O ograniczeniach dostaw błękitnego paliwa z Rosji poinformowali odbiorcy z Włoch, Niemiec i Polski. Początkowo "Gazprom" zrzucał odpowiedzialność na Ukrainę twierdząc, że najprawdopodobniej nielegalnie pobiera surowiec z rurociągów tranzytowych. Kijów jednak zaprzeczył i odbił piłeczkę pokazując raporty, z których wynika, że to Rosja wtłacza mniej paliwa do rur. Gdzie znika gaz wyjaśnili dziennikarze agencji Interfax. Ich zdaniem "Gazprom" stara się w okresie wzmożonego zapotrzebowania na surowiec zbalansować dostawy dla odbiorców krajowych i zagranicznych.
Jednak w okresie trwającej kampanii prezydenckiej w Rosji kierownictwo państwowego koncernu postawiło na rynek wewnętrzny. "Gazprom" robi wszystko, aby Rosjanie nie mieli powodów do narzekań i aby nie popsuć swojego wizerunku w Europie.
IAR
az

