Jesteś w: Strona główna » Inwestowanie » Nieruchomości


Z dopłatami i bez dopłat – jak mieszkać we Wrocławiu

13.02.2014 16:53  Nieruchomości
Z dopłatami i bez dopłat – jak mieszkać we Wrocławiu Po zakończeniu programu Rodzina na Swoim liczba klientów kupujących mieszkanie na rynku pierwotnym nie tylko nie spadła, ale nieco się zwiększyła. Dla rynku pierwotnego rok 2013 to najlepszy czas od boomu mieszkaniowego sprzed sześciu lat.

Rok 2013 oznaczał dla deweloperów duży wzrost sprzedaży. Dla niektórych był to nawet najlepszy okres od czasu boomu na nowe mieszkania w 2007 roku. Dlaczego?

Bartosz Kuźniar, prezes Lokum Deweloper: - W 2013 roku pierwszy raz od lat firmy miały szansę funkcjonować w warunkach naturalnej konkurencji rynkowej. Wcześniej tę równowagę zachwiały dopłaty do kredytów hipotecznych, czyli program Rodzina na Swoim.

Celem miało być przecież ułatwienie kupna pierwszego mieszkania?

- W założeniu tak, ale w praktyce wyglądało to już trochę inaczej. Program wspierał kupno mieszkań, ale ze względu na ograniczenia – niska cena za metr kwadratowy – były to mieszkania tańsze, o niższym standardzie. W przypadku Wrocławia usytuowane na obrzeżach miasta, gdzie grunt jest tani – bez właściwego zagospodarowania części wspólnych, infrastruktury drogowej czy komunikacji miejskiej. To ma swoje negatywne konsekwencje.

Ale o negatywnych skutkach niewiele się mówi lub myśli?

- To prawda. Warto zwrócić uwagę, że osiedla ze słabo rozwiniętą infrastrukturą, budowane w niskim standardzie dla samych mieszkańców mogą okazać się w przyszłości pułapką. Po 8 latach skończą się dopłaty, raty kredytu wzrosną ze względu na wyższe marże i w przypadku chęci zbycia takiego mieszkania może się okazać, że mamy dużą podaż takich lokali, co nie wpłynie korzystnie na ich cenę. O tych długoterminowych efektach warto myśleć, bo program Mieszkanie dla Młodych może mieć podobne skutki, jakie miał program Rodzina na Swoim. Dopłaty do kredytów nie służą deweloperom, ale głównie bankom i w niewielkim stopniu wąskiej grupie klientów, która kupuje mieszkania na przedmieściach. Tymczasem największym powodzeniem na rynku wtórnym cieszą się mieszkania z dobrą lokalizacją i komunikacją. To pokazuje, gdzie tak naprawdę chcemy mieszkać.
Ale gdyby nie dopłaty, ta wąska grupa nie mogłaby sobie pozwolić na kupno mieszkania.

- Z dopłat korzystały osoby, które miały zdolność kredytową i tak czy inaczej dostałyby w banku kredyt. Mogły zatem pozwolić sobie na nieco droższe mieszkanie w lepszej lokalizacji, które byłoby zdecydowanie bardziej wartościową inwestycją. Potwierdza to właśnie sytuacja z 2013 roku. Mieliśmy przerwę w dopłatach rządowych, ale wcale nie zniechęciło to Polaków do kupowania mieszkań. Okazało się, że zapotrzebowanie na nowe mieszkania jest bardzo duże. Z pewnością niemały wpływ na to miały zeszłoroczne obniżki stóp procentowych oraz kończąca się możliwość zaciągania kredytu bez posiadania wkładu własnego. Początek roku przyniósł całemu rynkowi chwilowe wahania związane z wygaszeniem programu Rodzina na Swoim, ale sytuacja bardzo szybko się ustabilizowała. Wielu deweloperów poradziło sobie bardzo dobrze, odnotowując duże wzrosty. Jedynie nieliczni nie odnaleźli się w nowej sytuacji. I znowu równowaga stoi pod znakiem zapytania - ruszył program Mieszkanie dla Młodych, który może prowokować nienaturalną migrację za tanimi mieszkaniami.

A jak poradziło sobie Lokum?


- To był rok dynamicznego wzrostu. Od wiosny nasza sprzedaż utrzymuje się na poziomie powyżej 100 mieszkań  kwartalnie. Dla nas to znak, że klienci potrzebują wartościowych i dobrze zlokalizowanych mieszkań.

Skąd takie zainteresowanie?


- Badamy potrzeby mieszkańców i spełniamy je. Wiemy, że klienci oczekują średniej wielkości mieszkań, zazwyczaj dwu-, trzypokojowych. Dbamy o dobrze zaprojektowane i funkcjonalne części wspólne, zieleń i przede wszystkim atrakcyjną lokalizację. Inwestycje Lokum znajdują się blisko centrum i są z nim dobrze skomunikowane. Warto dodać, że zmieniają oblicze miasta. Kapitał Lokum Deweloper to wiedza i praktyka zespołu inżynierów - dzięki dziesięcioletniemu doświadczeniu udaje nam się przekształcić zdegradowane tereny poprzemysłowe w  atrakcyjne części miasta. Tak było w przypadku Lokum di Trevi na Tarnogaju i inwestycji Lokum Mosiężna.

Kim jest klient Lokum?


- To osoba, która szuka solidnej inwestycji na lata i podejmuje przemyślane decyzje, żeby pewnie ulokować swój kapitał. Uważa, że mieszkanie nie powinno tracić na wartości, tylko procentować. Inaczej mówiąc, mieszkanie to dla niej fundament majątku. Dlatego tak ważne są – bez względu na ostateczny cel zakupu – lokalizacja, ponadczasowa architektura, jakość i standard wykonania. Tworzymy dla mieszkańców samowystarczalne osiedla, troszcząc się o kompleksowe zagospodarowanie terenu.

Czy Wrocław jest dobrym miejscem na nowe inwestycje?


- Wrocław jest znaczącym centrum życia gospodarczego i akademickiego. Większość absolwentów zdobywa zatrudnienie w lokalnych firmach lub w oddziałach światowych korporacji. W ocenie Polaków to trzecie miasto co do atrakcyjności ofert pracy, a czwarte co do jakości życia. Prężnie rozwijający się ośrodek generuje popyt na nowe mieszkania i zapewnia atrakcyjny potencjał inwestycyjny. Chcemy mieszkać lepiej, wygodniej i bliżej centrum, a każdy z nas chce zaspokoić ambicje odnośnie posiadania własnych czterech kątów.

Lokum z tego korzysta?


- Patrzymy na to w kontekście obustronnych korzyści. Budowa mieszkań to przecież z jednej strony przedsięwzięcie inżynierskie, a z drugiej troska o klienta. Staramy się koncentrować na obu tych aspektach, dlatego mieszkańcy naszych osiedli korzystają z dodatkowych programów - Lokum pod klucz, Lokum +, Lokum Sąsiedzi czy Program Ekspert. Duży nacisk kładziemy na partnerstwo biznesowe oraz stwarzanie miejsc pracy. Przygotowanie techniczne i odpowiedzialność pozwalają nam skutecznie reagować na oczekiwania rynku i realizować cele. Jednym z nich jest przecież rozwój naszej firmy i budowanie jej wartości biznesowej. Dobrym sygnałem jest to, że już teraz planujemy kolejne inwestycje w centrum Wrocławia.
Ostatnie trzy lata to czas bardzo dynamicznego rozwoju dla Lokum.

- Rzeczywiście - nasze inwestycje to m.in. Lokum Mosiężna, Lokum Siechnice, Lokum Wojszyce oraz Lokum di Trevi. W pierwszym kwartale tego roku mieszkańcy odbiorą lokale w ostatnim etapie Lokum di Trevi. Chwilę później rozpocznie się przekazywanie kluczy klientom pierwszego etapu Lokum da Vinci na Gądowie Małym, na który składają się 223 mieszkania. W pierwszym kwartale 2015 roku swoje mieszkania odbiorą klienci drugiego etapu, a do końca 2016 roku – kolejnych.

Jakie wydarzenie zeszłego roku uznałby Pan za najważniejsze dla Lokum Deweloper?

- Na takie miano zasługuje budowa osiedla Lokum di Trevi oraz dynamiczny rozwój programu Lokum pod klucz. W ramach tego programu zrealizowaliśmy w 2013 roku ponad 120 mieszkań i domów.  Często da się słyszeć, że nasze realizacje prezentują się lepiej niż na precyzyjnych wizualizacjach, a standard i jakość wykończenia są ponadprzeciętne. Przykładem tego jest właśnie realizacja osiedla Lokum di Trevi, które wyróżniają solidne wykonanie i świetnie zaaranżowane części wspólne - dziedziniec z fontanną, place zabaw i wszechobecna zieleń.

Lokum Deweloper

au



  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

inwestowanie