Mimo wysokiej ceny franka nie warto przewalutowywać kredytów - radzi ekonomista Ryszard Petru. Szwajcarska waluta kosztuje teraz 3 złote i 28 groszy, ale jeszcze rano za franka trzeba było zapłacić ponad 3 złote i 30 groszy. To blisko rekordu, który w 2009 roku wyniósł 3 złote i 41 groszy. Ekonomista mówi, że w dłuższej perspektywie przewalutowanie kredytu może się nie opłacić.
Zauważa, że robiąc to dziś do końca życia spłacamy tak jak by frank był po 3.30 zł. -"Siła franka nie wynika ze słabości polskiej gospodarki tylko z paniki związanej z Grecją" - mówi ekonomista. Eksperci przewidują, że frank osłabi się. Nie wiadomo jednak kiedy to nastąpi. Zależy to między innymi od sposobu zażegnania kryzysu greckiego, lub jego eskalacji. Zdaniem Ryszarda Petru, Grecja prawdopodobnie zbankrutuje. Chodzi tylko o to, aby kontrolować ten proces.
Ekonomista przewiduje, że w przypadku niekontrolowanego rozwoju wypadków może dojść do paniki. Rządy najbogatszych krajów strefy euro, czyli Niemiec i Francji porozumiały się dziś w sprawie pomocy dla Grecji. Są za szybkim sfinalizowaniem kolejnego pakietu pomocy finansowej dla tego kraju. Może to być nawet 120 miliardów. W zeszłym roku Ateny otrzymały już zastrzyk pieniędzy w wysokości 110 miliardów euro.
IAR
Zauważa, że robiąc to dziś do końca życia spłacamy tak jak by frank był po 3.30 zł. -"Siła franka nie wynika ze słabości polskiej gospodarki tylko z paniki związanej z Grecją" - mówi ekonomista. Eksperci przewidują, że frank osłabi się. Nie wiadomo jednak kiedy to nastąpi. Zależy to między innymi od sposobu zażegnania kryzysu greckiego, lub jego eskalacji. Zdaniem Ryszarda Petru, Grecja prawdopodobnie zbankrutuje. Chodzi tylko o to, aby kontrolować ten proces.
Ekonomista przewiduje, że w przypadku niekontrolowanego rozwoju wypadków może dojść do paniki. Rządy najbogatszych krajów strefy euro, czyli Niemiec i Francji porozumiały się dziś w sprawie pomocy dla Grecji. Są za szybkim sfinalizowaniem kolejnego pakietu pomocy finansowej dla tego kraju. Może to być nawet 120 miliardów. W zeszłym roku Ateny otrzymały już zastrzyk pieniędzy w wysokości 110 miliardów euro.
IAR

