Jesteś w: Strona główna » Giełda » Obligacje

Globalny rynek zielonych obligacji rośnie w dynamicznym tempie. Teraz czas na Polskę

26.03.2019 11:07  Obligacje
Globalny rynek zielonych obligacji rośnie w dynamicznym tempie. Teraz czas na Polskę
Ambitne polityki klimatyczne, prowadzone przez rządy i władze samorządowe, wymagają wielomiliardowych nakładów. Wszystkich tych inwestycji nie sfinansują jednak środki publiczne czy unijne. Prywatny kapitał na inwestycje środowiskowe można pozyskać, m.in. emitując tzw. zielone obligacje (ang. green bonds) – papiery wartościowe, z których finansowane są inwestycje chroniące środowisko, np. elektrownie wiatrowe czy przyjazny środowisku transport.

Z raportu „Dlaczego warto emitować i inwestować w zielone obligacje?” przygotowanego przez DNB Bank Polska i KPMG wynika, że w najbliższych latach rynek zielonych obligacji ma szanse na bardzo szybki rozwój. Dotyczy to również Polski. W 2018 roku globalna wartość emisji tego typu obligacji wyniosła 167,3 mld dolarów. W tym roku ma być to już 250 mld dolarów. 
 
Zielone obligacje są to obligacje ze ściśle określonym i monitorowanym celem emisji. Głównym czynnikiem odróżniającym je od obligacji tradycyjnych jest „zieloność” celu emisji. Jego realizacja ma wpłynąć pozytywnie na środowisko naturalne, np. zwiększyć produkcję energii z odnawialnych źródeł czy obniżyć emisję zanieczyszczeń. Zielone obligacje określane są mianem efektywnego instrumentu wspierającego realizację Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ (SDGs).
– Zielone obligacje mogą sfinansować różnego rodzaju cele na przykład instalacje wykorzystujące źródła energii odnawialnej, czysty transport publiczny, zrównoważone gospodarowanie zasobami wodnymi i ściekami, zielone budownictwo czy ochronę bioróżnorodności. Możliwości jest naprawdę wiele – mówi Małgorzata Zielińska, Dyrektor Biura Sektora Publicznego w DNB Bank Polska. 
Rynek zielonych obligacji rośnie w szybkim tempie
 
Jak wynika z raportu DNB i KPMG globalna wartość zielonych obligacji wyniosła w 2017 roku 162,1 mld dolarów. W 2018 roku było to 167,3 mld. Szacunki rynkowe mówią o tym, że w tym roku będzie to już 250 mld dolarów. Tylko w styczniu i lutym tego roku wyemitowano obligacje o wartości 24,6 mld dolarów. Największy udział w rynku zielonych obligacji mają USA (20 proc.) i Chiny (18 proc.). Z europejskich krajów najaktywniejsze pod tym względem są Francja (8 proc.), Niemcy (5 proc.) oraz Holandia (4 proc.). Prawie połowa ze wszystkich europejskich „zielonych” emitentów to instytucje niefinansowe, którym przypisać można około jedną trzecią wolumenu ogółu zielonych emisji. 
 
W przypadku ponad połowy europejskich emisji zielonych obligacji wolumen nie przekraczał 100 mln euro, a niejednokrotnie (ponad 20 proc. przypadków) nie przekraczał 20 mln euro. Emisje o relatywnie niższych wolumenach dotyczyły głównie obligacji emitowanych przez jednostki samorządu terytorialnego oraz przedsiębiorstw niefinansowych z krajów skandynawskich. Wśród zielonych emisji europejskich przeważają tenory nieprzekraczające 10 lat (ok. 70 proc.). Te powyżej 15 lat dominują wśród emisji rządowych. Jak wynika z raportu, jednostki samorządu terytorialnego, rządy państw i organizacje kontrolowane oraz finansowane przez rządy stanowią wspólnie również około jedną czwartą wszystkich emitentów i opowiadają za około 40 proc. wolumenu emisji. 

Zobacz także: Sprzedaż obligacji detalicznych spadła m/m do 980 mln zł w lutym
 
Instrument dla polskich samorządów 

Polska w 2016 roku jako pierwszy kraj na świecie wyemitowała obligacje rządowe określone mianem zielonych o wartości 750 mln euro. Z kolei z początkiem 2018 r. i w lutym tego roku polski rząd wyemitował zielone papiery warte łącznie 3 mld euro, a Ministerstwo Finansów zapowiedziało cykliczną emisję takich obligacji. – Naszym zdaniem coraz częściej na rynek zielonych inwestycji będą wchodziły także władze samorządowe, finansujące w ten sposób budowę nowych mieszkań, termomodernizację, transport publiczny, gospodarkę odpadami i wodno-kanalizacyjną – mówi Małgorzata Zielińska. – Już teraz na polskim rynku realizowanych lub planowanych jest wiele inwestycji dotyczących tych sektorów, które potencjalnie mogłyby zostać sfinansowane za pomocą zielonych obligacji – dodaje. 
 
Pod tym względem przodują samorządy w Szwecji i Francji, które aktywnie wykorzystują ten instrument już od kilku lat. Pierwszy na świecie emitent municypalny, region Île-de-France, jest również największym emitentem w swojej kategorii sektorowej. Kolejne największe pod względem wolumenu zielonych emisji samorządy to miasta Sztokholm i Goteborg. Praktyka europejskich samorządów pokazuje, że zielone obligacje cieszą się większym zainteresowaniem inwestorów niż obligacje tradycyjne. 
 
Wybór projektów inwestycyjnych, które mogłyby być finansowane za pomocą zielonych obligacji jest zadaniem relatywnie prostym i niewymagającym analizy obszernych i skomplikowanych dokumentów. – Mechanizm jest podobny do emisji obligacji przychodowych w zakresie określenia celów emisji, a następnie monitorowania ich realizacji w raportach rocznych. W tej chwili niewiele banków w Polsce jest w stanie wspierać JST w finansowaniu zielonych inwestycji. Naszym zdaniem będzie się to zmieniać, a DNB Bank Polska chce być pionierem w tym zakresie – podsumowuje Małgorzata Zielińska. W 2018 roku DNB był trzecim pod względem aktywności na rynku zielonych obligacji bankiem na świecie. 
 
DNB Bank Polska 
 
Obejrzyj koniecznie materiały wideo od inwestorzy.tv:
 
MEANDRY BIZNESU: Tomasz Czechowicz   Słów kilka o inwestycjach w condohotele i aparthotele
 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda