Newsletter
Jesteś w: Strona główna » Giełda » NewConnect

Serenity S.A. planuje stałe zwiększanie skali działalności rehabilitacyjnej

15.03.2011 15:27  NewConnect
Serenity S.A. planuje stałe zwiększanie skali działalności rehabilitacyjnej
Inwestycje.pl rozmawiają z Markiem Byliną, dyrektorem zarządzającym Serenity S.A. Spółka funkcjonuje na rynku New Connect od końca października 2009 roku.

Inwestycje.pl: Serenity SA związana jest z sektorem prywatnych usług medycznych – czy może Pan nakreślić profil działalności spółki?


Marek Bylina: Przedmiotem działalności spółki jest prowadzenie domów opieki  oraz domów spokojnej starości. Takiej działalności towarzyszą konkretne usługi fizjoterapeutyczne, pielęgniarskie czy z zakresu ochrony zdrowia. Aktualnie podstawowa działalność skupiała się na uruchomieniu samej rehabilitacji, udało nam się stworzyć własne centrum, pozyskać dużych zleceniodawców, stworzyć regionalną markę i pierwszych stałych klientów. Mamy nawet dofinansowania samorządowe dla pacjentów, będących mieszkańcami województwa. To był dobry trening dla zarządu i personelu, przebicie się z brandem, i dobry punkt zaczepienia do zbierania funduszów na powrót do uruchomienia podstawowego biznesu.

I: Spółka zdecydowała się na zmianę strategii rozwoju, co wpłynęło na tę decyzję?


MB: Na zmianę strategii wpłynęła struktura rynku jak również nasze możliwości inwestycyjne.

Aktualnie usługi rehabilitacyjne nie wymagają tak dużych nakładów czasowych i finansowych, jak stworzenie sieci domów seniora, dlatego w ubiegłym roku przewaluowaliśmy na chwilę cele doraźne.

Natomiast w świetle pozyskania inwestorów, co raportowaliśmy w ostatnich miesiącach, jak również w obliczu podpisanych pod koniec roku umów z dużymi kontrahentami, zapewniającymi obłożenie dla działalności rehabilitacyjnej, wracamy do pierwotnych, podstawowych założeń biznes planu. To bowiem sieć domów dla seniorów jest ekonomicznym strzałem w dziesiątkę, co potwierdza każda nasza rozmowa z analitykami.

I: Jaka jest strategia rozwoju Spółki na najbliższe lata?

MB:
W  bieżącym roku oraz w latach kolejnych będziemy zwiększać skalę działalności rehabilitacyjnej, szczególnie w województwach północnej Polski. Musimy również popracować nad wypracowaniem rentowności operacyjnej, niestety straty z lat uboiegłych będą nam to trochę utrudniać, ale jest to do zrobienia. Najpierw trzeba mieć przychody, żeby mieć gdzie szukać oszczędności i optymalizacji. Tak jak pokazuje każdy biznesplan sieci: im więcej placówek, tym lepiej wynegocjowane stawki dostawców oraz mniejsze per capita koszty stałe.
Jak najszybciej zamierzamy rozpocząć działalność jako sieć domów pogodnej starości. Mamy na to sposób, który z pewnością zostanie przyjęty przez rynek bardzo entuzjastycznie i umożliwi nam błyskawiczne wejście w ten rynek.

Równolegle budujemy własne ośrodki, w tym celu wyodrębnimy prawdopodobnie osobną spółkę lub będziemy outsource’ować wszystkie sprawy związane z budownictwem. Byłoby to bardzo uzasadnione ze względu na optymalizację podatkową, a z drugiej strony prowadzimy zaawansowane rozmowy z zachodnim partnerem – aby nie rozwadniać kapitału Serenity SA zaproponowaliśmy mu zawiązanie spółki zależnej. Decyzje zapadną prędko, bo zbyt mocno absorbują nas obecnie sprawy budowy, a trzeba się skupić na działalności operacyjnej, bo z tego jesteśmy rozliczani przede wszystkim.

I: Czyli możemy spodziewać się dużego inwestora?

MB:
Nie mogę niestety zdradzać szczegółów, gdyż prowadzone rozmowy dotyczą dwóch naprawdę znanych firm z Wielkiej Brytanii, i ktoś mógłby się zdenerwować. No i nie wspomnę o tym, że ujawnianie szczegółów mogłoby zaszkodzić negocjacjom! Wycena projektu we wczesnej fazie to bardzo względna sprawa. Ale z racji na stadium rozmów myślę, że w przeciągu miesiąca sytuacja stanie się jasna, jeśli nie będzie przekonujących przeciwwskazań, to podamy te detale oraz ustalenia do publicznej wiadomości drogą raportu bieżącego.

I: Czy tak wysoki poziom przychodów, jaki został opublikowany przez spółkę za styczeń, jest jednorazowy, czy może rynek powinien się spodziewać utrzymania takich poziomów?

MB:
Na przełomie roku nastąpił przełom, który przecież zapowiadaliśmy. Nie będę ukrywał, że w ubiegłym roku ciężko pracowaliśmy, aby pozyskać kilku dużych, instytucjonalnych zleceniodawców. Dzieki masowym klientom od firm takich jak PZU Pomoc, Ergo Hestia czy ENEL-MED mamy zdecydowanie niższy koszt dotarcia do klienta. Styczeń rozpoczął się zgodnie z naszymi przewidywaniami, ale muszę przyznać że wstępne szacunki za luty przekroczyły nasze jakiekolwiek prognozy. Nie chciałbym spekulować, więc do czasu zaksięgowania miesiąca nie podam kwoty, ale jest dobrze, mogę Panią zapewnić co do trwałego charakteru rewolucji w Serenity.

I: Można więc powiedzieć, że nastąpił prawdziwy przełom? Mówiąc między nami, to spółka przykuwała dotąd uwagę inwestorów dzięki wysokim obrotom – tyle że nie operacyjnym, a giełdowym…

MB:
Ma pani rację, spółka budziła wielkie emocje już w 2008 roku, gdy wzmianka o powstaniu pierwszej sieci domów seniora rozgrzewała emocje zarówno inwestorów, jak i po prostu społeczeństwa. Ale rzeczywiście uważam za właściwe, aby tak wysokim obrotom giełdowym jak na Serenity, towarzyszyły równie wysokie przychody z działalności.

Tak jak wspomniałem wysokie wyniki styczniowe były jedynie preludium wobec kolejnych miesięcy. Więc teraz będziemy znani nie tylko z rekordowych obrotów na giełdzie, ale przede wszystkim z zaskakującej dynamiki rozwoju firm.

I: Czy wśród pozyskanych inwestorów w ostatnich, dużych emisjach, znajdują się inwestorzy instytucjonalni?

MB:
Inwestorzy z ostatnich emisji nie chcieli się ujawniać, jednak jak się można domyślać z wielkości zaangażowania faktycznie nie są to osoby fizyczne.

I: A czy wśród nich znajduje się jakiś TFI? Nie musi Pan podawać nazwy…

MB:
Niestety nie mogę, odpowiedzieć Pani na to pytanie.
 
I: Pojawiały się pogłoski, że to któryś z Państwa kontrahentów z sektora ubezpieczeniowego zaangażował się pośrednio kapitałowo w Serenity. Czy może Pan zaprzeczyć takim doniesieniom?
 

MB:
Jeśli nasz inwestor nie życzy sobie ujawniania i nie przekroczył progu udziału w głosach na WZ, to muszę to uszanować.

Model pośredniego zaangażowania kapitałowego przez zakłady ubezpieczeń w takich sieciach jak nasza jest na zachodzie powszechny, gdyż pociąga za sobą realne korzyści ekonomiczne oraz strategiczne dla obu stron.

I: To może aktualnie są prowadzone rozmowy z jakimiś funduszami?

MB:
Tak, oczywiście. W krajach rozwiniętych sieci z sektora usług medycznych i socjalnych są przedmiotem transakcji, wartych miliardy dolarów. Każdy, kto zetknął się z tym biznesem na zachodzie Europy czy w Ameryce zdaje sobie sprawę, jak ogromny potencjał ekonomiczny tkwi w firmach takich jak Serenity. Proszę przy tym zauważyć, iż jesteśmy w początkowej fazie wzrostu a więc nawet jeśli ktoś zarzucałby nam nazbyt wysoką wycenę, to jest ona i tak niewielka w zestawieniu z wyceną po wyjściu z fazy Green Field. A radykalne zwiększenie skali działalności jest możliwe na kilka prostych sposobów, wystarczy mieć kapitał. Np. na przejęcia. Stąd nasza ostatnia emisja akcji, aby mieć narzędzia do działania.

I: W porządku. Rozumiem, że coś jest na rzeczy, ale nie możecie Państwo mówić. W takim razie wróćmy do fundamentów: proszę coś powiedzieć czytelnikom o budowie kolejnych ośrodków.

MB:
Jesteśmy w trakcie budowy kolejnego ośrodka rehabilitacyjnego, kolejne realizacje w planach. Prowadzone prace zarówno budowlane, jak i prawne. Zauważalne opóźnienia w postępowaniach administracyjnych są głównym argumentem nacisku przez naszych inwestorów. A równocześnie żądają oni realizowania ekspansji operacyjnej – więc chcemy zdjąć z siebie ciężar prowadzenia obu tych przedsięwzięć razem, bo to żadnej z nich nie będzie służyć. Niebawem zapadną decyzje, czy proces budowy zlecimy wyspecjalizowanej firmie, czy wyniesiemy do osobnej spółki zależnej.

Aby być w zgodzie z biznesplanem, musimy budować kolejne ośrodki. Mamy w planach budowę kolejnych placówek w województwie pomorskim, a następnie w województwach ościennych.

I: Z lektury ostatnich raportów okresowych uważny czytelnik wywnioskuje, iż spółka śledzi transakcje oraz ekspansje graczy na szerokim rynku europejskim. Czy macie Państwo jakieś plany związania się z którąś z zachodnich sieci?

MB:
Zachodni gracze zgłaszają się do nas od momentu, w którym media podały informację o powstawaniu sieci Serenity. To oczywiste, że są chętni do wejścia na nowy rynek przy wykorzystaniu już powstałej infrastruktury sieciowej. To są żmudne negocjacje, a rok rozwoju tak początkującego rynku i samej Serenity, to miliony dolarów różnicy w wycenie. Także tanio się nie sprzedamy.

I: A co z powrotem do korzeni, czyli planem wybudowania pierwszej w kraju sieci domów opieki dla seniorów?

MB:
Ten plan jest w trakcie realizacji, tymczasowo odsunęliśmy go z braku dostatecznych kapitałów. To jest najważniejszy punkt programu, tak jak już wspomniałem. Obecnie przegotowujemy się do budowy domu opieki nad osobami starszymi w Straszynie oraz w Jankowie koło Gdańska. To będą dwa pierwsze domy wybudowane własnym sumptem, które planujemy otworzyć na początku 2013 roku.

I: Dziękujemy za rozmowę.

Inwestycje.pl

kk
Notowania Serenity
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

Trader VIC Metody mistrza Wall Street
Trader VIC Metody mistrza Wall Street Victor Sperandeo
Twoja cena: 55,20 zł!  Zobacz 

Newsletter dopasowany do Twoich potrzeb!

gielda