Trump straszy a złoty odrabia straty

20.07.2018 13:09  Komentarze walutowe
Trump straszy a złoty odrabia straty Wczoraj polski złoty doświadczył dość dużej wyprzedaży w relacji do głównych walut, w szczególności dolara amerykańskiego i euro. Słabszy funt sam był chętnie wyprzedawaną walutą, z tego tytułu straty złotego w relacji do szterlinga były ograniczone. Dziś jednak sytuacja złotego jest zgoła odmienna.

Dzisiejszy ruch na PLN wygląda na ruch korekcyjny po ostatnich spadkach, jednak złotemu w odrabianiu strat pomogła również m.in. wczorajsza wypowiedź Trumpa, która przez niektórych została odebrana jako próba podważenia niezależności Rezerwy Federalnej. Prezydent USA stwierdził bowiem, iż nie jest fanem podwyżek stóp procentowych ze strony FED. Dziś jednak złotego wspierają również czynniki krajowe – poranne dane o sprzedaży detalicznej były wyraźnie lepsze od oczekiwań i sugerują, że boom konsumpcyjny może wygasać łagodniej niż zakładano. Sprzedaż detaliczna wzrosła z poziomu 7,6% notowanego w maju do 10,3% w czerwcu wobec oczekiwanej dynamiki rzędu 7,9% rocznie. Wyższa sprzedaż detaliczna, wraz z pozostałymi bardzo dobrymi odczytami z krajowej gospodarki powinna sprawić, że wzrost gospodarczy w drugim kwartale będzie zbliżony do tego z pierwszego kwartału.

SPOJRZENIE NA GŁÓWNE WALUTY

EUR

Kurs EUR/PLN w czwartek wzrósł o 0,7%, wahając się w widełkach 4,31-4,34. Brak istotnych informacji ze Starego Kontynentu sprawił, że wspólna waluta w relacji do ważonego koszyka walut nie była poddana większym wahaniom. Z jedyną istotną reakcją mieliśmy do czynienia pod koniec dnia, kiedy to euro zyskało, jednak wyłącznie ze względu na niefortunną wypowiedź Donalda Trumpa. Inwestorzy powinni powoli zacząć przygotowywać się do czwartkowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. Biorąc pod uwagę, iż decyzja dotycząca programu QE została już podjęta, a perspektywy podwyżek stóp procentowych nadal są odległe, spotkanie prawdopodobnie jednak nie będzie przełomowe.

GBP

Kurs GBP/PLN  w czwartek wzrósł o 0,2%, wahając się w widełkach 4,83-4,86.   Wczorajsze dane o sprzedaży detalicznej rozczarowały. Dynamika była wyraźnie niższa od oczekiwań (2,9% wobec 3,7% rocznie). W ujęciu miesięcznym odnotowano spadek o 0,5%, podczas gdy konsensus zakładał wzrost o 0,1%. W górę wprawdzie poszły szacunki z poprzedniego miesiąca, jednak nie wystarczyło to, aby obronić funta przed kontynuacją wyprzedaży. Niższa sprzedaż detaliczna w końcówce kwartału może negatywnie rzutować na wzrost gospodarczy, a nieco niższa ekspansja gospodarcza i ewentualne pogorszenie perspektyw może zostać uwzględniona przez BoE, który ma kolejny "świeży" argument za tym, żeby nie podnosić stóp procentowych w sierpniu. Oprócz gorszych danych, brytyjskiej walucie nadal szkodzą kwestie polityczne - ostatnio przede wszystkim obawy, o podziały w Partii Konserwatywnej, które docelowo mogą utrudnić proces negocjacji z UE.

USD

Kurs USD/PLN w czwartek wzrósł o 0,8%, wahając się w widełkach 3,70-3,74.

W relacji do ważonego koszyka walut dolar zyskiwał przez większość dnia, czemu nie wadziły dwa bardzo dobre dane z amerykańskiej gospodarki. Cotygodniowe dane o liczbie zadeklarowanych bezrobotnych pokazały spadek do kolejnego rekordowego poziomu - 207 tys. Ostatnim razem równie dobry wynik był notowany niemal 50 lat temu. Co więcej, wskaźnik przemysłowy wg FED z Filadelfii w lipcu zaskoczył na plus (25,7 vs. oczekiwanych 19,9 pkt) co nieco rozwiało obawy inwestorów o reakcję firm na taryfy celne, które miały doprowadzić do silnego spadku indeksu miesiąc wcześniej.

W drugiej części dnia dolar jednak stracił grunt pod nogami po tym, jak w mediach rozeszła się informacja o tym, iż Donald Trump skrytykował podnoszenie stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Dodał przy tym, iż chiński juan “spada jak kamień” (co w opinii niektórych komentatorów może być związane z działaniami banku centralnego), stwierdzając, iż siła USD jest niedogodnością dla kraju.

Pozornie niewiele wnosząca opinia wywołała popłoch wśród inwestorów i zmusiła Biały Dom do wystosowania sprostowania, w którym potwierdza on absolutną niezależność banku centralnego. Słowa Trumpa były tak istotne, z uwagi na to, iż nieco przypominały retorykę prezydenta Turcji, który otwarcie krytykował działania krajowego banku centralnego. A to właśnie obawy o niezależność Banku Turcji  były jednym z kluczowych czynników, który doprowadził do ostrej wyprzedaży liry w ostatnich kwartałach. Mimo wszystko, powszechnie wiadomo, że wczorajsze słowa Trumpa to tylko opinia prezydenta, za którą (w przeciwieństwie do wspomnianej Turcji) nie będą szły żadne kroki. Z tego względu reakcja USD wygląda na przesadną.


Dziś nie poznamy żadnych istotnych publikacji.



Roman Ziruk, Ebury


Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, już teraz możesz zapisać się do naszego newslettera:

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

waluty