Jesteś w: Strona główna » Finanse Osobiste » Kredyty


Rekordowe wyniki sprzedaży kredytów cieszą, ale co z ryzykiem?

13.07.2017 10:34  Kredyty
Rekordowe wyniki sprzedaży kredytów cieszą, ale co z ryzykiem? Cieszą wyniki przemysłu kredytowego w Europie – dynamika sprzedaży rodzi optymizm na pozytywny rozwój sytuacji na tym rynku w krótkim, a może i w średnim okresie. Jednak obserwacja bieżącej sytuacji w kontekście historycznych, kryzysowych doświadczeń amerykańskiego sektora kredytowego, inspiruje do zadania pytań o apetyt na ryzyko kredytowe ze strony kredytodawców.
 
Połowa roku to zwyczajowo okres publikacji wyników finansowych za ubiegły rok. Również Eurofinas, reprezentujący europejski przemysł kredytowy, pochwalił się rezultatami osiągniętymi na rynkach działania organizacji członkowskich z poszczególnych krajów europejskich.

Według opublikowanego raportu tak zwana nowa produkcja kredytowa była w minionym roku wyższa o blisko 11%, co spowodowało, że wartość kredytów w księgach europejskich banków i instytucji finansowych – Członków Eurofinas wzrosła o blisko 6% i wyniosła na koniec 2016 roku 1024 miliardy (ponad 1 bilion) euro.
 
Te rekordowe przyrosty wartości i dynamiki sprzedaży kredytów bynajmniej nie są zaskoczeniem dla analityków. Taka sytuacja musi jednak prowokować pytanie, czy nie dzieje się tak dlatego, że kredytodawcy flirtują z ryzykiem kredytowym. Należy pamiętać, iż łatwy kompromis na tym polu zwykle bowiem kończy się bańkami kredytowymi i wysoką ceną, jaką przychodzi zapłacić, gdy o kredytowych żniwach wszyscy chcą jak najszybciej zapomnieć. Przedstawiciele Eurofinas już dziś zalecają zachowanie ostrożności w akceptowanych poziomach ryzyka.
 
– Instytucje udzielające kredytów konsumenckich powinny pozostać czujne. O ile spadek bezrobocia jest bowiem dobrym sygnałem do wzrostu konsumpcji, to spadek siły nabywczej i ryzyka, wynikające z politycznej niepewności, mogą mieć wpływ na ich przyszłą działalność – zauważa Valentino Ghelli, Prezes Eurofinas.
 
Amerykański rynek kredytowy i ryzyko
 
Widoczne w statystykach Eurofinas znakomite wyniki kredytowania samochodów, stanowią zupełne przeciwieństwo do rynku amerykańskiego.

Tam obawy przed „bańką” kredytową powodują wycofywanie się dużych banków z działalności w tym segmencie kredytów. Rynek kredytów samochodowych w USA wzrósł o 70% w porównaniu do roku 2010, a jednak Citizen Financial Group wycofuje się z tego rynku, ponieważ wykazuje on symptomy „przegrzania”. Wells Fargo, JP Morgan, czy specjalista na tym rynku – Capital One, ograniczają akceptację nowych wniosków na finansowanie zakupu samochodów osobowych.

Ta widoczna powściągliwość głównych graczy, stanowiących ponad 1/3 rynku, dowodzi, że zaniepokojenie działów kredytowych jest duże. Stosowanie takich praktyk, jak wydłużanie okresu kredytowania, czy akceptacja wyższego wskaźnika LTV, czyli relacji kwoty kredytu do wartości przedmiotu finansowania (loan to value) – a taka jest lekcja z kryzysu subprime – wskazuje na zbytnie poluzowanie kryteriów zarządzania ryzykiem, co może prowadzić do wzrostu wolumenów kosztem jakości portfeli. Sprzedaż musi wkraczać wówczas na segmenty rynku, gdzie scoring jest niższy.

Banki koncentrują się więc na maksymalizacji przychodów z portfela kredytowego, pozostawiając pole do ekspansji instytucjom niebankowym, mogącym co do zasady akceptować wyższy poziom ryzyka. Sytuacja w USA musi być poważna, skoro głos zabrał tamtejszy Urząd Kontrolera Waluty (Office of the Comptroller of the Currency), który ostrzegł przed rosnącym ryzykiem kredytowym w portfelach kredytów samochodowych.

Na domiar tego, wyraził obawy co do przestrzegania zasad odpowiedzialnego pożyczania. I – choć sytuacja na rynku amerykańskim nie ma bezpośredniego przełożenia na rynek unijny – to należy pamiętać o efekcie domina, jakie niesie ze sobą możliwy krach w dużym segmencie rynku finansowego.
 
Ryzyko kredytowe w strefie euro
 
Na podstawie analizy kwartalnych odpowiedzi szefów komitetów kredytowych największych banków w strefie euro można wysnuć wniosek, że wspomnianych powyżej rekordów nie udałoby się osiągnąć bez kontynuacji łagodzenia warunków udzielania wszystkich rodzajów kredytów konsumpcyjnych. Dzieje się tak głównie z powodu rosnącej presji konkurencyjnej.

W tak sprzyjających warunkach, z jakimi mamy obecnie do czynienia – historycznie niski poziom stóp procentowych, malejące bezrobocie, deflacja i wysokie stopy wzrostu gospodarczego w wielu krajach – stopień łagodzenia warunków kredytowych, przejawiającego się przede wszystkim w zmniejszaniu marży kredytowej, osiągnął poziom wyższy od historycznej średniej, liczonej od momentu rozpoczęcia ankietowania banków komercyjnych.

Skala i intensywność tej praktyki różni się jednak w poszczególnych krajach. Niemcy, Hiszpania i Włochy (te ostatnie pomimo olbrzymich problemów w bankach z niską jakością kredytów) przewodzą w łagodzeniu warunków kredytowych, podczas gdy Francja i Holandia są w tym zakresie powściągliwe. W rezultacie wskaźnik odrzuconych aplikacji kredytowych ciągle maleje na rynkach z najłagodniejszymi politykami ryzyka, a nie zmienia się w krajach, gdzie panuje konserwatywne podejście. Co ciekawe, łagodzeniem nie zostały objęte wymagania dotyczące zabezpieczeń maksymalnego okresu kredytowania oraz opłaty i prowizje za udzielenie kredytu.
 
Obok wymienionej już presji konkurencyjnej, jako głównego czynnika decydującego o kierunkach bieżącej polityki kredytowej, na drugim miejscu wskazano koszty pozyskiwania funduszy, strukturę bilansu oraz przyszłe prognozy ryzyka. Oczywiście w decyzjach o bieżącej polityce kredytowej nie pominięto czynników, które banki przyjmują jako dane, takich jak rosnące wydatki na zakupy dóbr konsumpcji trwałej, ciągle niska inflacja oraz kontynuacja przez Europejski Bank Centralny polityki luzowania ilościowego.
 
Czy czynniki decydujące o kierunkach bieżącej polityki kredytowej są takie same w Polsce i strefie euro?
 
– Na razie nie mamy jeszcze wyraźnego wpływu dominacji banków z udziałem Skarbu Państwa na rynek kredytowy. Jednak już od II połowy roku – zwłaszcza po zmianach w zarządach banków – ponad 70% rynku detalicznego znajdzie się w rękach jednego właściciela. Pojawia się więc pytanie, czy wpłynie to na hierarchię czynników, decydujących w opinii przewodniczących komitetów kredytowych o kierunkach polityki kredytowej – mówi dr Mirosław A. Bieszki, Doradca KPF ds. ekonomicznych.
 
Rynek polski i ryzyko kredytowe
 
Które czynniki, jako decydujące dla kształtowania bieżącej polityki kredytowej, wskazali przewodniczący komitetów kredytowych banków działających w Polsce w podobnej ankiecie, przeprowadzanej przez NBP? W IV kwartale 2016 r. ankietowane banki po raz pierwszy od połowy 2015 r. złagodziły kryteria przyznawania kredytów mieszkaniowych.

Po trwającym pół roku okresie spadku odczuły też wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe, którego główną przyczyną było w opinii banków zbliżające się wejście w życie nowych zapisów Rekomendacji S, dotyczących podniesienia wysokości wkładu własnego kredytobiorcy. Wprawdzie w niewielkim stopniu, ale jednak w IV kwartale 2016 roku banki zaostrzyły za to kryteria udzielania kredytów konsumpcyjnych. Zmniejszona została maksymalna kwota kredytu, zaś pozostałe warunki zostały bez zmian.
 
Podobnie jak w banki strefie euro również u nas presja konkurencyjna została wskazana jako główny czynnik przemawiający na rzecz złagodzenia warunków udzielania kredytów. Przewodniczący komitetów kredytowych wskazali przy tym, że sytuacja ta dotyczy nie tylko banków, ale również instytucji niebankowych. We wskazaniach w Polsce pojawia się zaś czynnik nieobecny w strefie euro – rekomendacje KNF, które w przypadku kredytów hipotecznych są kreatorem wszystkich zmian, oczywiście poza zamknięciem programu MdM.
 
Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce – Związek Pracodawców

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

finanse_osobiste