Jesteś w: Strona główna » Giełda » Obligacje

Obligacje w euro coraz popularniejsze

15.05.2017 08:25  Obligacje
Obligacje w euro coraz popularniejsze
Kruk pozyskał 20 mln euro z prywatnej emisji, o 10 mln EUR stara się Best, 100 mln chce dostać za obligacje CCC, a wcześniej Capital Park uplasował 15,7 mln EUR.
 
Wcześniej jednak o sytuacji na rynku papierów skarbowych, bo na całym świecie mocno zyskują one na wartości, a od początku roku napływy gotówki zalewają fundusze rynków wschodzących.

Można przyrównać sytuację do rozkręcającej się imprezy, na której prawie nikt nie myśli o kacu, który musi nadejść następnego dnia. O ile ignorowanie czynników politycznych można zrozumieć (zwykle prasa przypisuje im znacznie większą rolę, niż politycy faktycznie są w stanie odegrać na rynkach), o tyle spadek notowań surowców może przełożyć się na budżety niektórych państw zaliczanych do rynków wschodzących, więc spadek rentowności ich obligacji trudno usprawiedliwić.

U nas w końcówce tygodnia rentowność obligacji 10-letnich spadła do 3,3 proc. – najniższego poziomu od listopada, czyli okresu przypadającego na wzrost rentowności obligacji na całym świecie skojarzonym ze zwycięstwem Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA, a faktycznie mającego więcej wspólnego z drożejącą wówczas ropą naftową i oczekiwaniami na powrót inflacji. Dziś te oczekiwania na świecie nie są już tak silne, a notowania surowców osiągają kilkumiesięczne minima.
 
Oczywiście może się też okazać, że to imprezowicze mają rację. Tańsze surowce oddalają wzrost inflacji, więc spadek rentowności obligacji na rynkach, które nie są aż tak mocno powiązane z cenami ropy, można usprawiedliwić. Sporo jednak zależy od napływów środków do funduszy rynków wschodzących. W tygodniu zakończonym 3 maja fundusze obligacji pozyskały 2,5 mld USD, a akcji 2,4 mld USD. Kolejne napływy umacniają obligacje i akcje, to skutkuje zaś kolejnymi napływami. Dopiero, gdy pieniądze przestaną płynąć sytuacja się odwróci.

Część analityków ostrzega już dziś przed tą sytuacją dochodząc do wniosku, że akcje na rynkach wschodzących są historycznie drogie względem surowców. Ale nie brak i takich, którzy dopiero zaczęli rekomendować sprzedaż amerykańskich aktywów na rzecz rynków wschodzących (DoubleLine Capital – za Bloomberg.com).
 
Inwestorzy z Catalyst, którzy nie mają zbyt dużych pozycji na rynku akcji, jak zwykle nie muszą się przejmować sytuacją na globalnych rynkach – związek notowań krajowych obligacji z napływami do funduszy rynków wschodzących jest czysto hipotetyczny. Zamiast tego warto odnotować rosnące zainteresowanie emitentów pozyskaniem finansowania w euro.

Niższe koszty odsetek dotąd skutecznie wabiły największe polskie firmy na rynek euroobligacji, który był jednak zastrzeżony dla kwot liczonych w setkach milionów euro. Jednak w tym roku coraz więcej firm próbuje plasować – z powodzeniem - we wspólnej walucie także mniejsze emisje.

Obejmują je krajowe TFI, choć pojawiają się głosy o zainteresowaniu inwestorów indywidualnych możliwością ulokowania wolnych środków na ponad 3,5 proc. Jednak raczej nie prędko usłyszymy o publicznych emisjach nominowanych we wspólnej walucie, mimo że taką możliwość przewiduje prospekt Kruka i ma ją uwzględniać także prospekt Echa, który zresztą wciąż nie może doczekać się zatwierdzenia, choć od jego złożenia mija 2,5 miesiąca.
 
Emil Szweda, Obligacje.pl

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

gielda