Jesteś w: Strona główna » Giełda » Obligacje

Aforti Holding: Hossa na rynku obligacji wciąż trwa - rekordowe inwestycje Polaków w papiery dłużne

19.07.2018 11:32  Obligacje
Aforti Holding: Hossa na rynku obligacji wciąż trwa - rekordowe inwestycje Polaków w papiery dłużne Utrzymujący się od ponad 3 lat historycznie niski poziom stóp procentowych, przybierająca na sile dynamika wzrostu cen oraz poszerzanie oferty dostępnych obligacji skarbowych to główne powody, dla których – według ekspertów Aforti Holding – coraz więcej oszczędności trafia na rynek papierów dłużnych.

Rynkowy rekord padł w czerwcu 2018 roku. To właśnie w tym okresie sprzedaż obligacji skarbowych była najwyższa od 15 lat. Tylko w pierwszym półroczu 2018 roku Polacy zainwestowali w tę formę oszczędzania blisko 5,8 mld zł, co daje wyższą kwotę niż w całym 2016 roku, kiedy to sprzedaż obligacji szacowana była na 4,6 mld zł, w porównaniu do 6,8 mld zł w 2017 roku.

Paweł Opoka, wiceprezes zarządu Aforti Holding / Grupa AFORTI

Według danych Ministerstwa Finansów tylko w samym czerwcu 2018 roku sprzedaż obligacji skarbowych przeznaczonych dla klientów detalicznych przekroczyła 1,17 mld złotych, co jest najwyższym wynikiem odnotowanym od 2003 roku. Warto również podkreślić, iż w pierwszym półroczu 2018 roku łączna wartość sprzedanych obligacji skarbowych sięgnęła 5,8 mld złotych, czyli aż 84,4 proc. całości oszczędnościowych papierów dłużnych, które Polacy nabyli w całym poprzednim – najlepszym od 15 lat – roku. Wszystko wskazuje więc na to, iż również na koniec grudnia Ministerstwo Finansów pochwali się historycznie wysokimi wskaźnikami.

Do popularyzacji obligacji skarbowych w znaczący sposób przyczyniło się m.in. samo Ministerstwo Finansów, które podjęło szereg działań mających na celu rozbudowę oferty państwowych papierów dłużnych. Tym samym wymienić należy 6 i 12 letnie rodzinne obligacje przeznaczone dla beneficjentów programu 500 plus, choć trzeba jednocześnie przyznać, iż nie cieszą się one specjalną popularnością. Zdecydowanie większym sukcesem okazały się zaproponowane w ubiegłym roku 3-miesięczne papiery dłużne, które bardzo szybko stały się dogodną alternatywą dla lokat bankowych. Miesiąc temu najwyższym zainteresowanie cieszyły się z kolei 10-miesięczne obligacje premiowe, które były pilotażowym projektem zrealizowanym przez urzędników Ministerstwa Finansów.

Rosnąca popularność papierów dłużnych nie jest jednak wynikiem zmiany stosunku polskich obywateli do chęci wspierania Państwa, jak ma to miejsce chociażby w Japonii, gdzie obok skrupulatnego płacenia wszystkich podatków, za powszechny obowiązek uznaje się również zakup rodzimych obligacji. Popularyzacja rynku papierów dłużnych to raczej efekt prostego rachunku ekonomicznego, który w obecnej sytuacji makroekonomicznej uwidacznia zalety płynące z inwestycji w obligacje.

Nie może to jednak nikogo dziwić, gdyż najpopularniejsza wśród Polaków forma oszczędzania, jaką jest lokata bankowa, przestała przynosić oczekiwane stopy zwrotu, a w wielu przypadkach nie pozwala wręcz zachować realnej wartości pieniądza. Warto bowiem podkreślić, iż ostatni czerwcowy odczyt dynamiki wzrostu cen wyniósł 1,90 proc., kiedy jeszcze 2 lata temu mieliśmy do czynienia z deflacją i wskaźnik ten znajdował się na poziomie -0,90 proc. Porównując przytoczone dane ze średnim oprocentowaniem 1, 3, 6, 12-miesięcznych lokat bankowych, które wynoszą odpowiednio: 1,06 proc., 1,83 proc., 1,57 proc. oraz 1,50 proc.  okazuje się, iż cały wypracowane zysk zostanie pochłonięty przez inflację. Oczywiście instytucje finansowe oferują wyższe stopy zwrotu, jednak na ogół wiąże się z to z otworzeniem rachunku ROR, wpłatą dodatkowych środków lub rozpoczęciem korzystania z usług mobilnych, co często zniechęca klientów.

Słabe stopy zwrotu z lokat bankowych są następstwem historycznie niskich stóp procentowych, które decyzją Rady Polityki Pieniężnej już w 2015 roku znalazły się na obecnych minimach. Głównym celem takiej decyzji była walka z przybierającą na sile deflacją, czego udało się finalnie dokonać. Jednak początkowo, przy czasowym występowaniu zjawiska spadku przeciętnego poziomu cen (tj. do listopada 2016 roku), nawet niewielkie oprocentowanie lokat bankowych umożliwiało osiągnięcie zysku. Sytuację pogorszyła zmiana trendu i powrót inflacji, za którym niestety nie poszła zmiana stóp procentowych ani też znacząca podwyżka oprocentowania depozytów bankowych. Efektem tego było przekierowanie oszczędności Polaków na inne alternatywne metody oszczędzania, jak np. obligacje. Potwierdzają to dane Ministerstwa Finansów, według których w 2015 roku nabyto obligacje skarbowe za 3,2 mld złotych, w 2016 roku za 4,6 mld złotych, a już w roku 2017 za 6,8 mld złotych.

Podobnie sytuacja wyglądała na rynku Catalyst, którego wartość w okresie 2016-2017 wzrosła o 14 mld złotych, czyniąc Polskę liderem regionu CEE. Warto podkreślić, iż liczba serii obligacji notowanych w Warszawie jest dwa razy większa niż sumaryczna liczba obligacji korporacyjnych na parkietach w Pradze, Budapeszcie i Bukareszcie.


AFORTI


Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, już teraz możesz zapisać się do naszego newslettera:

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda