Dużo słów, mało działań

15.01.2016 09:44  Kredyty mieszkaniowe
Dużo słów, mało działań Dokładnie rok temu, 15 stycznia, osoby posiadające kredyty mieszkaniowe we frankach szwajcarskich z niedowierzaniem obserwowały zmiany kursu tej waluty. Całkowicie niespodziewana i przecząca dotychczasowym komunikatom decyzja Szwajcarskiego Banku Narodowego o zaprzestaniu polityki obrony minimalnego kursu wymiany euro na franka doprowadziła do skokowego wzrostu wartości szwajcarskiej waluty. Kurs w najgorętszym momencie przebił nawet poziom 5 zł, by potem na dobre ustalić się na poziomie wyraźnie powyżej 4 zł. Frankowiczom w oczy zajrzało widmo wyraźnie wyższych rat oraz zdecydowanego przyrostu długu wyrażonego w złotówkach. Zaczęło się gorączkowe szukanie winnych i ogólnonarodowa wrzawa.

Oczywiście pomysłów na ulżenie osobom z kredytem walutowym nie brakowało. Kłopot w tym, iż duża część z nich była całkowicie nierealna, pozostałe tylko pozornie rozwiązywały problem, a na możliwe działania brakowało zgody politycznej. Do tego na horyzoncie coraz mocniej rysowały się wybory parlamentarne, wobec czego politycy prześcigali się w obietnicach pomocy frankowiczom. Całe zamieszanie i gorąca atmosfera „debaty” doprowadziły dodatkowo do zantagonizowania i tak już mocno podzielonego w wielu kwestiach społeczeństwa. Kredytobiorcy posiadający kredyty w złotówkach i płacący przez ostatnie lata wyższe raty nie widzieli podstaw do pokrycia kosztów ryzyka walutowego innych osób. Już wtedy pisaliśmy, iż wraz z upływem czasu i  ustabilizowaniem kursu CHF temat ulegnie wyciszeniu i lepiej nie nastawiać się na podjęcie szybkich decyzji, które mogłyby przełożyć się na realną ulgę dla frankowiczów. 

Jak się okazało nie myliliśmy się. Skutek tego jest taki, iż obraz dokładnie po roku nie wygląda wiele lepiej. Frankowicze musieli nauczyć się żyć z droższym frankiem. Obsługę bieżących rat ułatwił im nieco SNB, który wraz z uwolnieniem kursu euro obniżył stopę procentową do ujemnego poziomu (-0,75%). W niektórych bankach naliczanie ujemnego LIBORu okazał się jednak „problemem technicznym”, który ustąpił dopiero po interwencji UOKiK. 

Frankowe hipoteki wciąż pozostają nierozwiązanym problemem. Dla wielu kredytobiorców oznaczają zupełny brak możliwości zmiany mieszkania, gdyż dług przekracza wartość nieruchomości. Dla sektora bankowego jest to również ogromne ryzyko mogące łatwo się zmaterializować w chwili nadejścia recesji lub wyraźniejszego wzrostu kursu franka szwajcarskiego względem  złotówki.

Dlatego temat będzie powracał. Dzisiaj powinniśmy poznać prezydencki projekt ustawy o frankowiczach. Na ten dzień zapowiada wzmożoną aktywność stowarzyszenie skupiające m.in. osoby spłacające kredyty w szwajcarskiej walucie „Pro Futuris”. W Sejmie złoży ono własny projekt ustawy, zaprezentuje ją na konferencji prasowej oraz przeprowadzi manifestację na ulicach Warszawy.


Jarosław Mikołaj Skoczeń 
Grupa Emmerson S.A.


  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com


Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

finanse_osobiste