rośnie więc szansa, że CHF pozostanie pod presją sprzedających.
 
Dane z Wielkiej Brytanii pomagają funtowi
 
Od dobrych kilku dni funt radzi sobie coraz lepiej na szerokim rynku. W zeszłym tygodniu zwracaliśmy uwagę, że pozytywnym elementem dla szterlinga były dane o handlu zagranicznym, gdzie po rewizjach okazało się, że deficyt obrotów towarowych był znacznie mniejszy niż oczekiwano. Również szeroka dyskusja na temat okresu przejściowego pomiędzy formalnym wyjściem Unii Europejskiej, a faktycznym opuszczeniem ze wspólnego rynku także jest pozytywny dla GBP.
 
Dobry sentyment na brytyjskiej walucie wsparły także dzisiejsze odczyty inflacji konsumentów (CPI), chociaż interpretacja tych danych powinna być bardzo ostrożna. Ceny konsumentów przyspieszyły w sierpniu do 2.9% r/r (poprzednio 2.6%; oczekiwania 2.8%). Jeszcze większa różnica w stosunku do konsensusu była obserwowana w kontekście bazowego odczytu CPI (bez paliw oraz żywności). Ta miara zmiany cen wzrosła do 2.7% r/r (szacunki 2.5%), osiągając przy tym najwyższe poziomy od ponad 5 lat.
 
Według danych ONS na przyspieszenie inflacji największy wpływ miały wyższe ceny odzieży oraz obuwia, które w porównaniu do sierpnia 2016 roku wzrosły o 4.6%. Bardziej niż się spodziewano (3.1% r/r) wzrosły również ceny producentów, które w zeszłym miesiącu podniosły się do poziomu 3.4% r/r.
 
Dzisiejsze odczyty stanowią poważny problem dla Banku Anglii i jego czwartkowej decyzji o stopach procentowych. Rosnąca presja inflacyjna powinna sugerować konieczność zacieśnienia polityki pieniężnej. Z drugiej jednak strony względnie słabe dane, które napływają z brytyjskiej gospodarki połączone z ujemnym realnym wzrostem wynagrodzeń (inflacja 2.9% r/r, zarobki 2.1% r/r za czerwiec) sugeruje, że cały może być potrzebna łagodna polityka monetarna, która będzie stymulować gospodarkę.
 
Część z tej zagadki może się jeszcze wyjaśnić jutro, gdyż na środę zaplanowane są dane o wynagrodzeniach. Konsensus ekonomistów wskazuje, że w lipcu wzrosły one o 2.3% r/r. Przekroczenie tych szacunków może spowodować, że konferencja prasowa Marka Carneya będzie bardziej jastrzębia i funt utrzyma tendencję wzrostową. Natomiast przy słabym tempie wzrostu wynagrodzeń szanse na podwyżki stóp procentowych prawdopodobnie zaczną się zmniejszać. Wtedy funtowi trudno będzie kontynuować wzrosty zwłaszcza jeżeli niewielki szanse na zacieśnienie monetarne zostanie potwierdzone przez przekaz ze strony Banku Anglii.
 
Złoty słabnie
 
Po wzroście zmienności spowodowanej poniedziałkową wypowiedzią Eryka Łona z RPP wycena złotego w relacji do euro podczas wczorajszego zamknięcia powróciła poniżej granicy 4.25. W okolicach południa złoty jednak znowu zaczyna tracić na wartości i EUR/PLN zbliża się do poziomu 4.26. Również polska waluta w relacji do węgierskiej traci około 0.3% i PLN/HUF testuje poziom 72.00.
 
Globalne wzrosty wartości dolara czy funta powodują silne ruchy w relacji do złotego. GBP/PLN jest prawie 10 gr wyżej niż w piątek rano i jego notowania przebiegają już w granicach poziomu 4.72. Z kolei USD/PLN podniósł się o ponad 1% i handlowany jest blisko wartości 3.56.
 
Dobry sentyment globalnym powinien być pozytywny dla PLN. Jednak wczorajsze gołębie komentarze ze strony Łona mogą jeszcze wpływać na notowania krajowej waluty. Szybkie wzrosty rentowności obligacji skarbowych USA również nie są pozytywne dla złotego zwłaszcza w perspektywie niewielkiego prawdopodobieństwa podniesienia stóp procentowych w Polsce w ciągu najbliższego roku. Ogólnie jednak kurs EUR/PLN nie powinien wyraźnie rosnąć, a globalne przetasowania raczej będą się przekładać ruchy polskiej waluty w relacji do jej amerykańskiego, a nie europejskiego odpowiednika.

Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

waluty